Świetlica dla psów, psie przedszkole Białystok

Świetlica dla psów, psie przedszkole Białystok Świetlica dla psów jest miejscem, gdzie Twój pies w bardzo ciekawy sposób spędzi dzień, podczas gdy Ty jesteś np.w pracy.

Zapraszamy:
• psy dorosłe
• szczeniaki (także w trakcie nauki czystości)
• seniorów

Zapewniamy:
• przyjazne dla psa warunki bez klatek i kojców
• profesjonalną opiekę
• codzienne spacery do pobliskiego lasu, zabawy węchowe, naukę wyciszenia, kultury oraz 2 drzemki w ciągu dnia (o stałych porach)
• salę zabaw (80m2) oraz ogrodzony plac (700m2) z piaskownicą i minibasenem
• opiekę weterynaryjną w

nagłych przypadkach



Ważne! Przed pozostawieniem psa w świetlicy, należy umówić się na spotkanie zapoznawcze, by pupil mógł dokładnie obwąchać i zaznajomić się z nowym miejscem. W ty m celu proszę o kontakt telefoniczny. Każdy właściciel podpisuje regulamin oraz wypełnia tzw. kartę zwierzaka, dzięki której jesteśmy w stanie poznać charakter oraz przyzwyczajenia nowego rezydenta :) tel.kont.669559417

20/05/2026

Cena „pięknego obrazka”, czyli o biomechanicznych torturach na psim kręgosłupie

​Zapewne doskonale znacie ten widok z filmików o „perfekcyjnym szkoleniu”: owczarek idący przy nodze przewodnika, nienaturalnie wygięty, z głową zadartą pionowo w górę, wpatrzony w człowieka jak w święty obraz. W komentarzach zachwyty: „Co za skupienie!”, „Jaka więź!”.

​Zdejmijmy z tego obrazka filtry i spójrzmy na fakty. To, co laik nazywa „pięknym skupieniem”, w naturze nie istnieje.
Żaden wolny, zdrowy pies nie porusza się w ten sposób, bo żaden dziki ssak nie sabotuje celowo własnego aparatu ruchu.
To zachowanie jest w stu procentach sztucznym, wymuszonym przez człowieka tworem, za który pies płaci ogromną, fizjologiczną cenę.
​Cenę chronicznego bólu i nieodwracalnych zmian w ciele.

Co dzieje się w ciele psa?
​Pies jest czworonogiem, którego kręgosłup i system mięśniowo-powięziowy zostały zaprojektowane do pracy w poziomie. Głowa ma stanowić naturalne przedłużenie linii grzbietu, a wzrok ma być skierowany przed siebie - by skanować otoczenie i oceniać podłoże.

​Zmuszanie psa (często przez długi czas treningów) do marszu z głową skręconą i zadartą w górę wywołuje kaskadę biomechanicznych uszkodzeń:
▪️​Permanentny ucisk na kręgi szyjne: długotrwałe wygięcie głowy do tyłu powoduje ekstremalny nacisk na stawy międzykręgowe w odcinku szyjnym. Prowadzi to do mikrourazów, stanów zapalnych, a w konsekwencji - do bolesnych zwyrodnień i dyskopatii.
▪️​Przeciążenie obręczy barkowej i lędźwi: gdy głowa wędruje w górę, środek ciężkości psa drastycznie przesuwa się do tyłu. Aby pies nie stracił równowagi, jego odcinek lędźwiowy i biodra muszą przejąć nienaturalne obciążenie. Tył psa dosłownie „siada”, a miednica rotuje się w sposób, który niszczy stawy biodrowe.
▪️​Ograniczenie pola widzenia i stres biomechaniczny: pies idący w tej pozycji nie widzi, gdzie stawia łapy. Każdy krok to dla jego mózgu mikrostres, bo układ nerwowy traci kontrolę nad propriocepcją (czuciem głębokim). Pies porusza się na ślepo, polegając wyłącznie na ciele człowieka.

​Fizjologia i psychika to naczynia połączone. Wymuszenie tak nienaturalnej postawy ciała natychmiast przełącza układ nerwowy psa w tryb wysokiego napięcia. To nie jest relaks, ani "mój pies to lubi" - to fizyczne zablokowanie możliwości normalnej komunikacji.

​Pies w tej pozycji ma odcięte podstawowe sygnały uspokajające/stresu. Nie może odwrócić głowy, nie może powąchać podłoża, nie może łukiem minąć bodźca. Zostaje zredukowany do mechanicznego robota.

Nic dziwnego, że po takim treningu „wpatrzenia” pies potrzebuje klatki, by rzekomo odpocząć - jego mięśnie po prostu płoną z bólu i przeciążenia, a mózg paruje od hormonalnego koktajlu stresu.🚩

​Komu służy ten cyrk?
​Zadajmy sobie najważniejsze pytanie: po co psu w codziennym życiu chodzenie z głową zadartą w niebo?

