Pies w Centrum

Pies w Centrum Zoopsycholog, kynolog, biegły sądowy w zakresie ewaluacji agresji psów i ich dobrostanu. Terapeutka i wychowawczyni, trenerka i behawiorystka. Wolontariuszka.

Edukatorka i prelegentka. Pasjonatka kundelków i owczarków. Zoopsycholog, kynolog, behawiorysta i trener psów,
Przychodnia Weterynaryjna „Na Złotnie” w Łodzi
Przychodnia Weterynaryjna „Kot w Butach” w Konstantynowie Łódzkim

Moja strona to www.pieswcentrum.pl
Zapraszam na facebook.com/psie.tematy
Firma: Śmielec.

To, co wczoraj mówiłam do kamery TVN TVN24 a czego siłą rzeczy nie dało się wyemitować w tak krótkim materiale: 👉 podsta...
24/05/2026

To, co wczoraj mówiłam do kamery TVN TVN24 a czego siłą rzeczy nie dało się wyemitować w tak krótkim materiale:
👉 podstawą, bez której nie da się nic zrobić, absolutnie nic, jest nauka komunikacji psów. Proszę: https://www.pieswcentrum.pl/artyku%C5%82y/komunikacja,
👉 jak z każdym językiem - tak i z tym rzecz ma się tak samo: trzeba nabrać praktyki by się porozumiewać bez stresu i błędów. Warto korzystać z dostępnych w Waszych miastach warsztatów komunikacji (to nie to samo co spędy psów, przynajmniej nie na etapie nauki komunikacji), podczas których ktoś kompetentny tłumaczy co się dzieje, co jest normalne, co nadmierne, w co się nie wtrącać a co korygować - i jak korygować. Bo - i tu punkt kolejny:
👉 bo właściwe, na czas i na miejscu reakcje ludzi ratują sytuację tam, gdzie nie możemy milczeć, natomiast psy muszą nabierać kompetencji społecznych. I tu gwiazdka: * mianowicie:
👉 * o ile psy zazwyczaj nabiorą kompetencji społecznych z rzadkimi wypadkami walk i uszkodzeń a nawet krzywd (zwłaszcza przy różnicy masy), o tyle ludzie bez udziału psów nie nauczą się ich zachowań ani właściwych reakcji.

Wiedza, praca by nabyć praktyki - to jest jedyne co wiedzie na drogę podnoszenia kompetencji komunikacyjnych i społecznych psów i ludzi względem psów. Co jest złe?
❌ uprzedmiotowienie psa, robienie z niego zabawki,
❌ odcinanie psa od społeczności psów i pozwalanie mu by dziczał,
❌ rzucanie psa na głęboką wodę bez świadomości, bez pojęcia, bez wyobraźni. Pozwalanie na kotłowanie się, pozwalanie na socjalizację bez pytania o zgodę, bez rozumienia komunikacji,
❌ i właśnie: socjalizacja szczeniąt to nie jest wchodzenie w interakcję z każdym, tylko uczenie się znaczenia każdego feedbacku. Czasem przez tydzień nie spotkamy nikogo, z kim można socjalizować szczeniaka. Wtedy szukamy gdzie indziej, dalej niż w najbliższym sąsiedztwie. Psy pracujące z psami, uczące ich komunikacji, to są skarby nieocenione, to polisa na całe życie dla szczeniaka.

📍‼️ Nie ma dobrego życia psa w zagęszczonym społeczeństwie bez umiejętności opanowania emocji. Nie ma opanowania emocji bez umiejętności rezygnacji. Nie ma umiejętności rezygnacji bez sztuki przyjmowania odmowy. Nie ma przyjmowania odmowy bez właściwego feedbacku. Nie ma feedbacku bez rozumienia komunikacji. Koło się zamyka.
Zapraszam na w Łodzi w każdą niedzielę o 15 i 16 (psy małe+średnie/ psy średnie+duże), w wakacje o 18 i 19.

Będziemy dziś z Maliną w Faktach na TVN  o 19. Strasznie długi materiał nagraliśmy, ciekawe co wybiorą do tej pewnie min...
23/05/2026

Będziemy dziś z Maliną w Faktach na TVN o 19. Strasznie długi materiał nagraliśmy, ciekawe co wybiorą do tej pewnie minuty emisji (albo i krócej). Dajcie znać bo ja do 21 dziś jestem w pracy.

