Gatakia

Gatakia Działamy na greckiej wyspie Evia: w pn części. Jesteśmy prywatną inicjatywą 3 osób. Ratujemy chore koty, organizujemy akcje kastracje i adopcje. Wybite oko?

Nie jesteśmy pogotowiem ratunkowym, tylko domem tymczasowym. W podpiętym poście piszę jak pomóc kotu w Grecji. Złamany lub gnijący ogon? Kot umierający z powodu celowego zatrucia? Tu gdzie mieszkam takie sytuacje nie budzą powszechnego oburzenia i nie wiele osób potrafi się pochylić nad cierpieniem kotów. Może dlatego, że jest ich tak dużo, że dosłownie wychodzą z każdego śmietnika? Jeśli chcesz pomóc: poszukać domu, dać dom, pomóc finansowo, a może odwiedzić je w słonecznej Grecji: zapraszam.

21/06/2026

Kochani, wczoraj dostałam pod postem kom, z którym się absolutnie zgadzam: czasem strach wchodzić na media społ, tyle smutnych historii. Ten komentarz był ciepły i wspierający (szczególnie w drugiej części), i serdecznie Panią Bożenę pozdrawiam. Dajcie znać czy macie czasem podobne odczucia.

Ja to widzę tak: sama czasem jestem wykończona psychicznie:

Codzienność w Grecji to niekończące się kocie tragedie “na żywo” i ciągłe wybory komu damy radę pomóc, a komu niestety nie: bo wszystko ma swój limit: doba, fundusze, miejsce, którym dysponujemy.
Skrzynkę Gatakia zasypują wiadomości z każdego zakątka Grecji z tragicznymi historiami kotów.

A potem człowiek chce po prostu “bezmyślnie” poscrollować i w mediach społecznościowych znowu tragedie: na grupach, na profilach.

Ale ile można?

Dlatego staram się dodawać różne treści. Także te miłe. Nawet kosztem tego, że miłe obrazki nie robią zasięgów. Ale to nie szkodzi: wiem, że ten profil wspierają osoby, które rozumieją z czym się zmagam na co dzień. A zależy mi na tym żeby ta przestrzeń, która dla Was tworzę, była prawdziwa, ale też ciekawa, przydatna i przede wszystkim: nie opierała się nieustannych dramatach.

Dlatego dzisiaj dla odmiany coś miłego: Kluska, która została zgarnięta ze śmietnika, z greckiej ulicy, a dzisiaj jest po prostu beztroskim, szczęśliwym kotem. Dla takich historii powstał ten profil: by jak najwięcej kotów miało szansę na godne życie.

PS: Trudno w to uwierzyć, ale Klusia wciąż czeka na dom, Jeśli ktoś jest zainteresowany adopcją Klusi, to proszę o kontakt na priv, w sierpniu jest szansa na transport.

I jeszcze jedno kochani: ja widzę, że mnie lajkujecie, ale nie obserwujecie! A będzie miło, jak dacie też obsa :D

Kochani, ten post jest dla osób, które nas nie znają, chyba nie do końca czytają moje posty i aktywują się tylko w posta...
20/06/2026

Kochani, ten post jest dla osób, które nas nie znają, chyba nie do końca czytają moje posty i aktywują się tylko w postach o chorej kotce. Więc będzie krótko i jasno:

1⃣ Szukam tej kotki, by jej pomóc, tzn. przyzwyczaić do punktu karmienia i odłowić, aby udzielić jej pomocy wet i ją wykastrować. To nie jest dla mnie zabawa.

2⃣ Lata działam w terenie i mam na koncie wiele kastracji zdziczałych kotów, wiem jak się łapie koty do kastracji. Po prostu ta kotka jest trudnym przypadkiem, bo nie potrafię ustalić jej miejsca bytowania: widuje ją rzadko, w odległych miejscach, jest też przerażona człowiekiem.

3⃣ Do wczoraj nie wiedziałam, że malutka ma żywe kocięta. Ale: nie odbieram kotkom młodych. Jeśli trafiają do nas kocięta, to tylko: z mamami, osierocone, lub takie, które nam ktoś dosłownie podrzucił. Dlatego w grę obecnie wchodzi tylko zabezpieczenie całej rodziny.

