21/06/2026
Kochani, wczoraj dostałam pod postem kom, z którym się absolutnie zgadzam: czasem strach wchodzić na media społ, tyle smutnych historii. Ten komentarz był ciepły i wspierający (szczególnie w drugiej części), i serdecznie Panią Bożenę pozdrawiam. Dajcie znać czy macie czasem podobne odczucia.
Ja to widzę tak: sama czasem jestem wykończona psychicznie:
Codzienność w Grecji to niekończące się kocie tragedie “na żywo” i ciągłe wybory komu damy radę pomóc, a komu niestety nie: bo wszystko ma swój limit: doba, fundusze, miejsce, którym dysponujemy.
Skrzynkę Gatakia zasypują wiadomości z każdego zakątka Grecji z tragicznymi historiami kotów.
A potem człowiek chce po prostu “bezmyślnie” poscrollować i w mediach społecznościowych znowu tragedie: na grupach, na profilach.
Ale ile można?
Dlatego staram się dodawać różne treści. Także te miłe. Nawet kosztem tego, że miłe obrazki nie robią zasięgów. Ale to nie szkodzi: wiem, że ten profil wspierają osoby, które rozumieją z czym się zmagam na co dzień. A zależy mi na tym żeby ta przestrzeń, która dla Was tworzę, była prawdziwa, ale też ciekawa, przydatna i przede wszystkim: nie opierała się nieustannych dramatach.
Dlatego dzisiaj dla odmiany coś miłego: Kluska, która została zgarnięta ze śmietnika, z greckiej ulicy, a dzisiaj jest po prostu beztroskim, szczęśliwym kotem. Dla takich historii powstał ten profil: by jak najwięcej kotów miało szansę na godne życie.
PS: Trudno w to uwierzyć, ale Klusia wciąż czeka na dom, Jeśli ktoś jest zainteresowany adopcją Klusi, to proszę o kontakt na priv, w sierpniu jest szansa na transport.
I jeszcze jedno kochani: ja widzę, że mnie lajkujecie, ale nie obserwujecie! A będzie miło, jak dacie też obsa :D