22/05/2026

Lubię wyciągać z nagrywek fragmenty f**kupowe bo świetnie można na nich pokazać najwięcej.
Pies podąża za gestami pod warunkiem, że są czytelne i w dobrym dla danego psa tempie. Nie mówiąc o emocjach - jeśli nie wykonuje danego zachowania w danym miejscu - spróbuj zatańczyć, minimalnie coś zmienić. Prowadź tak jak w tańcu, wyprowadzaj ruch i nie gub partnera.

Przypominam, że trwają zapisy do wakacyjnej grupy NAVI-MENTAL™. To 10-godzinny (7*1,5h) kurs posłuszeństwa, nawigacji i współpracy z psem.
Info: www.pieswcentrum.pl/oferta/kurs-nawigacyjny

Gdy szacuję czas pracy z Waszymi psami, to jest to czas potrzebny mi by wyjaśnić + nam razem na ćwiczenia. Tak, wiem, że...
18/05/2026

Gdy szacuję czas pracy z Waszymi psami, to jest to czas potrzebny mi by wyjaśnić + nam razem na ćwiczenia. Tak, wiem, że wiele osób jeździ latami na spotkania z behawiorystą czy trenerem, czy to treningi czy ćwiczenia behawioralne. Do mnie czasem ktoś wraca jeszcze coś doćwiczyć czy już z innym tematem, ale najczęściej wpadacie na zajęcia tematyczne grupowe oraz na . Także dlatego, że specyfika mojej pracy jest trochę inna niż np. treningi detekcyjne, pasienie itd.

Nie wiem czy i jak pracujecie samodzielnie. Wiele razy mi mówicie, że jestem którąś osobą po 3-4 specjalistach i że dopiero teraz coś trafiło. Kiedyś łapałam się za głowę, cieszyłam, dziwiłam, ale po latach myślę, że skutek progresu u Was to nie ja ale suma tych 3-ech, 4, 5-ciu. Ten ostatni często coś przełamuje, dopowiada, domyka, czasem po prostu potrząśnie i tupnie. Lepiej wyjaśni. Bardziej go polubicie. Daleka jestem już od polerowania sobie zbroi gdy słyszę ilu było przede mną.
Sama opłaciłam w życiu masę karnetów, z których nie korzystałam. Jarałam się przewodnikami, trenerami - do których topniał mi zapał za dwa dni. Za duża jestem by nie wiedzieć jak to działa, jacy są ludzie. Jacy jesteśmy wszyscy.

Ostatnio tłumaczyłam koleżance, która oburzona opowiadała że ktoś komuś kazał zamykać psa, że ja też mam taką opcję, tyle że jest to ciąg zdarzeń kończących się odebraniem dostępu do kontroli i odsunięcie jak wyrzucenie z grupy - ma natychmiast być anulowane, pod warunkiem wskazania psu jasnych zasad powrotu. I tak sobie pomyślałam, że to co ludzie słyszą, co czytają czarno na białym, to często całkiem inna historia niż ta opowiedziana. Trochę jak przepis na sernik, do którego ktoś zamiast cukru dodał soli, bo zmienił sobie tylko jedną rzecz z przepisu. A potem awanturuje się, że został oszukany, że żaden sernik z tego nie wyszedł.

Życie z psem to trochę więcej niż wychodzenie na spacer i dawanie psu czegoś do gryzienia, pomiędzy wydawaniem miski. To relacja, to współpraca. To cały proces. U psów, które nie mają problemów emocjonalnych - też wyczerpująca. U całej reszty - w zasadzie ciągła. O wiele dłuższa niż 1, 3 czy 5 spotkań. I o wiele bardziej skomplikowana niż to wyklepie AI.

NAVI-MENTAL™ to nauka od razu w rozproszeniach, możliwa dzięki relacji i czytelnemu feedbackowi; to liczne ćwiczenia kon...
15/05/2026

NAVI-MENTAL™ to nauka od razu w rozproszeniach, możliwa dzięki relacji i czytelnemu feedbackowi; to liczne ćwiczenia kontekstowe i silne wzmocnienia środowiskowe. Więcej komunikacji niż rozkazów. Praca ciałem. Opiekunowie uczą się jak uczyć, jak samych siebie korygować w pracy. Widzą, że będą mogli sami stworzyć sobie wedle potrzeb kolejne narzędzia w postaci poleceń. Zaczynają też rozumieć, że doraźnie, gdy czegoś psa jeszcze nie nauczyli, to będą w stanie to od niego uzyskać i tak.

