Hotel dla psów Kosmatka

Hotel dla psów Kosmatka Domowy hotel dla psów w Łodzi. Prowadzony przez tech.wet Natalie i Magde. Wszystkie kosmate noski, fikuśne ogonki i paputy pachnące popcornem mile widziane.

U Kosmatki Twoj pies jest Vip’em.

27/05/2026

Nasze stado i My

Z serii : Nasze stado i My Magdusia ❤️Do dziś nie pamięta, jakie właściwie ma stanowisko w hotelu Kosmatka — praczka, sp...
27/05/2026

Z serii : Nasze stado i My

Magdusia ❤️

Do dziś nie pamięta, jakie właściwie ma stanowisko w hotelu Kosmatka — praczka, sprzątaczka, wyprowadzaczka, menager? … a może wszystko naraz? Jedno jest pewne: etat kamerzysty ma zaklepany na 100% (choć wielka szkoda, że jeszcze nie montażysty 😅), bo to właśnie ona pilnuje, żeby żadna chwila nie przepadła i wszystko zostało pięknie uwiecznione.

A tak serio — to moje największe (i jedyne 😎) wsparcie. Mój backup, mój głos rozsądku i człowiek od sytuacji specjalnych. Najchętniej oddałabym jej wszystkie kwestie „personalne”, bo Magda to ekspertka od relacji społecznych, marketingu, wizerunku i ogólnego „jak się zachować, żeby było dobrze”. Przy mnie, gdzie bezpośredniość to drugie imię (czasem nawet pierwsze 🙈), pięknie wszystko równoważy. Jest przemiła, zawsze lubiana i ma jakiś nadprzyrodzony talent do łagodzenia chaosu oraz sprawiania, że wszystko somehow zaczyna działać.

Co zabawne — Magdusia uwielbia porządek, czystość i brak przykrych zapachów… więc sami rozumiecie, że przy dużej ilości psiaków raczej nie dostaje tego w pakiecie 😂 A mimo to dzielnie trwa na posterunku!

Na dodatek godzi się na moje szalone pomysły, akceptuje mnie (i całe stado 🐶) w pełni i wspiera na każdym kroku — nawet wtedy, gdy logika mówiłaby: „uciekaj” 😅

Po godzinach? Fanka rowerowych wycieczek, tenisa i wszelkiego rodzaju reality show — czyli idealne połączenie sportowej energii i jakościowego „guilty pleasure” 📺❤️

23/05/2026
Z serii :Nasze stadoLara, ach ta Lara… Pół pies, pół buszmen.  Nie do dotknięcia, nie do obsługi, na wszystko miała tylk...
23/05/2026

Z serii :Nasze stado

Lara, ach ta Lara…
Pół pies, pół buszmen. Nie do dotknięcia, nie do obsługi, na wszystko miała tylko jedną odpowiedź: "nie". Taki pies w wersji demo — tylko nie działa. Matka w genach pozostawiła dzikość i informacje, że człowiek to niebezpieczenstwo.

Ale pancia? Pancia miała misję. Nie zostawi tej dzikiej kulki sierści! Postanowiła, że zrobi z niej psa z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko ozdobę do horroru. I było... cóż, powiedzmy szczerze — ciężko jak kamień w bucie na górskiej wycieczce.

Było gryzienie (głównie emocjonalne), odmowy jedzenia, wyjścia na spacer a potem wejscia do domu , zalatwianie w trakcie podróży. i ogólna postawa "nie dotykaj mnie, śmiertelniku".

Ale... czy było warto? O TAK! Ciezka praca się oplacila. Dla Nas Lara to skarb.
Lara przeszła z poziomu „psa z trybem zombie” do „psa oddanego jak fan serialu po 8 sezonach”. Strach w niej nadal siedzi (halasy, ulice, trzaski , ale inteligencję ma jakby ściągała z kosmosu — uczy się szybciej niż student przed egzaminem.

Uwielbia mocne głaskanko za uszami. zna kilka sztuczek (jak nie ma widowni, to nawet więcej), a w lesie? W lesie chodzi bez smyczy — wolna, dumna ale czujna czy Pancie są blisko.

