27/04/2026
Poniedziałki mam wolne 🌸
Tak sobie kiedyś postanowiłam, chociaż oczywiście słowo „wolne” w Kociogrodzie należy traktować z dużą ostrożnością. Bo tu zawsze ktoś mruczy, ktoś patrzy, ktoś czegoś potrzebuje, ktoś właśnie odkrył miskę, ktoś uznał, że kuweta wymaga natychmiastowej kontroli jakości, a ktoś inny położył się tak rozkosznie na środku mojego dnia, że nie wypada przejść obok obojętnie.
Ale mimo wszystko poniedziałek próbuję zostawić dla siebie.
Nie dlatego, że nic nie kocham bardziej niż nicnierobienie, chociaż przyznam, że sama koncepcja brzmi ostatnio coraz bardziej kusząco. Raczej dlatego, że bez odpoczynku nie da się potem naprawdę dobrze działać. Nie da się być uważną, cierpliwą, ciepłą, precyzyjną, obecną, jeśli człowiek przez cały czas jedzie na rezerwie. A ja bardzo nie chcę żyć na rezerwie. Nie chcę prowadzić Kociogrodu jak maszyny, która tylko odhacza kolejne zadania. Chcę go prowadzić sercem. A serce też musi czasem usiąść w fotelu, napić się kawy i powiedzieć: dziś troszkę ciszej, dobrze?
Dlaczego akurat poniedziałek?
Bo soboty są u mnie dniem spotkań z Państwem. To piękne dni, ważne dni, często wzruszające, bo widzę wtedy, jak zaczynają się nowe historie. Widzę spojrzenia ludzi, którzy po raz pierwszy biorą na ręce kociaka i nagle świat robi się miękki. Widzę dzieci, które milkną z zachwytu. Widzę dorosłych, którzy próbują zachować powagę, a po pięciu minutach mówią do kota głosem, którego sami się po sobie nie spodziewali. Soboty są cudowne, ale nie są wolne.
Niedziele też rzadko bywają naprawdę spokojne. W Kociogrodzie niedziela potrafi zacząć się od kawy, a skończyć na planach, rozmowach, filmach, decyzjach, kocich sprawach i nagłym odkryciu, że dzień gdzieś po drodze wyszedł z domu bez pożegnania. Więc wymyśliłam sobie poniedziałek.
Poniedziałek od zwalniania.
Nie od całkowitego zatrzymania, bo chyba jeszcze nie osiągnęłam takiego stopnia wtajemniczenia. Ale od zwolnienia na tyle, żeby wypić kawę spokojniej. Żeby przejść się po ogrodzie bez telefonu przyklejonego do dłoni. Żeby zjeść posiłek nie na stojąco, nie między jedną wiadomością a drugą, nie z myślą, że zaraz trzeba coś komuś odpisać. Żeby zobaczyć, czy coś zakwitło. Czy trawa urosła. Czy ptaki mają dziś coś do powiedzenia. Czy koty śpią tak słodko, że właściwie człowiek powinien się od nich uczyć życia.
Może nawet pozwolę sobie na drzemkę w ciągu dnia.
Piszę to zdanie z pewną nieśmiałością, bo brzmi prawie jak luksus. Drzemka. W poniedziałek. W środku dnia. Bez poczucia winy. No dobrze, może z odrobiną poczucia winy, bo ono u kobiet pracujących sercem zwykle siedzi gdzieś pod stołem i udaje, że go nie ma. Ale może dziś spróbuję je zignorować. Może dziś powiem mu: poczekaj, teraz śpię.
Dlatego proszę Państwa o wyrozumiałość.
Na dzisiejsze wiadomości nie odpiszę tak, jak zwykle. Nie dlatego, że są nieważne. Przeciwnie. One są tak ważne, że chcę odpowiedzieć na nie dobrze, spokojnie, z uważnością, a nie w biegu, między jednym obowiązkiem a drugim. Chcę być w kontakcie naprawdę, nie tylko technicznie.
Jutro wrócę.
Jutro porozmawiamy o adopcjach. O Balsamie. Może też o Petunii i Palmirze. O tych wszystkich kocich osobowościach, które czekają nie tylko na dom, ale na swoje miejsce w czyimś życiu. Postaram się jeszcze dzisiaj po południu nagrać dla Państwa filmik z kotkami. Pokazać je tak, jak ja je widzę. Opowiedzieć o nich. O ich oczach, ruchach, minach, o tej delikatnej magii, której nie zawsze da się uchwycić na zdjęciu, a która pojawia się nagle, kiedy kot spojrzy w kamerę i człowiek już wie, że przepadł.
A od jutra będę z Państwem w stałym kontakcie i dalej spokojnie poprowadzimy cały proces adopcyjny.
A dziś?
Dziś idę nicnierobić.
Nie wiem, czy Kociogród pozwoli mi na to przez cały dzień. Nie wiem, czy koty uznają mój plan za wiążący. Nie wiem, czy Baloo, ogród, dom i życie nie będą miały własnych uwag do mojego poniedziałku. Ale spróbuję.
Choć kilka godzin. Choć jedną kawę wypitą do końca. Choć jeden spacer bez pośpiechu. Choć jeden oddech, w którym nie trzeba niczego naprawiać, planować, sprawdzać ani udowadniać.
Bo czasem, żeby następnego dnia znów dawać z siebie dużo, trzeba jednego dnia pozwolić sobie po prostu być.
Pięknego dnia, Kochani 😽
Monika Koc