NAVI-MENTAL™ to coś bardzo wyjątkowego. To formuła obecnie w końcowej fazie testów. Co potem? Zobaczycie. Mój mąż mi mówi: "ale wiesz kochanie, że nie ma 9-masztowców?" a ja mu na to...: "potrzymaj mi p*wo" ;)

Zapisy na lato już trwają, Grupa Czerwona będzie odbywała się w terminach wtorkowych, od 7.07 do 18.08.2026 r., w godz. 19:30-21. To cudowna okazja, by "położyć" psa na kilka dni roboczych Waszej nieobecności i tak przez całe niemal wakacje ;)
Zachęcam gorąco!

www.pieswcentrum.pl/oferta/kurs-nawigacyjny

"Jak wszyscy to wszyscy, babcia też" 😉 czyli odpowiadam tutaj, zamiast kolejno odpisywać na wiadomości nt. mojego stanow...
13/05/2026

"Jak wszyscy to wszyscy, babcia też" 😉 czyli odpowiadam tutaj, zamiast kolejno odpisywać na wiadomości nt. mojego stanowiska w sprawie jakichś gdzieś tam spotkań komunikacyjnych w kagańcach.

Komunikacja to nasz konik (? piesek...? ten "konik" dziwnie zabrzmiał...), stale i stale z tym pracuję w każdym kierunku: pies->człowiek, pies->pies, człowiek->pies, byście to rozumieli i świadomie tego języka używali.
Mając naprawdę szeroką (i miejscami dość głęboką) wiedzę na temat psów, zoopsychologiczną i kynologiczną, wypracowałam WŁASNY sposób pracy, który prezentuję przyszłym praktykom, m.in. w SGGW.
Ten mój własny sposób opiera się na budowaniu solidnych podstaw relacji z psem, w której rozumiemy się w obie strony, zarówno po to by było nam miło ale przede wszystkim wtedy, gdy miło przestaje być na chwilę.
Moja mantra codzienna to:

"Jest olbrzymia różnica między wyszkoleniem psa, a wychowaniem. Wychowanie jest PRZED i PONAD szkoleniem, bez większego w zasadzie problemu może pozostać też zamiast. To w wychowaniu są maniery społeczne, skuteczny feedback, budowanie zdrowej relacji oraz adresowanie i kontrola emocji przez psa.
Bez skutecznego feedbacku - nie ma respektowania odmowy. Bez odmowy nie ma nauki rezygnacji. Bez tego - nie ma odwołania gdy chcemy psa szkolić. Smakołyki są dobre do czasu aż zachowanie łowieckie czy codzienne sięganie po ulgę (odegnanie kogoś szczekaniem, unikanie) dadzą psu większe spełnienie.
Bez manier społecznych nie możemy mówić o dobrej socjalizacji, bo brak wówczas skuteczności w feedbacku oraz umiejętności rezygnacji.
Bez budowania zdrowej relacji - nie ma nauki samodzielności i nie ma prawidłowych zachowań w kontekście samotności, separacji.
Bez adresowania i kontroli emocji - nie ma wszystkiego powyższego, nie ma tez dobrego szkolenia, bo pies stale traci koncentrację, motywację. Nie ma też nad psem kontroli gdy jest sam, bo zostaje z emocjami, których nie ogarnia.
Dlatego właśnie cała praca wychowawcza musi być pierwsza i nadrzędna, ona robi grunt pod szkolenie i tworzy narzędzia premiowania psa na całe życie".

Powtarzam to naokrągło i to pokazuje co jest dla mnie najważniejsze w pracy.
Psy w środowisku wielkiego miasta to 90% moich podopiecznych. A w wielkim mieście wszystkiego jest dużo, m.in. duże jest zagęszczenie bodźców, wśród nich - innych psów i ich ludzi. Miejskie psy mają trudne kontakty społeczne, im więcej tłoku wkoło nich. Tutaj praca z emocjami i nad komunikacją to kluczowa sprawa. Nie możemy radośnie pospuszczać psów ze smyczy i niech się dzieje wola boża, zwłaszcza że spuszczać to sobie można psa wychowanego ale za innych lepiej nie ręczyć. Trzeba też mieć GDZIE spuszczać, a dokoła, przypominam, jednak wielkie miasto, duży ruch.
Z emocjami i komunikacją pracujemy indywidualnie oraz grupowo. Z setek psów jakie brały udział w moich zajęciach grupowych, pamiętam 3 w kagańcu, psy duże ciężkie i bardzo nerwowe, z historią pogryzień. I wtedy gdy grupa była na jednym placu, bo jeśli wchodzimy między liczne wydzielenia jakimi dysponuję, to te kagańce zawsze każę zdejmować. Kaganiec służy bezpieczeństwu a to najważniejsze zawsze. Natomiast celem mojej pracy jest przywrócenie psom WŁAŚCIWEJ i SKUTECZNEJ komunikacji (uspokajającej, grożącej) oraz nauczenie ich KORZYSTANIA ZE ŚRODOWISKA (czyli, mówiąc krótko: "wpienia cię? to się odsuń").

Uczestnicy bywają różni, czasem łączę grupę kilkanaście minut ale w 90% wszyscy lądują luzem na jednej przestrzeni a w 10% przypadków ktoś tam pozostaje za wydzieleniem lub kontrolnie na lince. Nie pozwalam psom się bić, nie pozwalam by im emocje eskalowały dowolnie i żeby robiły co im się żywnie podoba, a od korekty jestem przede wszystkim ja i Malina (choć mile widziane stosowne (!) korekty od dorosłych psów wobec podrostków). Uczę ludzi jak mają dawać feedback. Ale uczę też psy, że mają prawo grozić, bo jeśli pies dotychczas zablokowany, wystraszony albo zbyt napastliwy - teraz wysoko grozi i robi to długo - znaczy, że panuje nad sobą coraz lepiej, zgadza się? Jak to zmienia jego życie w środowisku? ZNAAAAACZNIEEEE podnosi jego samoocenę i komfort życia. I buduje kompetencje społeczne.

Jak pracują moje psy? Malina cudownie odczytuje psy, wie jak zszyć grupę, ślicznie pokazuje wszelkie komunikaty, łącznie z korektami. Lobo gorzej znosił zajęcia grupowe, więc go chwilowo wycofałam z asysty na nich, pracuje ze mną na indywidualnych a na grupowych sam bywa uczestnikiem. Jest psem bardzo łagodnym i cholernie wrażliwym, wszystkie trudne emocje obcych psów bierze do siebie osobiście i bardzo go to dotykało psychicznie. Malina natomiast ma na to wdupizm, spływa po niej wszystko z pluskiem. Gdy zamyka się furtka - dla niej jest koniec tematu i nie ma do czego wracać. Lobo źle sypiał, zamykał się w sobie, coraz bardziej odpuszczał. On potrzebuje znacznie grubszej warstwy ochronnej w psychice, dużo tu robi czas i pracujemy bezustannie.
Ale na indywidualnych świetnie mogę przepracować w jego obecności masę rzeczy z psem podopiecznym. Z Maliną pracuję równolegle. Nigdy nie były to bójki. Korekty - tak. Uspokajanie, grożenie, czasem wysokie grożenie ale czyste, bez złych emocji, wyłącznie do korekty. BTW, w minioną niedzielę dużo w obu grupach o tym mówiłam, jak to odróżnić.

Psy muszą nauczyć się przyjmowania odmowy bo bez tego nie da rady żadna praca wychowawcza, okiełznanie emocji, samotność, rezygnacja itd. Sama pracuję mową ciała, tonem głosu, nie tylko kwadratem wzmocnień i treningami. Uczę jak tym tonem głosu i mową ciała stawiać psu granice. Tego uczą mnie same psy i widzę jakie to przynosi skutki, jak to jest rozumiane. Ale tak jak ja nikomu nie sprałam tyłka, tak one nigdy nikogo nie pobiły. Bo to by świadczyło o tym, że od tej komunikacji jednak ważniejsze są emocje bez kontroli.

