31/12/2025
Rok 2025? Gdyby nie odejście Cioci Karoliny i to, że miałem operację, byłby rokiem przepięknym...
Byłem w wielu miejscach, dwa razy nad Bałtykiem, szalałem na działce. Wykopałem mnóstwo dołków - w tym dołki na płot i ognisko, cały czas pływałem w jeziorze i pierwszy raz byłem w Chorwacji (woda słona, poza tym rewelacja!). Pływałem na supie, w okolicach Dęblina na kajaku, przeżyłem pożar w bloku i musiałem mieszkać u Dziadków (ale to akurat bardzo pozytywna sprawa 😋). Starzy zamknęli biznes i miałem ich w końcu ciągle przy sobie, więc rok był obfity w przytulaski, dłuższe spacery, wycieczki i więcej uprawiałem żebractwa (jestem mistrzem 🥇), było więcej czasu z Dziadkami - jednymi i drugimi ❤️
Jestem szczęśliwym pieskiem. Właśnie będziemy jechać do Cioci Eweliny i Wujka Abdula witać Nowy Rok z innymi Ciotkami i Wujami 🥳 A jutro idziemy do Dziadków, na noworoczny obiadek 😋
Życzę Wszystkim wszelkiej pomyślności w Nowym, już w 2026 roku 🥰 Oby był obfity w smaczki, w zdrowie i żeby nikogo nie zabrał 🥺💕