Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak

Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak Spełniłam swoje największe marzenie - jestem lekarzem weterynarii. Teraz chcę się dzielić swoj

"ON TAK MA..."i w mojej głowie natychmiast zapala się czerwona lampka. Bo bardzo często to, co opiekun uznawał za drobia...
05/02/2026

"ON TAK MA..."
i w mojej głowie natychmiast zapala się czerwona lampka. Bo bardzo często to, co opiekun uznawał za drobiazg, okazuje się objawem choroby trwającej od tygodni. Króliki i gryzonie nie pokazują cierpienia. Potrafią znieść naprawdę dużo. Nie wołają o pomoc. Najczęściej po prostu zaczynają robić coś trochę mniej, trochę inaczej, a to bardzo łatwo przeoczyć.

To nigdy nie jest „taka jego uroda”:
• je wolniej albo wybiera tylko miękkie jedzenie
• nagle „zmieniły mu się smaki” i zaczyna jeść rzeczy, których wcześniej nie lubił
• zostawia twardsze kawałki lub przestaje jeść siano
• bobków jest mniej albo zmieniają kształt
• pojawia się ślinienie lub mokry pyszczek
• futro przestaje być zadbane — bywa bardziej szorstkie, przerzedzone
• śpi więcej niż zwykle, rzadziej wychodzi z domku czy klatki
• jest „jakiś spokojniejszy”
• zgrzyta zębami, czasem delikatnie popiskuje

W naturze słabsze zwierzę nie przetrwa. Dlatego te najmniejsze do perfekcji opanowały ukrywanie bólu. Jeśli pojawia się w Twojej głowie myśl: „coś jest nie tak…” zaufaj jej. Nie ignoruj tego. Opiekunowie, którzy dobrze znają swoje zwierzęta, rzadko martwią się bez powodu. Najczęściej to właśnie oni jako pierwsi zauważają subtelne zmiany świadczące o początku choroby. Niestety wielu wciąż czeka o jeden dzień za długo, a w medycynie małych ssaków czas potrafi decydować o wszystkim.

WYPADNIĘCIE WORKA POLICZKOWEGO U CHOMIKA Worki policzkowe to wyspecjalizowane struktury anatomiczne, stanowiące uchyłki ...
29/01/2026

WYPADNIĘCIE WORKA POLICZKOWEGO U CHOMIKA

Worki policzkowe to wyspecjalizowane struktury anatomiczne, stanowiące uchyłki błony śluzowej policzka. U chomików są one strukturami wewnętrznymi, silnie rozciągliwymi i słabo unerwionymi, przystosowanymi do czasowego magazynowania oraz transportu pokarmu. W stanie maksymalnego wypełnienia worki policzkowe mogą sięgać aż do okolicy łopatek.

Jednym z najczęstszych problemów dotyczących worków policzkowych u chomików jest ich wypadnięcie. Dochodzi wówczas do wywinięcia ściany worka „na lewą stronę” (niczym rajstopa podczas wyjmowania z niej nogi) i jego wysunięcia się na zewnątrz jamy ustnej.

Jeśli zwierzę trafia do lekarza odpowiednio wcześnie, a powierzchnia worka nie jest uszkodzona, możliwa jest repozycja, czyli odprowadzenie worka na właściwe miejsce. W wielu przypadkach stosuje się również czasowe przyszycie worka do wewnętrznej ściany policzka w celu zapobiegania nawrotom.

Jeżeli jednak z wizytą u specjalisty będziemy zwlekać, może dojść do obrzęku, zaburzeń krążenia, poważnych uszkodzeń mechanicznych (chomiki często próbują odgryźć wypadnięty worek) oraz martwicy. W takiej sytuacji jedynym racjonalnym postępowaniem jest amputacja worka policzkowego. Wbrew obawom opiekunów, chomiki bardzo dobrze adaptują się do takiej zmiany.

Dlaczego dochodzi do wypadnięcia?
Dokładna przyczyna nie jest poznana. Podejrzewa się, że zalegający w worku pokarm może silnie przylegać do jego ściany i podczas próby opróżniania „pociągać” ją na zewnątrz, prowadząc do wypadnięcia.
Problem ten najczęściej dotyczy chomików hybrydek.