🌱 Jeśli chcecie popracować nad powyższymi - zapraszam serdecznie.
🌱 Nieustannie polecam też serię o komunikacji: www.pieswcentrum.pl/oferta/artyku%C5%82y/komunikacja 🐕‍🦺❤️🤍💙

Wielka sprawa ćwiczyć - no wielka. Wszystko trzeba umieć żeby sobie nie zaszkodzić. Jak ćwiczę bez wskazówek, to potem c...
12/05/2026

Wielka sprawa ćwiczyć - no wielka. Wszystko trzeba umieć żeby sobie nie zaszkodzić. Jak ćwiczę bez wskazówek, to potem cierpię - raz pociągnę za długo albo za mocno, więc kończy się zakwasami. Innym razem zmęczę się i wpienię gdy uświadomię sobie, że zapomniałam dziś o oddechach, a to kluczowe. Innym razem "ciągnę plecy" zamiast spiąć d*pę. A wczoraj zapomniałam robić większość ćwiczeń na lekko ugiętych kolanach i dzisiaj mam problem.
Wiecie co chcę powiedzieć: to, że zdrowy człowiek się rusza NIE OZNACZA że wie jak robić to dobrze. Albo/i plącze się po salach z obłędem w oczach, bez ładu, składu, bez sensu i bez planu.

Nie muszę wszystkiego umieć, ale staram się zrozumieć mechanizmy tego co dla mnie ważne. I dopiero wtedy mogę przyznać, że to wcale nie jest proste, że o tylu rzeczach nie pamiętam albo nawet nie pomyślę. Albo nie umiem ich skoordynować, nie umiem wykorzystać właściwie. Nic mi z niczego nie wynika, tracę zapał, leci kasa za karnet a ja znajduję wymówki.

Kocham moją pracę ale wiecie co w niej jest najgorszego? Wiadomo - podejście ludzi. Z psami dogadam się ZAWSZE, ale czasem ludzie robią "ojejku, będziemy stawiać granice? To my nie...". To nie.
Albo "widzieliśmy się 2 lata temu i trochę nam to działa ale zaczęliśmy ćwiczyć pół roku temu bo nam dziecko podrosło"... to mnie ostatnio zabiło. 1,5 roku po spotkaniu aktualne są tylko zasady ale nie zalecenia.
Nie, nie zniechęca mnie to. Mam kilkadziesiąt psów w miesiącu, naprawdę większość korzysta z powodzeniem, a jeśli ktoś nie chce to po prostu nie musi, tylko nie twórzcie własnych teorii, bo do teorii trzeba mieć mocne podstawy.
Chcę abyście wiedzieli, że dobre wychowanie istoty innego gatunku jest o wiele wiele bardziej skomplikowane niż chole*ne martwe ciągi czy korzystanie z krzesła rzymskiego na siłowni.

12/05/2026

Każdy dojrzewający zdrowy pies potrzebuje zredefiniować swoją pozycję w swoim środowisku, w grupie społecznej w jakiej żyje. W tym miejscu mamy dwie drogi: albo zostajemy z "dzidziem" i pies to przyjmie lepiej czy gorzej, zdając się na taką wygodną opcję i czerpiąc z niej lub się buntując na różne sposoby, albo idziemy we wzorzec przewodnictwa do mądrego dojrzałego partnerstwa, przy zachowaniu statusu przewodnika, opiekuna, wychowawcy.
U małych psów sprawa jest trudna o tyle, że czas ich dojrzewania jest krótki i ludzie odkładający wiele na później - po prostu budzą się po czasie. U dużych psów okres dojrzewania jest od "długi" do "upierdliwie nieznośnie długi", stąd więcej tego czasu a i psie zachowanie często wymusza na człowieku skupienie tej uwagi wychowawczej.

Uwielbiam wspominać wspólny wyjazd z niespełna 1,5-rocznym w góry, tylko on i ja. To w naszej relacji było krokiem milowym. Z "mamuni" stałam się przewodniczką, pokazałam mu że wiem, umiem, ogarniam i zawsze daję radę. Pies pasterski potrzebuje pasterza - i ten pasterski status osiągnęłam w oczach mojego białego przyjaciela. Zmieniło to absolutnie wszystko.

Nie wystarczy jednak "wziąć i wyjechać'. Najpierw wychowanie. Potem mocne "sprawdzam". Zawsze trzeba mieć się na czym oprzeć, gdy jest trudno a z psim podrostkiem trudno jest co krok.