Ludzi? Nadal średnio. Przyjmuje gości jak sędzia na rozprawie – z dystansem i podejrzliwością. Potrzebuje przestrzeni, czasu i… smaczka. Bo dla smaczka zrobi wszystko – nawet przytuli człowieka, ale nie obiecuje, ze nie zakonczy się kłapnięciem.

Uwielbia „swieze” resztki z obiadu porozrzucane na osiedlu, segregować plastik w domu i od razu przeprowadzać recykling ( w swoim zoladku)
Tarzanie w zapachach chanel nr 5 ( zdechłe żaby), O***m ( wyschnięte ryby) i.... no już zostawie to dla siebie.

Danuśkę kocha i broni zawzięcie. Z Mirką weszły na level „wylizywanie uszu”

Z Serii „Nasza stadko” DANUSIA – wiek: tajemnica, której nie zna nawet ona sama.Została nie tyle przygarnięta, co… złapa...
22/05/2026

Z Serii „Nasza stadko”

DANUSIA – wiek: tajemnica, której nie zna nawet ona sama.
Została nie tyle przygarnięta, co… złapana na ulicy w Piotrkowie Trybunalskim, pachnąca wolnością (i wszystkim, co z wolnością się wiąże jeśli wiesz o czym mówie), z pasażerami na gapę w postaci licznego towarzystwa pcheł.

Plan był prosty – chciałam dużego psa z prawdziwego zdarzenia.
Zatem Danusia pojechała do nowego domu… który uznała za zbyt nudny i po dwóch dniach dała dyla. Straż miejska szybko ją zlokalizowała, do schroniska przekazała, noc tam spędziła a ja – po tej niezbyt dyskretnej ucieczce – zrozumiałam, że to jednak przeznaczenie. Danutka wybrała nas, więc została.

Od tej pory wiernie trzyma się mojej nogi, chodzi bez smyczy, wpatrzona we mnie jak w obraz za miliony, i generalnie robi z siebie aniołka. Ale nie dajcie się zwieść tej jej słodkiej mordce i kompaktowym rozmiarom.

Bo Danutka… to osiedlowy sebix w wersji mikro.
Psy od 5 do 50 kg? Wszystkie zostały ustawione. Bez wyjątku. Jak dotąd – żadna ofiara nie śmiała jej oddać, chociaż parę psich kostek ząbkami potraktowała. W skrócie – rządzi na dzielni.

Do ludzi? To już inna bajka. Danusia to absolutny przytulak. Jej miejsce jest na kolanach, kanapach, poduszkach, ewentualnie na barku – byle wyżej od reszty tej amatorszczyzny. Ma w sobie coś z kierowniczki zmiany i zarazem samozwańczej królowej salonu. Każdy pies i człowiek zostaje przez nią natychmiast zorganizowany.

Podróżniczka z niej nie lada – była we Włoszech, Austrii, Słowacji, przeszła przez góry, lasy, miasta i pola. Choć prawdę mówiąc, zwiedza raczej z obowiązku, po prostu idzie tam gdzie „madka „ pójdzie. Zdecydowanie woli miękką kanapę niż asfalt i błoto.

Gości przyjmuje uprzejmie, ale nie ukrywa, że ludzie są fajniejsi niż psy.
Dostosowuje się do wymagań madki (czytaj: mnie), ale wewnętrznie ocenia każdego przybysza.

Na ulicy – celebrytka.
“Jaka słodka!”, “Ooo jaka śliczna!” – słychać z lewej, z prawej, z auta, z balkonu. Danusia przyjmuje komplementy za komplementem. „ Co to za rasa” pytają . A to bałuciara pospolita przecie.

Uczyć się nie lubi. I to nie tak, że nie może – po prostu ma ważniejsze rzeczy do roboty. Jak leżenie na kanapie … chociaż po leśnych pniach skakać lubi.

Przepraszamy za ciszę, za brak relacji, postów. Odkąd postanowiłyśmy zaadoptować   Kluchę całą energie skupiamy na niej....
10/02/2026

Przepraszamy za ciszę, za brak relacji, postów. Odkąd postanowiłyśmy zaadoptować Kluchę całą energie skupiamy na niej. Trenujemy, uczymy się, naprawiamy. Dziękujemy za wyrozumiałość

Adres

Julianowska 1
Łódź
91-473

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Hotel dla psów Kosmatka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij