Lek. wet. Izabella Maziarz

Lek. wet. Izabella Maziarz 🐍 lekarz weterynarii od dziwnych zwierząt
💀 trochę lekarz, trochę nekromanta
🐁 Łódź, Polska

Zajmuję się interną oraz chirurgią:
🐭 gryzoni
🐦 ptaków
🐍 gadów
🐸 płazów
🐇 zajęczaków
🦊 zwierząt egzotycznych i dzikich

Od 25/05 będę dostępna w Klinice Braci Mniejszych w Konstantynowie.Niestety jedynie na około miesiąc 🩺W tym krótkim okre...
16/05/2026

Od 25/05 będę dostępna w Klinice Braci Mniejszych w Konstantynowie.

Niestety jedynie na około miesiąc 🩺

W tym krótkim okresie nie znajdziecie mnie w Przychodni Pan Weterynarz.

Do zobaczenia!

Mnie, pewnie podobnie jak innym lekarzom weterynarii, ciężko jest być po tej "drugiej" stronie gabinetu. Z reguły my jes...
24/04/2026

Mnie, pewnie podobnie jak innym lekarzom weterynarii, ciężko jest być po tej "drugiej" stronie gabinetu. Z reguły my jesteśmy tymi, którzy przeprowadzają badanie kliniczne, wykonują USG, wprowadzają leczenie.

Niestety, czas na zwolnieniu lekarskim (szczególnie, gdy lekarz zabronił chodzenia) się dłuży, w związku z czym postanowiłam zrobić coś konstruktywnego i przygotowuję bezpłatny webinar dla studentów weterynarii.

Na szczęście czytanie książek, grzebanie w artykułach naukowych i klepanie dziesiątek (setek?) tysięcy znaków na klawiaturze laptopa nie przeszkadza w rekonwalescencji 🩺🩹

Jeśli są tu zainteresowani tematem studenci, lekarze i technicy weterynarii - serdecznie zapraszam na webinar, podczas którego postaram się powiedzieć coś mądrego i dorzucić swoje trzy grosze na temat gadziej weterynarii 🐍 🦎 🐢

Wydarzenie możecie znaleźć na stronie organizatora - zachęcam do rejestracji, być może nauczycie się czegoś nowego, a może wytkniecie mi jakiś błąd (bo błędów nie popełnia jedynie ten, który nic nie robi)


08/12/2025

To teraz dla wszystkich, którzy swoją biologiczną ignorancję wypuszczania kotów domowych samopas zasłaniają bezpodstawnym twierdzeniem, że niby "kot od zawsze stanowił element przyrody"...

Świeżutka i jeszcze ciepła publikacja z "Science", autorstwa mnogiego i mocno międzynarodowego zespołu, wykazała, że według ich ustaleń kot domowy (Felis catus), czyli bezpośredni descendent kota nubijskiego (Felis lybica) w Europie pojawił się zaledwie... 2000 lat temu! Dotychczas sądzono, że był na Starym Kontynencie obecny znacznie wcześniej, już w okresie neolitycznego rozwoju rolnictwa (czyli kilka tysięcy lat p.n.e.), a tymczasem najmłodsze z przebadanych próbek materiału genetycznego, które wpasowywałyby się w klad kota nubijskiego/domowego pochodzą właśnie z początków naszej ery! (swoją drogą w sumie w takim razie to bardzo Bożonarodzeniowy wpis ;) ). Wszystkie wcześniejsze należą do rodzimego na tych terenach żbika (Felis silvestris). Pierwsze koty nubijskie podgatunku nominatywnego (Felis lybica lybica) na terenie Europy pojawiły się na Sycylii, jakieś 2200 lat temu i żyją tam do dziś. Dopiero kilkaset lat później trafiły na kontynent i zaczęły się krzyżować ze żbikiem.

Z jeszcze większą mocą pozwolę sobie zatem ponownie napisać - z przyrodniczego punktu widzenia NIE MA KOTÓW WOLNOŻYJĄCYCH! Są tylko koty domowe BEZDOMNE, będące w naszym ekosystemie gatunkiem obcym, stanowiącym zagrożenie dla rodzimej przyrody. A i często dla siebie samego, bo wiele z tych "szczęśliwych, wolnowychodzących" kotów kończy pod kołami aut lub w inny bardzo przykry sposób. Trzymajcie zatem Waszych miauczących podopiecznych w bezpiecznej przestrzeni Waszego przytulnego domu. Tam będą najbezpieczniejsze!



Wykorzystana literatura:
● De Martino M. i wsp. "The dispersal of domestic cats from North Africa to Europe around 2000 years ago"; Science

13/05/2025

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak naprawdę wygląda praca lekarza weterynarii?
Czy da się odłączyć emocje?
Czy da się zostawić pracę i po prostu wyjść do domu?
Czy po kilkunastu godzinach czy dniach walki o zdrowie zwierzęcia, kiedy nie udaje się go uratować – czy nie odczuwamy smutku, frustracji, rozczarowania?
Czy wpisy w internecie, takie jak „mordercy”, „naciągacze, których nie obchodzi dobro zwierzęcia” czy „rzeźnicy” nas nie bolą?
Czy zdarza nam się płakać i cieszyć razem z Wami?
Czy chcemy czasami to wszystko rzucić?
Czy kochamy swoją pracę? (Tak!) Ale jeśli tak - to gdzie są granice naszej wytrzymałości psychicznej i fizycznej?

To pytania, nad którymi warto chwilę się pochylić. W zeszłym roku wśród lekarzy weterynarii przeprowadzone zostało badanie dotyczące zdrowia psychicznego i warunków pracy. Mimo że wyniki ankiety wskazują, że większość jest zadowolona ze swojej pracy, to blisko co trzeci lekarz twierdzi, że czuje się wypalony zawodowo.
Wśród istotnych czynników wpływających na pracę oraz zdrowie psychiczne często wymieniane są np. hejt w internecie, presja ze strony opiekunów zwierząt, stres związany z leczeniem zwierząt, brak równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym.

W dzisiejszym świecie przemoc słowna i fizyczna coraz częściej dotyka medyków - notoryczne przypadki agresji w stosunku do lekarzy, ratowników medycznych, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia. Nie tak dawno w wiadomościach pojawiła się wstrząsająca informacja o śmiertelnym ataku na jednego z lekarzy w Krakowie – do tej pory nie możemy uwierzyć w to, że takie tragedie dzieją się obok nas.

Przemoc słowna i fizyczna dotyka także i lekarzy weterynarii. Nasza praca niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Codziennie jesteśmy świadkami różnych sytuacji – zarówno tych radosnych, jak i dramatycznych. Na leczenie zwierząt ma wpływ wiele czynników, na które często nie mamy wpływu, a za które – jako lekarze weterynarii – jesteśmy obwiniani. Dotyczy to zarówno kwestii finansowych, jak i na przykład ograniczonego zaufania ze strony opiekunów zwierząt, którzy coraz częściej szukają porad w internecie – nie każda informacja zamieszczona w sieci jest prawdziwa, nie każdy kto jej udziela – jest profesjonalistą z wykształceniem medycznym.

A my ze swojej strony możemy powiedzieć tylko tyle – jesteśmy tylko ludźmi, wykonującymi swoją pracę. A za każdą pracę otrzymuje się wynagrodzenie. Kwestie finansowe były jednymi z najczęściej wymienianych w ankiecie czynników, wpływających na stosunek do pracy lekarzy weterynarii. Na całym świecie usługi weterynaryjne dla zwierząt są płatne, tymczasem oczekuje się od nas pracy „z powołania”. Niestety, za powołanie nie opłacimy rachunków ani nie zapłacimy nim w sklepie. Działalność całodobowa wiąże się z większymi nakładami finansowymi i tego nie przeskoczymy. Ostatnimi czasy zdarzyło się nam również kilka nieprzyjemnych sytuacji, gdzie opiekunowie wyszli z kliniki bez uregulowania należności za wizytę.. Czy za wizytę u mechanika też by nie zapłacili? Albo za zakupy w sklepie spożywczym? Czy za ratowanie życia zwierzęcia można zapłacić postem na Instagramie?

