28/02/2026
4 miesiące, by uwierzyła, że ludzie nie mają zamiaru wejść pod nadjeżdżający samochód i jeśli mówią, że można iść naprzód, to prawdopodobnie tak jest. To ten moment, gdy uznała, że nie musi sama podejmować wszystkich decyzji - może się na kimś oprzeć. To musiało być bardzo trudne, bo przeżyła wszystkie lata swojego życia polegając tylko na własnej - trafnej - ocenie sytuacji.
3 miesiące, by pewnej nocy, bez zachęcania, zdecydowała się wejść za mną, krok po kroku po schodach, których wcześniej się bała, tylko dlatego, że chciała mi dotrzymać towarzystwa.
2 miesiące, by zaczęła z przyjemnością węszyć.
1 miesiąc, by zrozumiała, że wychodząc z domu nie musi się obawiać, że już nie zostanie do niego wpuszczona.
Nadal nie ma przekonania, by wychodzić z domu po zmroku - w mroku "czają się" drapieżniki.
Nie bójcie się adoptować psów, które żyły na ulicy. To mądre psy, wyjątkowe - potrafiły przetrwać w świecie gdzie nic nie było pewne, a każda zła decyzja może zakończyć się śmiercią. One potrafią bardzo wiele, choć zwykle to nie są umiejętności, których się spodziewasz. Trzeba takiego psa przyjąć takim, jakim jest. Wesprzeć zamiast oczekiwać. Sam się będzie uczył od Was, jeśli będzie miał czego. Zwolnij. Stań się kimś przewidywalnym. Przyjmij, że pies nie jest „po coś”. Jest po prostu sobą.
Stowarzyszenie Psy w Gruzji