„SLUDGY URINE” – błotko w pęcherzu, czyli gdy fizjologia staje się problemem Jak wiecie, metabolizm wapnia różni się pom...
25/01/2026

„SLUDGY URINE” – błotko w pęcherzu, czyli gdy fizjologia staje się problemem

Jak wiecie, metabolizm wapnia różni się pomiędzy gatunkami zwierząt. Króliki biernie wchłaniają wapń z przewodu pokarmowego, a jego nadmiar wydalają z moczem. Skoro więc wydalanie wapnia z moczem jest prawidłowym procesem fizjologicznym, to dlaczego dochodzi do stanu patologicznego?

SLUDGY URINE - to nagromadzenie gęstego, wapniowego osadu w pęcherzu moczowym, który zamiast być wydalany z moczem, zalega i może prowadzić do stanu zapalnego oraz bólu.

Predyspozycja do powstawania sludgy urine związana jest z wieloma czynnikami, m.in.:
- niechęcią do ruchu (otyłość, zwyrodnienia kręgosłupa i stawów, pododermatitis),
- stanami zapalnymi układu moczowego,
- zakażeniem Encephalitozoon cuniculi,
- zbyt małym poborem wody,
- suplementacją wapnia „na własną rękę” (wapienka zawieszane na prętach klatki, sepia, dodatki do wody)
- oraz niewłaściwymi warunkami utrzymania (mała klatka, ograniczony ruch).

Dlatego tak ogromne znaczenie mają żywienie i warunki bytowe. Zwierzęta utrzymywane samotnie często są mniej aktywne, co sprzyja otyłości i ograniczeniu ruchu. Króliki zdecydowanie chętniej piją wodę z miski niż z poidła. Zbyt małe spożycie wody prowadzi do zagęszczenia moczu, co sprzyja odkładaniu się osadu, powstawaniu kamieni moczowych oraz zwapnieniu nerek. Rzadkie oddawanie moczu zwiększa ryzyko infekcji bakteryjnych pęcherza, ponieważ zmniejsza się jego naturalne „wypłukiwanie”. Z tego powodu jednym z elementów leczenia zapaleń pęcherza jest intensywne nawadnianie oraz podawanie roślin/leków o działaniu moczopędnym. Siano ubogie w zioła, kwiaty, liście i pędy będzie dietą ubogą w wapń. Zbierajmy świeżą trawę, nie bójmy się jej! Doskonale nawadnia organizm królika i ma idealny stosunek wapnia do fosforu.

Początkowe stadium choroby często nie daje żadnych objawów i bywa wykrywane przypadkowo podczas badań kontrolnych (RTG, USG). Regularne wizyty profilaktyczne pozwalają zareagować, zanim problem stanie się bolesny i trudny w leczeniu. Objawy kliniczne pojawiają się dopiero w bardziej zaawansowanym stadium. Królik zaczyna się napinać przy oddawaniu moczu, oddaje go kropelkowo, często z domieszką krwi i o nieprzyjemnym zapachu starego moczu. Częste i nieprawidłowe oddawanie moczu prowadzi do zabrudzenia okolicy podbrzusza i ogona. Sierść jest mokra, lepka, nieprzyjemnie pachnie. Stały kontakt skóry z moczem powoduje podrażnienia i bolesne odparzenia. Leczenie polega przede wszystkim na usunięciu przyczyny problemu. W zaawansowanych przypadkach konieczne jest zabezpieczenie pacjenta lekami przeciwbólowymi, wdrożenie antybiotykoterapii (z powodu zapalenia pęcherza) oraz – nierzadko – leczenie stacjonarne. Stosuje się płynoterapię dożylną, a w niektórych przypadkach znieczulenie ogólne, cewnikowanie i płukanie pęcherza z zalegającego osadu. W skrajnych sytuacjach, po ustabilizowaniu pacjenta, konieczne może być chirurgiczne otwarcie pęcherza i usunięcie jego zawartości, gdy doszło już do powstania kamienia moczowego.

UWAGA: W początkowym stadium choroby, zanim dojdzie do silnego stanu zapalnego lub powstania kamieni, bardzo dobre efekty daje delikatna wibracja okolicy brzucha. Pomaga ona w „rozmieszaniu” zalegającego osadu, szczególnie u królików mało aktywnych ruchowo lub niepełnosprawnych. Jest to metoda wspomagająca, nie zastępuje diagnostyki ani leczenia przyczyny.