Jesteśmy lekarzami weterynarii, bo wybraliśmy taki zawód. Staramy się wykonywać go jak najlepiej, bo zależy nam na zdrowiu i życiu Waszych podopiecznych. Też mamy gorsze i lepsze momenty, czasami prosto z ciężkiej wizyty czy zabiegu musimy przejść do kolejnego pacjenta - schować smutek, rozczarowanie czy zmęczenie do kieszeni, uśmiechnąć się i dać z siebie 110%.
Jesteśmy jedną z kilku klinik całodobowych w województwie łódzkim, niejednokrotnie docierają do nas pacjenci z sąsiednich województw – chcielibyśmy dla Was działać jak najdłużej i jak najlepiej ❤

Raport z badania jest dostępny na stronie: https://obliczaweterynarii.pl/
Zgodnie z hasłem kampanii „Oblicza weterynarii” - „Zobaczcie w nas człowieka. Z całym bagażem życia, doświadczeń, problemów i swoich granic.” (Weterynarz też człowiek) (.pl)

A na koniec chcielibyśmy jeszcze (oczywiście razem z Vet Clinic) podziękować tym, którzy nam zaufali i zawsze nas wspierają 🥰 Za wszystkie miłe opinie, zdjęcia Waszych podopiecznych (uwielbiamy je!!! 💛🧡💚), pyszne ciastka, za uśmiechy i ciepłe słowa w gabinetach - dla nas znaczą naprawdę bardzo dużo! Czasami zwykłe "dziękuję" potrafi zdziałać cuda! A więc i my DZIĘKUJEMY ❤️❤️❤️ ☺️

Mynia 🐹zwana Myszą jest dzielną przedstawicielką gatunku Phodopus roborovskii (potocznie zwanym chomikiem Roborowskiego)...
09/01/2025

Mynia 🐹zwana Myszą jest dzielną przedstawicielką gatunku Phodopus roborovskii (potocznie zwanym chomikiem Roborowskiego), która przeszła zabieg owariohisterektomii ze względu na jednoczesne ropomacicze i nowotwór macicy.

Mynia w dniu zabiegu ważyła 22g, a sama macica z guzem ważyła 2g - czyli niemalże 10% masy ciała!

Na dodatek - Mynia dwa miesiące temu skończyła 2 lata 🐹

ZMIANA! Niedziela - 10:00 - 18:00
21/12/2024

ZMIANA! Niedziela - 10:00 - 18:00

Franek 🦜 pozdrawia z wizyty kontrolnej Rana po pogryzieniu wygoiła się całkowicie, a płuca powoli się regenerują. Wygląd...
19/12/2024

Franek 🦜 pozdrawia z wizyty kontrolnej

Rana po pogryzieniu wygoiła się całkowicie, a płuca powoli się regenerują. Wygląda na to, że po zagrażającym życiu urazie nie będzie nawet śladu 💜

Kochani! Przyszedł czas na zmiany. Chcąc wyjść na przeciw Waszym potrzebom, podejmuję pracę w Klinice Braci Mniejszych w...
10/12/2024

Kochani!

Przyszedł czas na zmiany.
Chcąc wyjść na przeciw Waszym potrzebom, podejmuję pracę w Klinice Braci Mniejszych w Konstantynowie, gdzie spotykać się będziemy zarówno na zwykłych wizytach dziennych, jak i dyżurach nocnych. Zachęcam do umawiania wizyt i zabiegów 🐦🐁

Jeśli jednak dojazd do Konstantynowa będzie dla Was utrudniony - bez obaw, w poniedziałki i wtorki wciąż będę dostępna w dotychczasowym miejscu pracy.
W pozostałe dni w Przychodni Pan Weterynarz możecie liczyć na pierwszą pomoc u dr Kai i dr Karoliny.

