11/05/2026
PILNE
Ostrówek, gmina Łochów. Znaleziono w lesie przy drodze trzy maluchy. Mają między 2 a 3 tyg. Poszukiwana kotka karmiąca lub ktoś kto odchowa.
Miejsce znalezienia nie pozostawia złudzeń. Ktoś je tam wyrzucił.
*. *. *
Aktualizacja: każdy kto pisze, że nie można kociąt dołączyć do kotki karmiącej, rozumiem że miał już doświadczenie z odchowywaniem kociąt i te maluchy również może wziąć do wykarmienia?
Jak łatwo z takiej pozycji wypowiadać się. Pozycji teoretyka.
Tak, doskonale wiem jakie mogą być zagrożenia. Dość dużo wiem o chorobach kotów.
Ale ja mogę się wypowiedzieć z pozycji osoby, która już wiele kociąt odchowała.
I jakie są moje wnioski po latach doświadczeń? Wszystkie kocięta wychowywane przez kotki - mamy zastępcze wyrosły na zdrowe koty zarówno fizycznie jak i psychicznie. Osiągnęły prawidłową wagę, nie mają zaburzeń typu choroba sieroca, nie ssą kocyków w wieku dojrzałym. Są zdrowsze, bo dłużej chroniły je przeciwciała z mleka kotki. Maluchy do prawidłowego rozwoju potrzebują czuć ciepło kotki, jej wibracje, jej opiekę.
A co z maluchami karmionymi sztucznie? Z przeżywalnością różnie. Mimo zarwanych nocy, karmienia co trzy godziny, masowania brzuszków. Zazwyczaj niższa waga w wieku dojrzałym, choroba sieroca, częstsze infekcje.
Karmienie ludzkich dzieci przez matki zastępcze było praktykowane wszędzie na świecie. A nawet wciąż jest. Bo to było lepsze dla dzieci.
Więc poszukiwania kotki karmiacej nie są zrzuceniem z siebie obowiązku. Dodam, że ogromnego obowiązku i stresu. Bo gorsze samopoczucie u któregoś z kociąt, słabszy dzień, mniejszy apetyt to duży stres. To są bardzo kruche istotki.
Poszukiwania kotki karmiącej to wybranie mniejszego zła. Bo świat mógłby być idealny. Ale nie jest, dopóki są tacy ludzie, którzy wyrzucają kocięta do lasu.
Te maluszki powinny być z mamą. A co mamy? kocięta odebrane kotce i wyrzucone w lesie w dodatku w tak chłodny dzień jak dziś. Kotkę, ich mamę która rozpaczliwie ich teraz szuka. I ludzi, którzy próbują uratować maluchy bezsensownie poświęcając czas na ich karmienie. Dlaczego bezsensownie? Bo to powinna robić kotka, ich mama.
I nie piszcie, że to tylko kilka tygodni. To jest kilka tygodni wyjętych z życiorysu. Jesienią miałam 8 butelkowych kociąt. Również z lasu. Odchowywanie ich przez te kilkanaście tygodni, a szczególnie pierwsze tygodnie kompletne zablokowało mnie w domu. Nie mogłam ich zostawić i wyjechać choćby na jeden dzień.
Dlatego szanuję wasze zdanie, ale zrobię to co dla maluszków uznam za najlepsze. Oceniając ich stan zdrowia, ewentualnej mamy zastępczej i możliwości ludzkich.