P.S. Może ktoś zastanowił się przez chwilę czy nie bałam się, że on zeskoczy z tarasu w dół stoku? Pewnie, zawsze jest ryzyko więc nie ma 100% pewności, ale zdecydowałam się jednak zaufać w posłuszeństwo. I nie zawiodłam się. Pokazałam mu którędy schodzić, przez 2 dni stała ławka, która mogłaby być przeskoczona lub zepchnięta i też nie na całej długości tarasu a naprzeciw naszych drzwi - ale stała by pamiętał zakaz. A potem ją odstawiłam.

Brádlerovy boudy

Wielka Głowa zasłuchana w deszcz w pozycji, którą UWIELBIAM... A na leśnym placu być może (mam taką nadzieję) wystrzeli ...
11/05/2026

Wielka Głowa zasłuchana w deszcz w pozycji, którą UWIELBIAM... A na leśnym placu być może (mam taką nadzieję) wystrzeli w paru miejscach trawa, którą usiłowaliśmy ostatnio posiać, bo strasznie się już kurzy jak psy biegają.
Mam dziś wolny dzień, a to znaczy czas na... nadrobienie zaległości księgowych, papierkowych, na złapanie snu za dnia, na siłownię... i znowu nie na wszystko jednak go wystarczy. Dzisiaj na szczęście moje psy mają szczerze dość atrakcji po weekendzie, więc ten miły ale mocno czasochłonny obowiązek mi odpada.
Pozdrawiamy - wielki czarny nochal między przepastnymi oczyskami, ja i cała reszta, którą kołysze do snu majowy deszcz 🌧️🌿

UWAGA! Aktualizacja informacji odnośnie zajęć grupowych:MAJ i CZERWIEC:👉 warsztaty komunikacji MINI+MIDI - w każdą niedz...
09/05/2026

UWAGA! Aktualizacja informacji odnośnie zajęć grupowych:

MAJ i CZERWIEC:
👉 warsztaty komunikacji MINI+MIDI - w każdą niedzielę o 15,
👉 warsztaty komunikacji MAXI - w każdą niedzielę o 16,
👉 spacer socjalizacyjny dla psów PO UDZIALE w warsztatach komunikacji: niedziela 7.06 o 18:00,
👉 mentale grupowe - sobota o 19 co 2-gi tydzień od 16.05 włącznie,
👉 tor detekcyjny - sobota o 19 co 2-gi tydzień od 23.05 włącznie, co pół godziny wchodzi kolejny pies na indywidualne 30".

LIPIEC i SIERPIEŃ:
👉 warsztaty komunikacji MINI+MIDI - w każdą niedzielę o 18,
👉 warsztaty komunikacji MAXI - w każdą niedzielę o 19,
👉 spacer socjalizacyjny w formie Po-Wsi-Nogi w każdą niedzielę od 20:30,
👉 mentale grupowe i - będziemy umawiać sobie doraźnie, zależnie od Waszej dostępności w sezonie urlopowym,
👉 Grupa Czerwona NAVI-MENTAL™ we wtorki od 7.07 do 18.08.2026 r. w godz. 19:30-21. Już trwają zapisy!

===
Grupowe SOCJAL-MIASTO na razie zawieszam, bo wolicie ćwiczyć miasto z Maliną indywidualnie i zostawmy to póki co bez zmian, na pewno do wakacji. Będę chciała w II połowie roku robić miejskie wydarzenia socjalne, wrócę do Was z informacją co i jak.

---

Do zobaczenia na grupówkach, które wszyscy tak bardzo lubimy 🥰
Fota z letnich wieczornych włóczęg poza Łodzią, Lobo i jego ulubiona koleżanka Gigi 🥰 W tym roku najwytrwalsze Po-Wsi-Nogi otrzymają upominki na koniec wakacji :) Nie mogę się doczekać tych spotkań 🥰

Adres

Łódź
94-221

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 11:00 - 21:00
Wtorek 11:00 - 21:00
Środa 11:00 - 21:00
Czwartek 11:00 - 21:10
Piątek 11:00 - 21:00
Sobota 11:00 - 21:00
Niedziela 15:00 - 19:00

Telefon

+48692477827

Strona Internetowa

https://bit.ly/3DwZ0xH, https://bit.ly/3DwZ0xH, https://www.pieswcentrum.pl/o-mnie

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pies w Centrum umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pies w Centrum:

Udostępnij