08/01/2025
Tego posta miało nie być, ale jednak dzisiejsza akcja przelała czarę goryczy i doszło do sytuacji, z której musimy wyciągnąć wnioski.
Odwiedziła nas dzisiaj pani, właścicielka kota, który był pod naszą opieka od 2017 roku.
Kotek starszy, schorowany, którego odwiedzałem również na wizytach domowych ( chociaż nie praktykujemy takowych ).
Na ostatniej wizycie był u nas w połowie listopada. Pani przyszła z życzeniami, a raczej oskarżeniami. Zostałem oskarżony o brak empatii, o skazanie kota na cierpienie, ponieważ nie było mnie w pracy w nocy , w niedzielę przed świętami.
A takich przypadków było w tym roku kilka.
Wielki żal i obrażanie się za to, że nie mieszkamy w pracy.
A sprawa wygląda następująco: kiedy możemy być dostępni, to jesteśmy, ale my również mamy swoje domy i rodziny, dzieci, którymi spędzamy czas, zdarzają nam się weekendowe wyjazdy, czy wyjścia z kumplami na piwo.
I wtedy zawsze odsyłamy do kliniki całodobowej.
Żale wylane, więc teraz wnioski:
Od stycznia rezygnujemy z jakichkolwiek wizyt poza godzinami pracy przychodni.
Nie będziemy również dostępni pod telefonem poza godzinami pracy przychodni.
Nie dotyczy to oczywiście pacjentów, u których w danym dniu były przeprowadzone zabiegi chirurgiczne.
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.