12/03/2026
Koka. Od pierwszego spotkania chwyciła mnie za serce, bo widzę w niej małą Freyę - sukę mojego życia.�
Koka dojrzewa - więc namiętnie bada zasady panujące w domu i bezbłędnie wskazuje każdą dziurę w systemie.
Koka jest mega inteligentna i wytrwała - jak coś sobie wymyśli, nie zapomina. Dąży do realizacji planu i jest w tym bardzo kreatywna. Nie drzwiami? Oknem. Okno zamknięte? Przez komin. Komin zapchany? Znajdzie przewód wentylacyjny, o którym nawet kominiarz nie wiedział.
Koka jest bardzo silna w zachowaniu - jak ma swoją sprawdzoną strategię na rozwiązanie problemu (często takiego, który sama stworzyła) ni diabła nie zamierza z pomysłu zrezygnować.
Koka ma bardzo niską odporność na frustrację - znaczy wścieka się gdy coś idzie nie po jej myśli. Głośno, intensywnie, wybuchowo.
Kiedyś by się powiedziało - silna s**a, zdominować!
Niestety, bu****it. Silne zachowania Koki to nie siła psychiczna.
To gruby pancerz otaczający lęki i niepewności.
Odporność na frustrację to umiejętność nabyta. Czasem wyćwiczona we wczesnym dzieciństwie przez matkę, a czasem… wymaga ćwiczeń później.
Złość to tylko jeden ze składników frustracji. W tym kociołku kipi też bezsilność, niepokój i inne składowe.
To co, miziać niuniać i pocieszać?
Też nie. Koka nie potrzebuje pocieszania i parasola ochronnego przed strasznym światem, bo tylko utwierdzi się w przekonaniu, że z tym światem należy iść na wojnę.
Koka potrzebuje pewności, że ludzie ją rozumieją, wiedzą co robią i potrafią ją powstrzymać przed robieniem głupot.
Dlatego każda odmowa jest testowana przez nią tak wytrwale i kreatywnie, że wychowanie tej suki wymaga cierpliwości buddyjskiego mnicha, prokuratorskiej asertywności i elastyczności policyjnego negocjatora.
Koka nie próbuje podbić świata, próbuje się w nim odnaleźć.
Pracujemy nad tym, żeby Koka wyrosła na mądrą i szczęśliwą sukę. Idziemy w dobrą stronę :)