Mam nadzieję, że w KBM spotkamy się w licznym gronie 🐇🦎

Poznajcie Franka 🦜Franek podczas lotów został pogryziony przez innego domownika 🐕‍🦺Opiekunowie zawsze dbali o to, żeby p...
08/12/2024

Poznajcie Franka 🦜

Franek podczas lotów został pogryziony przez innego domownika 🐕‍🦺

Opiekunowie zawsze dbali o to, żeby psy były zamknięte, gdy Franek jest poza klatką - niestety ten jeden raz doszło do tragicznego zbiegu okoliczności

Na szczęście Opiekunowie zareagowali natychmiast i Franek już po 15 minutach od wypadku trafił do przychodni

W wyniku ugryzienia doszło do przebicia powłok jamy ciała (ptaki nie posiadają przepony, więc klatka piersiowa i jama brzuszna tworzą wspólną jamę) oraz urazu płuc - pojawiło się krwioplucie, trzeszczenie podczas oddechu i silna duszność

Pierwszą pomocą w tym przypadku było podanie leków przeciwkrwotocznych, przeciwbólowych, przeciwobrzękowych, antybiotyku (ślina drapieżnika może u ptaka wywołać śmiertelną w skutkach infekcję) oraz uszczelnienie rany w powłokach ciała (przez które uciekało powietrze)

Dzięki całonocnej tlenoterapii w Franek poczuł się lepiej, a na wizycie kontrolnej jego stan był dużo bardziej stabilny

Jego zdrowie i życie wciąż są zagrożone, jednak rokowanie jest już o wiele lepsze

⚠️ pamiętajcie - ptaki (oraz inne małe zwierzęta, które z łatwością mogą stać się ofiarą) nie powinny mieć kontaktu z drapieżnikami takimi jak psy czy koty.
Nawet najlepiej wychowany czworonóg może przez przypadek uszkodzić mniejsze zwierzę, co dla tego drugiego najczęściej kończy się tragicznie

Dziś Sylwester - dla dzikich zwierząt (a w szczególności ptaków) to najtrudniejsza noc w całym roku.Już za kilka godzin ...
31/12/2023

Dziś Sylwester - dla dzikich zwierząt (a w szczególności ptaków) to najtrudniejsza noc w całym roku.

Już za kilka godzin niezliczona ilość ptaków straci życie tylko i wyłącznie w wyniku ludzkiego widzimisię.

Dla nas to kilka minut świętowania - dla zwierzęcia to przykry koniec. Nie będzie miał już okazji przemierzać nieba, nie znajdzie pary, nie założy gniazda. W środku nocy obudzi go przerażający huk i błysk na niebie, spłoszy się z nocnej kryjówki i co? No właśnie. Umrze.

Spora część miejskich ptaków uderzy w budynki, jeszcze inne odejdą w wyniku zatrzymania akcji serca w reakcji na silny stres. Nie dość, że umrą - to jeszcze śmiertelnie przerażone. Ja bym nie chciała tak zakończyć życia. A Wy?

Jak co roku, ja zostaję w domu - opiekuję się moimi skrzydlatymi przyjaciółmi.

A Was, drodzy Opiekunowie, proszę o jedno - nie strzelajcie.

Jeśli nie dla mnie - to dla nimfy Adamka - kilkunastoletniej papugi wymagającej regularnych korekcji dzioba 🦜

A jutro czeka nas wszystkich smutny obowiązek - czyli noworoczne liczenie martwych ptaków. Więcej informacji na

Adres

Łódź

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Lek. wet. Izabella Maziarz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Lek. wet. Izabella Maziarz:

Udostępnij

Kategoria