Do niczego. To zachowanie służy wyłącznie zaspokojeniu ego/potrzeb człowieka. Ma pokazać absolutną władzę przewodnika nad każdym centymetrem kwadratowym psiego ciała. „Patrz na mnie, bo świat poza mną nie istnieje”.

​W mojej pracy uczę psy chodzenia na luźnej smyczy i bez smyczy. Uczę je ignorowania (a tak naprawdę nie ignorowania, co nie nadawania większego znaczenia) tzw. rozproszeń ale poprzez doświadczanie życia a nie skupianie uwagi, i przy tym pozwalam im być psami. Mój podopieczny ma prawo patrzeć przed siebie i ma prawo poruszać się tak, jak zaprogramowała to natura.

​Prawdziwa więź i szacunek do zwierzęcia zaczynają się od znajomości jego anatomii.
Jeśli Twoje szkolenie wymaga od psa niszczenia własnego kręgosłupa i bioder tylko po to, żebyś mógł wrzucić „efektowny” filmik do sieci, bo "ta rasa tego potrzebuje" - to nie jest kynologia/miłość do psa/rasy a ortopedyczny sabotaż własnego psa.

Ps. Masz dostęp do wiedzy z funkcjonowania układu nerwowego i ortopedycznego, etologii, która wskazuje, że ciągłe zadzieranie głowy do góry jest ok dla psa? Daj znać w komentarzu.

Jeśli interesuje Was temat postu i chcielibyście zgłębić źródła, dajcie znać w komentarzu. Opracuję wpis kolejny z materiałami wartymi przestudiowania.

O efektach behawioralnych
https://www.facebook.com/reel/722866503438585

Maszyna w futrze
https://www.facebook.com/reel/984234760689007/

Edit: Analiza naukowa skręcania głowy
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1029185742771362&id=100070398363702

🌸🩷🦋💙
22/04/2026

🌸🩷🦋💙

Dzień dobry! Mówi Aneri🥰
16/04/2026

Dzień dobry! Mówi Aneri🥰

Wstawiam trochę taki „chwalipost” czyli cos czego nie lubię🫣, jednak pytacie w mailach  jak wygląda sytuacja z warsztata...
10/04/2026

Wstawiam trochę taki „chwalipost” czyli cos czego nie lubię🫣, jednak pytacie w mailach jak wygląda sytuacja z warsztatami- już aktualizuję ilość dostępnych miejsc. Jednoczesnie dla tych niezdecydowanych, wrzucam parę opinii osób, które brały udział w poprzednich edycjach, tych oficjalnych, opublikowanych (o privach mogę tylko napisać ponownie- wzruszające ale zostawię dla siebie 🥹).

Jeśli chodzi o kwiecień (23-26.IV.) to mam jeszcze 3 wolne miejsca dla osób z psami. Mile widziane bylyby suczki bo zglosili się sami panowie (i wlaśnie wypisała się jedna dziewczyna ze względu na cieczke)

Maj (14-17.V) pięknie mi sie zapełnia, zostały 2 miejsca dla osób z psami.

Wrzesien (3-6.IX) też fajnie wygląda, połowa miejsc już zaklepana, a na październik powoli zbiera sie grupa.

Obserwatorów rownież zapraszamy 🙂

Jeśli jesteś zainteresowany wzięciem udziału w warsztatach napisz na [email protected].

Poruszymy bardzo dużo zagadnień- będziemy mowić m.in. o psich potrzebach, kompetencjach społecznych, emocjach, zabawie, agresji, kontroli, dojrzewaniu , wpływu różnego rodzaju szkoleń, chodzenia na smyczy oraz luzem, snu, jedzenia a także każdej kwestii, która Was interesuje.
Oprocz możliwości spędzania fajnego czasu ze swoim psem, będzie czas na odpoczynek, zatrzymanie się, ale też na wieczorne pogaduchy nie tylko o psach 😉 w ciepłym, kameralnym gronie.

Serdecznie zapraszam 💜🩷💜

Więcej informacji tutaj

https://facebook.com/events/s/d%C5%82ugi-weekend-z-psem-na-luzie-/26907140945554906/

07/04/2026

Wracamy do cyklu „jak nie zepsuć szczeniaka”.
Część czwarta- ZATRZYMANIE.

