03/08/2025
Cześć kochani! Dziś będzie trochę prywaty, bo wiecie - ostatnio dość głośno o pieniądzach, jakie zostawiamy w gabinetach weterynaryjnych i tego w jaki sposób powinniśmy przeciwdziałać hejtowi, o tym gdzie kończy się empatia, czy praca ze zwierzętami to powołanie i jeśli tak to dlaczego wszystko to tak dużo kosztuje? Posiadając psa lub kota zabowiązani jesteśmyi do pewnej poduszki finansowej. Pamiętania o profilaktyce czy odpowiedniej diecie. Ja znalazłam swoje miejsce i swoich lekarzy ❤️ więc do cho**y jasnej za przeproszeniem 😇 jeśli ktoś w tak paskudny sposób uderza w całe środowisko to nie ma na to mojej zgody i pozwolenia na siedzenie po cichu! Po prostu doceńmy, że mamy tak świetnie rozwiniętą weterynarię, bo w porównaniu do innych państw radzimy sobie naprawdę dobrze.
Ale miało być dzisiaj z perspektywy behawiorysty, bo tak naprawdę w dobie fejsbukowych grup i czata gpt wszystko jest na wyciągnięcie ręki - wystarczy wpisać pytanie i voila! Mamy gotowe rozwiązanie, jednak czy na pewno? Behawiorysta to zawód, który oznacza doszkalanie się, nieustanne poszerzanie wiedzy, bycie na bieżąco z najróżniejszymi badaniami, no i praktyka, a kursy i książki kosztują. Czy wiedzę o kotach można znaleźć w internecie? Można. Jednak szukanie odpowiedzi odnośnie załatwiania się poza kuwetą czy agresji to nie jest rozwiązanie indywidualnych problemów. Dlaczego? Bo każdy kot jest inny! Nie ma dwóch takich samych przypadków, nawet jeśli siku na poduszce dotyczy Mruczysława i Lucyfera jednocześnie * zbieżność imion - przypadkowa. Z tego też powodu nie odpowiem na priv, dlaczego Twój kot zachowuje się tak, a nie inaczej. Dlaczego Twój kot boi się i nie chce wyjść spod łóżka? Nie wiem, możemy się spotkać na konsultacji, bo tak naprawdę potrzebuję obszernego wywiadu i czasem najdrobniejsza rzecz może mieć znaczenie, o której mi nawet nie wspominasz podczas wymiany wiadomości na messengerze. Moja praca to nie tylko rozmowa o kotach, ale też turbo odpowiedzialność. Bardzo często wysyłam Was na dodatkowe badania, podpowiadam co jeszcze można zrobić i tłumaczę, że zdrowie i psyche potrafią się przeplatać tak mocno, że zmieniają się w miks do przepracowania na najbliższe tygodnie, jak nie miesiące.
Dlatego zawsze będę wspierać lekarzy weterynarii, możemy razem więcej, możemy współpracować i pomagać kotom. Jeszcze jedno małe "coś", o którym wiele osób zapomina. Praca ze zwierzętami, to przede wszystkim praca z ludźmi! Ja po dwóch godzinach wychodzę i zostajecie ze swoim kotem sami (z moim wsparciem oczywiście, bo zawsze możecie do mnie śmiało pisać po takim spotkaniu), to Wy Waszą wspólną relację przepracowujcie na nowo i to Wy macie kilka punktów zaleceń, które dobrze jest wprowadzić 🙂