28/05/2026
Kilka dni temu wydarzyła się sytuacja, która jeszcze długo zostanie w naszej pamięci…
Odbieramy telefon:
- „Dzień dobry, Policja Stołeczna, dyżurny […]. Czy dodzwoniliśmy się do Kudłate Taxi?”
- „Tak, słucham, w czym możemy pomóc?”
- „Przy ulicy […], naprzeciwko fontanny doszło do wypadku. Jest ranny pies. Czy mogliby Państwo pomóc w transporcie do lecznicy weterynaryjnej?”
Nie zastanawialiśmy się ani chwili.
Współpraca ze służbami i pomoc zwierzętom to dla nas coś naturalnego. Powiedzieliśmy tylko:
- „Jedziemy! Będziemy na miejscu za około 20 minut.”
Po dotarciu zobaczyliśmy psa leżącego przy ulicy. Przerażony, obolały, nie mógł się podnieść. Podejrzewaliśmy, że to może być poważny uraz miednicy. W takich chwilach człowiekowi ściska się serce, bo zwierzę nie powie, jak bardzo cierpi… ale w jego oczach widać wszystko.
Delikatnie ułożyliśmy go na naszych noszach ratowniczych i jak najszybciej ruszyliśmy do najbliższej całodobowej lecznicy weterynaryjnej. Tam lekarze natychmiast zajęli się pieskiem. Zostały wykonane badania USG jamy brzusznej oraz RTG miednicy, aby ocenić skalę obrażeń.
Piesek został pod opieką szpitala weterynaryjnego, gdzie otrzymał pomoc, której tak bardzo potrzebował.
To był jeden z tych dni, które przypominają nam, dlaczego robimy to, co robimy. Bo czasami jeden telefon może zdecydować o czyimś życiu. Nawet jeśli tym „kimś” jest czworonożny przyjaciel ❤️🐾
Dziękujemy Policji za zaufanie i wszystkim ludziom, którzy nie pozostają obojętni na cierpienie zwierząt. Razem naprawdę możemy więcej! 💪