Długo się zastanawiałam, czy to robić?Czy to dobry pomysł? Czy to fair?I doszłam do wniosku, że chyba tak.A jeśli nie, p...
24/01/2026

Długo się zastanawiałam, czy to robić?
Czy to dobry pomysł? Czy to fair?
I doszłam do wniosku, że chyba tak.
A jeśli nie, po prostu to zignorujcie.
Jak wiecie, poza Instagramem i Facebookiem tworzę też teksty na stronie www.gryzoniowy.pl, żeby wiedza była łatwa do znalezienia, uporządkowana i dostępna w każdej chwili. Bez scrollowania, bez algorytmów.
Zbliża się termin opłaty za domenę i serwer.
Do tej pory co roku opłacałam to sama, ale pomyślałam, że może w tym roku ktoś z Was zechce dorzucić symboliczną kawę ☕
Dlatego założyłam https://buycoffee.to/gryzoniowy
Bez presji, bez obowiązku!
Jeśli korzystasz z treści, jeśli były pomocne, jeśli chcesz wesprzeć dalsze tworzenie to będzie mi bardzo miło.
Dziękuję 💚

HIPOGLIKEMIA U GRYZONI - ZAGROŻENIE W PODRÓŻYTransportując małe gryzonie, wielu opiekunów pamięta o ochronie przed mroze...
22/01/2026

HIPOGLIKEMIA U GRYZONI - ZAGROŻENIE W PODRÓŻY

Transportując małe gryzonie, wielu opiekunów pamięta o ochronie przed mrozem: otulamy transporter kocem, dokładamy termofor, pilnujemy temperatury. I bardzo dobrze! Jest jednak coś, o czym mówi się zdecydowanie za rzadko...
HIPOGLIKEMIA – czyli zbyt niskie stężenie glukozy we krwi.
Małe gryzonie (myszy, chomiki, myszoskoczki itp.) mają bardzo szybki metabolizm. Dlatego w naturze (i w domu) jedzą niemal bez przerwy. W sytuacjach stresowych lub przy dużym wysiłku spada poziom glukozy. Podobnie jest u ludzi, właśnie dlatego na górskie wycieczki zabieramy ze sobą czekoladę albo inne przekąski: wysiłek i stres = szybsze spalanie cukru.
Dla gryzonia podróż w transporterze, czekanie w poczekalni, obce zapachy i dźwięki to ogromny stres i realny wysiłek energetyczny, a to oznacza zużywanie zapasów glukozy. Podobnie dzieje się po zabiegach chirurgicznych, w czasie choroby, przy osłabieniu lub wychłodzeniu. Dlatego tak ważne jest, by gryzonie miały dostęp do pokarmu, najlepiej smakowitego i znanego, który zachęci je do jedzenia i pomoże utrzymać prawidłowy poziom cukru we krwi.
Na moich pacjentów, tuż po wybudzeniu z narkozy, zawsze czeka tzw. „kulka mocy” ;) To uturlana kulka z kaszki zbożowej dla dzieci, wymieszanej z niewielką ilością wody. Często nie zdążą jeszcze dobrze otworzyć oczu, a już zaczynają ją skubać

Mam taką refleksję po dzisiejszym dyżurze:jeżeli jesteście umówieni na konkretną godzinę i czekacie dłużej, to nie dlate...
30/12/2025

Mam taką refleksję po dzisiejszym dyżurze:
jeżeli jesteście umówieni na konkretną godzinę i czekacie dłużej, to nie dlatego, że lekarz pije kawę i plotkuje.
To dlatego, że w tym czasie ratuje czyjegoś futrzanego przyjaciela.
Uzbrójcie się w cierpliwość i… cieszcie się, że to nie Wasze zwierzę jest w tym momencie przyjmowane poza kolejnością, w trybie CITO.
Przychodzicie do miejsca, gdzie się leczy, a nie smaży frytki.
Opóźnienie oznacza, że ktoś wymagał więcej czasu, niż założyła recepcja, bo:
„chore oczko” okazało się rozległym problemem stomatologicznym,
niezjedzone cekotrofy były tylko czubkiem góry lodowej,
albo niespodziewanie trafił się pacjent wymagający natychmiastowej pomocy.
Medycyna, także weterynaryjna, nie zawsze mieści się w sztywnych ramach czasowych.