Na filmiku widzimy 4-miesięcznego goldena o imieniu Mietek oraz parę psów w różnym wieku, różnej płci o różnych doświadczeniach oraz kompetencjach społecznych. Każdy kto miał styczność ze szczeniakiem, doskonale wie jak w pewnym momencie zabawa wymyka się spod kontroli, emocje biorą górę i ciężko o połączenie z mózgiem… Tak też się stało i Mietek postanowił w tym przypływie głupawki postalkować mniejsze psy. Jednak w każdej grupie, która się lubi i szanuje na takie zachowania nie będzie miejsca. W momencie gdy Miecio wpadł w hawańczyka Lucka, do akcji momentalnie wkroczyła amstaffka Peira, z drugiej strony wspierana przez rudą Peru. Samoyedki rowniez delikatnie pomagają koleżankom. Zwróccie uwagę na te subtelne sygnały wysyłane między dziewczynami, lekko podniesiony ogon, spojrzenie, odsunięcie. Każdy gest ma znaczenie. Warto też zwrócić uwagę na młodzież, która w ogóle się nie miesza, wręcz robi miejsce dla starszyzny, kładzie się i obserwuje. Sami niedawno byli tak turlani 😅 więc teraz uczą się, gdyż wkrótce i oni bedą w ten sposób przekazywać wiedzę kolejnym pokoleniom szczeniaków. Tak to działa i to jest piękne🩷

Tak więc jeśli masz szczeniaka i chcesz by zdrowo się rozwijał, a w przyszłości był stabilnym psem- ucz się o psiej komunikacji i szukaj starszych asertywnych psów. Jeśli chcesz zrobić cokolwiek, bo masz psa więc „wypadałoby”- zapisz go na zajęcia gdzie są same szczeniaki, dużo żarcia, komendy i chaos. Tak wiem, po raz kolejny wkładam kij w mrowisko- jednak nie będę milczeć, gdy widzę co się dzieje na spotkaniach samych szczeniaków…. Skala psów, które pózniej obserwuje czy konsultuje i stopień ich frustracji jest naprawdę spory. W szafkach dyplomy, a w głowach (zarówno psów jak i ludzi) totalny chaos…

Zobaczcie ile psów jest potrzebnych do zatrzymania jednego szczeniaka. Dodam, że Mietek jest małym mocarzem, troszkę mu się wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy 🙃 i ciągle wszystkich testuje - więc tym bardziej potrzebuje solidnych granic i kumatych istot wokół siebie. Psy wiedzą co robią, czują, że Mietek w tym momencie nie potrzebuje kolejnego kółka w galopie czy biegania za piłką- co niestety zrobiłaby większość ludzi, żeby młodego zmęczyć i wybiegać. I wtedy właśnie zaczynają się problemy….

Spokojnego popołudnia.

P.S. Nie wiem co się stało z głosem, kliknelam redukcja szumu i nie umiem tego odklikac🤷‍♀️

05/04/2026
Kochani, dopływają do mnie informacje o kolejnych przypadkach babeszjozy wśród naszych przedszkolaków. Sami przechodzili...
31/03/2026

Kochani, dopływają do mnie informacje o kolejnych przypadkach babeszjozy wśród naszych przedszkolaków. Sami przechodziliśmy przez to z Balim niecałe 2 tygodnie temu.
Gdy tylko widzicie, że Wasz pies robi się apatyczny, nie ma na nic siły ani apetytu, porusza się bardziej sztywno-lećcie na badanie krwi. Ja od razu zauważyłam, że cos jest nie tak bo Bali w ogóle nie miał ochoty na zabawę z psami, nic go nie cieszyło, chciał tylko spać. Gdy wzgardził suszonym płuckiem (a nadmienię, że nigdy to mu się nie zdarza) od razu pojechaliśmy na badanie krwi i wyszła babeszjoza. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji udało się go wyleczyć samymi zastrzykami, jednak bądźcie czujni bo ta okrutna choroba potrafi w 2 dni zmieść z planszy nawet młodego, zdrowego dużego psa.

Bardzo ważny post od Kasi 💚
29/03/2026

Bardzo ważny post od Kasi 💚

Byłam niedawno u psa, który ma na koncie trochę pogryzień, w tym opiekunów. A kiedy gryzie, gryzie mocno, do krwi. Co się zadziało, że tak to wygląda? Jego życie, mimo że opiekunowie starali się zapewniać mu, ze swojego punktu widzenia, wszystko żeby czuł się z nimi dobrze, jest pełne napięcia. Ten schemat powtarza się na konsultacjach dość często, więc zbiorę tu to z grubsza w całość.
Kto zna to z własnego doświadczenia, wpadł w tę pułapkę i popełnił choć część z tych błędów? :-)

