29/04/2026
Pamiętacie tego psa ze zdjęć sprzed tygodnia?
Tego „znalezionego” wieczorem na polach…?
No właśnie.
Ten cudzysłów nie jest przypadkowy.
Bo on NIE został znaleziony.
On został z premedytacją porzucony.
I naprawdę… brakuje nam słów.
Bo jak nazwać sytuację, w której ktoś przez kilka miesięcy ma pod opieką psa, a potem odgrywa teatrzyk „znalezienia”, przywozi go pod osłoną wieczoru i zostawia w kojcu, jakby oddawał niechcianą rzecz do magazynu? Jak? Bo my nie potrafimy tego ubrać w żadne racjonalne zdanie.
Złość. Bezsilność. Smutek. Obrzydzenie.
Wszystko naraz.
I to nie jest pierwszy raz, kiedy ktoś próbuje nas w ten sposób oszukać. Pozbyć się „problemu”, zachowując czyste ręce.
Ale pamiętajcie jedno – nie jesteście anonimowi.
Internet pamięta. Ludzie widzą. A my naprawdę potrafimy połączyć kropki szybciej, niż się wydaje.
W przypadku Racucha wiedzieliśmy to od pierwszego spaceru.
Ten pies nie „uciekł”.
To pies, który ze strachu trzyma się człowieka jak cień. Krok w krok. Nawet bez smyczy. On nie oddala się – on szuka bezpieczeństwa.
Bezpieczeństwa, którego ktoś świadomie go pozbawił.
Racuch – bo tak nazwała go nasza Wolontariuszka 🧡 – nie dał sobie rady w kojcu. To jeszcze psie dziecko. Przerażone, zagubione, zostawione za kratami bez zrozumienia, co się właśnie wydarzyło. Dlatego od półtora tygodnia jest w domu tymczasowym u Karoliny i Karola.
A jego miejsce w dawnym domu?
Zajęte już przez kolejnego psa.
Bo takich historii są dziesiątki. I każda boli tak samo.
Słyszeliśmy już wiele wersji, wiele tłumaczeń, wiele „powodów”.
Żaden. Ani jeden. Do nas nie przemawia.
Nie ma powodu, który usprawiedliwia takie traktowanie żywego, czującego stworzenia.
Nie zgodzimy się na to. Nigdy.
Dla nas osoby, które potrafią zrobić coś takiego, nie powinny mieć prawa do posiadania zwierząt. Sprawa została zgłoszona.
A Racuch?
Mimo wszystko… ufa. Próbuje. Przykleja się do człowieka całym sobą, jakby mówił: „tylko mnie nie zostawiaj”.
💔 Ma około 7–8 miesięcy
💔 Jest lękliwy – szczególnie wobec mężczyzn na początku
💔 Akcptuje koty – przy nich czuje się najbezpieczniej
💔 Z psami potrzebuje chwili, ale się otwiera
💔 Kocha dzieci, ale przez swoją niezdarność i skakanie lepszy będzie dom ze starszymi
💔 W domu zachowuje czystość
💔 Zna podstawowe komendy
💔 Zostawiony sam potrafi piszczeć – bo boi się, że znów ktoś nie wróci
💔 Potrzebuje ogromu czułości, uwagi i cierpliwości
Szukamy dla niego domu tymczasowego z opcją stałego.
Takiego prawdziwego. Odpowiedzialnego.
Nie w bloku. Nie z malutkimi dziećmi. Dom z ogrodem, a przede wszystkim z wyrozumiałymi i ODPOWIEDZIALNYMI ludźmi.
Z sercem, które rozumie, że pies to nie rzecz.
Jeśli czujesz, że możesz być dla niego kimś, kto już nigdy go nie zawiedzie – odezwij się.
📩 napisz SMS: 502 699 775 Biskupiec, Warmińsko Mazurskie - oddzwonię
I prosimy… udostępnijcie.
Niech ta historia nie kończy się tylko smutkiem i złością.
Niech skończy się domem! 🧡