POŁĄCZENI, CZY ZAPRZYJAŹNIENI? POROZMAWIAJMY...         Kiedyś mój przyjaciel powiedział mi „Ja królików nie łączę. Ja j...
20/11/2025

POŁĄCZENI, CZY ZAPRZYJAŹNIENI? POROZMAWIAJMY...

Kiedyś mój przyjaciel powiedział mi „Ja królików nie łączę. Ja je zaprzyjaźniam.” I im dłużej o tym myślę, tym bardziej widzę, jak bardzo ma to sens. Bo przecież u ludzi też są sympatie i antypatie. Nie z każdym się dogadamy, nie z każdym stworzymy relację. I to jest normalne, to jest okej.

Przez lata „łączenie” królików wyglądało zupełnie inaczej. Awersyjne metody, małe klatki, kiszonki, stresowanie zwierząt, żeby „się dogadały”. Funkcjonowało nawet hasło: „stres jednoczy”. Trochę jak wychowanie w latach 90tych, niby działało, niby „tak się robiło”, ale czy rzeczywiście było dobre? Dziś już wiemy, że niekoniecznie. Bo jeśli naprawdę dbamy o behawior, dbamy o komfort psychiczny zwierząt, to nie wystarczy wrzucić dwóch królików na małą przestrzeń i liczyć, że „samo się zrobi”. Relacja potrzebuje czasu, cierpliwości, przestrzeni, żeby każde z nich mogło poczuć się bezpiecznie. Potrzebuje tego, żebyśmy nie zmuszali ich do bycia razem, tylko tworzyli warunki, w których one same będą chciały być obok siebie. Bo piękne więzi, czy u ludzi, czy u zwierząt nie powinny powstawać w stresie, tylko w spokoju, kiedy ktoś daje nam szansę być sobą i nie wymusza bliskości, tylko pozwala, żeby rosła naturalnie.

Może właśnie tak powinniśmy myśleć o królikach: nie jak o zwierzętach, które „trzeba połączyć”, ale jak o istotach, którym możemy pomóc się zaprzyjaźnić. Tak, żeby naprawdę chciały być razem. Nie dlatego, że są skazane na siebie, ale dlatego, że czują się ze sobą dobrze. I to jest najpiękniejsza relacja, jaką możemy im dać.

CHOMIKI NA ŚMIESZNYCH FILMIKACH, CZYLI O UKRYTYM CIERPIENIU W SIECI     W dobie mediów społecznościowych pojawiają się c...
17/11/2025

CHOMIKI NA ŚMIESZNYCH FILMIKACH, CZYLI O UKRYTYM CIERPIENIU W SIECI

W dobie mediów społecznościowych pojawiają się coraz to nowsze trendy i virale, często przedstawiające zabawne zachowania zwierząt. Czasem są one naturalną, spontaniczną reakcją na sytuacje, niestety coraz częściej dochodzi do prowokowania i wymuszania u nich konkretnych zachowań. W sieci można też znaleźć filmy pokazujące zwierzęta zachowujące się w sposób wykraczający poza normę.
Jednym z takich przykładów są filmiki przedstawiające chomiki wykonujące salta w tył. Zabawne? Niekoniecznie. Gdy przyjrzymy się bliżej, okazuje się, że zwierzę wcale nie panuje nad tym zachowaniem. Codzienne czynności stają się dla niego trudnością, ponieważ kompulsywnie wykonuje salta w tył, często uderzając głową o przedmioty lub podłoże. To zachowanie jest patologiczne i powszechnie znane pod nazwą back flipping.
Oczywiście takie objawy należy różnicować z chorobami. Trzeba sprawdzić, czy nie są to napady padaczki, czy nie występują drgawki, a może zapalenie ucha środkowego powodujące skręt głowy i zaburzenia równowagi. Jeśli jednak chomik pomiędzy epizodami zachowuje się normalnie i jest klinicznie zdrowy, oznacza to, że mamy do czynienia ze stereotypowym zaburzeniem ruchu.