Zwykle kiedy w domu pojawia się pies z adopcji, domownicy chcą mu wynagrodzić to co go spotkało wcześniej, więc ciągle się nim interesują, dotykają, mówią, wołają go i proponują przeróżne, najczęściej bardzo dynamiczne, aktywności. Przecież on też ciągle na nich patrzy, więc na pewno tego chce. Wcześniej miał życie smutne, więc teraz będzie miał wesołe. Ze szczeniaczkami z hodowli popełniane są podobne błędy, tyle że tu nie trzeba im niczego z przeszłości wynagradzać. Opiekunowie więc dotykają psa zbyt gwałtownie, tarmoszą, mówią za dużo i wysokim tonem. Chcą dobrze i naprawdę go lubią. A pies jest ciągle pobudzony. Ludzie tłumaczą sobie, że ma nadmiar energii, który musi gdzieś spożytkować, więc najczęściej rzucają mu piłkę i w domu i na spacerach. Najlepiej żeby jeszcze piszczała i świeciła. Te "spacery" to z reguły 3 krótkie wyjścia dziennie na trawnik w celu porzucania piłki, bo pies musi się wybiegać i to jedyne co pozwala odwrócić jego uwagę od psów i ludzi, na których bez piłki zaczął się rzucać, więc dotychczasowe spacery stały się problemem i zostały zamienione na bieganie po trawniku. Ilu opiekunów radzi sobie w ten sposób? Mnóstwo. Jak mamy coś od czego pies jest uzależniony, łatwiej jest nad nim panować. Piłka, szarpak, smaczki, cokolwiek, byle pies fiksował się na tym, a nie skupiał na otoczeniu. Trudno w tym wszystkim, żeby pies radził sobie z emocjami i miał szansę myśleć i zachować się rozsądnie w zwyczajnych sytuacjach. W domu najczęściej śpi w łóżku i warczy kiedy jedno z opiekunów chce do niego wejść, na kanapie siedzi zawsze pomiędzy nimi, a oni, głaszcząc go i czochrając, nie widzą jaki jest napięty i że to proszenie się o kłopoty. Dodajmy do tego często posłanie pod włączonym praktycznie non stop telewizorem i/lub biegające dzieci. Goście nie mają najczęściej prawa wejść do mieszkania, chyba że po zapoznaniu na zewnątrz kiedy pies im na to pozwoli, ale jak już wejdą, najlepiej żeby się nie ruszali, siedzieli jak trusie i nie narażali na atak. Czasem karmiony jest z ręki bo inaczej nie zje. Albo ma miskę spowalniającą bo pochłania jedzenie, najczęściej suche groszki, aż się dławi. Zabierany jest też często wszędzie z którymś z opiekunów - do pracy, sklepu, knajp, więc nie ma nawet kiedy się wyciszyć i odpocząć. Wszystko kręci się wokół psa, więc jego organizm nie ma szans na wyregulowanie. I z punktu widzenia opiekunów, niby dają mu oni wszystko co psu potrzebne - miłość, mnóstwo uwagi, głaski, bieganie które tak "uwielbia", jedzenie, nawet miejsce w łóżku, ale to kompletnie nie działa. I nie ma prawa zadziałać, bo nie tego potrzebują psy. Nie ma tu spokoju, odpoczynku, przestrzeni dla siebie, długich swobodnych spacerów, kontaktów społecznych, możliwości wyboru, ale i granic oraz zasad, czyli tego wszystkiego co jest potrzebne psom do życia w równowadze. Za to jest życie w nadmiernej ekscytacji, nerwowości i stresie, co prędzej czy później w jakiś sposób będzie trzeba odreagować. I na koniec coś czego nikt nie lubi słyszeć - nie będzie to winą psa.

Jeśli Twój pies ma problemy, od jakiegoś czasu nad nimi pracujesz, ale coś nie działa, zgłoś się na konsultację. Nie wstydź się, że coś nie wychodzi, wszyscy popełniamy błędy, najważniejsze to zdać sobie sprawę z tego jakie i z tym potem pracować 🙂.

25/03/2026

Parę minut z naszego dzisiejszego poranka 🩷
Środa nie jest dniem Imerka (Jack russel) jednak czasem tak się zdarza, że potrzebny jest dodatkowy dzień opieki nad psem- co jak widać, bardzo podpasowało „środowym” dziewczynom. Beza totalnie oszalała na jego widok🙈
Imer ma w sobie coś wyjątkowego, potrafi dogadać się z każdym- rozrusza zarówno największego sztywniaka, jak i kulturalnie zatrzyma psa nakręconego, stawiając przy tym granice tak adekwatne do sytuacji, że czasem sama jestem w szoku.
A dzieciak ma niespełna dwa lata 🥹
Na filmiku występują również: Muszka, Peira, Kawa, Sami, Aneri, Aksel, Bajka, Luna, Misia, Inka, Berni Lucek i Draczka.
Miłego oglądania 🙂

Adres

Ulica Łodzińskiego 42a
Białystok
15-670

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:30 - 18:00
Wtorek 07:30 - 18:00
Środa 07:30 - 18:00
Czwartek 07:30 - 18:00
Piątek 07:30 - 18:00

Telefon

+48669559417

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Świetlica dla psów, psie przedszkole Białystok umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Świetlica dla psów, psie przedszkole Białystok:

Udostępnij