Stereotypia to patologiczne, bezcelowe, powtarzalne i maniakalne zachowania występujące w przewidywalnej sekwencji. Są one uważane za wskaźnik złego samopoczucia psychicznego. Na pewno widzieliście takie przypadki – psy zamknięte w małych kojcach lub zwierzęta w zoo, które nieustannie chodzą w tę i z powrotem, aż wydepczą ścieżkę przy kratach klatki. Takie zachowanie jest na tyle silne, że trudno zwierzę zainteresować czymkolwiek innym.
U chomików przebywających w zbyt małych, niewłaściwie urządzonych klatkach pełnych plastikowych gadżetów, również obserwuje się tego typu zachowania. Chomik biega w górę i w dół – bez celu, bez sensu. Bawi się? Nie, on cierpi.
Lizanie szybki w rogu akwarium? Wygląda uroczo? Może przez chwilę, ale szybko okazuje się, że zwierzę desperacko próbuje się uwolnić. To również przykład stereotypii.

Co doprowadza u chomików do takich zachowań? Stres, wynikający z różnych przyczyn, m.in.:
• niewłaściwego, zbyt małego i ubogo urządzonego lokum,
• głośnego otoczenia (ujadający pies, krzyczące dzieci, głośna muzyka lub telewizor),
• wyciągania i budzenia podczas odpoczynku,
• trzymania kilku chomików razem (pamiętajmy – chomiki to samotniki!),
• a także czynników genetycznych – stereotypie najczęściej dotyczą tzw. hybrydek, czyli mieszańców chomików dżungarskich i zabajkalskich.

Pamiętajmy, że wiele chorób wynika z nieprawidłowych warunków utrzymania. Permanentny stres szkodzi nie tylko ludziom, ale także zwierzętom. Chomiki żyją około trzech lat – dla nas to krótki okres, ale dla nich całe życie. Nie pozwólmy, aby to życie upływało w stresie i smutku, z towarzyszącymi zaburzeniami psychicznymi. Wszystkie zwierzęta zasługują na odpowiednie warunki bytowe i urozmaicone środowisko, które zapewni im dobrą jakość życia.
Chomiki potrzebują akwarium lub terrarium tylko dla siebie, z grubą warstwą odpylonej i czystej ściółki. Ich lokum powinno umożliwiać eksplorację, zawierać duży, bezpieczny kołowrotek, zabawki, tunele, kryjówki i wszystko to, co zapewni komfort zarówno fizyczny, jak i psychiczny.

TAJEMNICA ZIMOWYCH RYJÓWEK - ZJAWISKO DEHNELAPora na jesienne porządki!Niektórzy chowają letnie ubrania i robią przegląd...
30/10/2025

TAJEMNICA ZIMOWYCH RYJÓWEK - ZJAWISKO DEHNELA

Pora na jesienne porządki!
Niektórzy chowają letnie ubrania i robią przegląd szafek, a pewna grupa zwierząt postanawia posprzątać w swoim mózgu ;)
Brzmi jak clickbait? A jednak to czysta biologia.

Dziś o zjawisku, które odkryto w Polsce, w Puszczy Białowieskiej, i które do dziś zadziwia naukowców.
Mowa o „zjawisku Dehnela”, czyli sezonowym kurczeniu się mózgu!

Ryjówki jesienią dosłownie zmniejszają swój mózg nawet o 21%, a wraz z nim – czaszkę i część ciała.
Po co? Żeby przetrwać zimę, gdy jedzenia jest mało, a metabolizm pracuje jak ekspres do kawy w poniedziałkowy poranek. Na wiosnę wszystko odrasta – choć nigdy już nie do pierwotnych rozmiarów.

Co ciekawe, podobne zjawisko zaobserwowano też u łasic i gronostajów, a niedawno nawet u kretów!

Profesor August Dehnel, który odkrył ten fenomen, początkowo myślał, że jego dane to pomyłka i spalił pierwsze wyniki. Dopiero kolejne badania potwierdziły, że ryjówki rzeczywiście się kurczą.

To jedno z najbardziej niezwykłych przystosowań w świecie ssaków, i kto wie, może kiedyś pomoże nam zrozumieć, jak regenerować ludzki mózg?

Adres

Admiralska 10
Bielsko-Biała
43-300

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Gryzoniowy Zawrót Głowy - lek. wet. Justyna Frańczak:

Udostępnij

Kategoria