4⃣ Takie rodziny są u nas zabezpieczane i w odpowiednim wieku kastrowane. Jeśli mam taką możliwość: szukam im domu. Niektóre zostają na stałe pod naszą stałą opieką. Jeśli w miejscu bytowania takie koty mają karmicieli: często tam wracają, z powodu bardzo dużych ograniczeń adopcyjnych oraz tego, że nie mamy miejsca na tyle kotów, ile możemy kastrować.

Podstawą pomocy jest dla mnie kastracja.

Nie wierzyłam już w to, ale kotka, której od wielu tygodni szukam na wsi jeszcze żyje. Nie wiem co temu kotu dolega, ale...
20/06/2026

Nie wierzyłam już w to, ale kotka, której od wielu tygodni szukam na wsi jeszcze żyje. Nie wiem co temu kotu dolega, ale w ruchu wygląda bardzo źle: jest wychudzona i wygięta niemal w pałąk. Co gorsza… “przyłapałam ją” z kociątkiem.

Dzisiaj (a właściwie wczoraj późnym wieczorem, ale post pisany w środku nocy i opublikowany rano) też bym jej nie zauważyła, ale moją uwagę przykuła dziwne jasne coś wskakujące w dziurę w murze: nie wiedziałam czy to kot, czy jakiś turbo wielki szczur czy inne cudo natury, więc dosłownie bałam się sprawdzać telefonem z flashem, żeby mnie nie dziabnęło xd A okazało się, że to jej dziecko…

Kotka jest tak przerażona człowiekiem, do tej pory ilekroć próbowałam dać jej jedzenie, ona uciekała przede mną w popłochu.

Tym razem, żeby znowu nie uciekła, po prostu sypnęłam im karmę i sama zwiałam. Ale potem z dużej odległości widziałam, że maleństwo rzuciło się na pokarm.

Jutro też zostawię tam karmę, ale znając te przebiegłą bestię: będzie się przemieszczała – widuje ją w totalnie różnych częściach wioski. Pewnie w desperacji pokonuje duże odległości, szukając czegokolwiek do jedzenia, Mam też duże obawy, że przy okazji gubi tak swoje dzieci (koło tego muru przechodzę CODZIENNIE, od kilku tygodni, więc raczej nie ma tam gniazda z małymi).

Czy coś z tego kota będzie? Nie wiem. Najgorsze jest to, że nawet mimo głodu za bardzo się boi człowieka, by podejść do jedzenia. Nie wiem co się dzieje w tej części wsi, ale wiele kotów tam dosłownie boi się swojego cienia i nawet jak już przyzwyczają się do mnie i jednego miejsca i zaczynają się zbliżać, potem znowu zaczynaja się panicznie bać :( Być może mieszka tak ktoś, kto je regularnie przegania.

PS: karma sucha, bo w Grecji jest już bardzo ciepło, mokra psuje się błyskawicznie, a obecnie na wiosce widuje same przerażone kociaki, w tym stado podrostków, i chcąc, by miały szansę cokolwiek zjeść, sypię im tyle suchej karmy, żeby ta się nie marnowała, ale też żeby nie zniknęła w ciągu 30 sekund. Nie zostawiam mokrej na zapas w ścisłej zabudowie, bo podejrzewam, że już tam komuś koty przeszkadzają, a nie chcę żeby zaczęły przeszkadzać jeszcze mocniej.

🎁Czas na paczkę numer dwa: od Iwony, która przesłała naszym kociakom ich ulubioną Wild Freedom, karmę suchą, smaczki, su...
19/06/2026

🎁Czas na paczkę numer dwa: od Iwony, która przesłała naszym kociakom ich ulubioną Wild Freedom, karmę suchą, smaczki, super pierzaste poduchy (koty z Gatakia uwielbiają takie rzeczy) i frety, które zrobiły furorę (myślę, że straciły życie już tak z milion razy!).

🐈Iwona bardzo bardzo angażuje się w pomoc kotom w swoim miejscu zamieszkania (okolice Krakowa), a na tegoroczne wakacje poleciała z misją na Rodos: gdzie udało jej zorganizować i sfinansować kilka kastracji oraz zabezpieczyć kocięta z ulicy. I to ta sama Iwona, która ściągnęła umierającą kotkę z Krety w zeszłym roku! Tym samym czujemy się mega wyróżnieni!

🐾Czasem myślę, że jakby każdy miał taki zapał jak Iwona, to w PL nie byłoby już bezdomnych kotów. A w Grecji ich życie naprawdę byłoby o wiele lepsze…

📢PS: Iwona trochę narzeka, że nie ma zasięgów, więc moja propozycja jest taka: w kom namawiamy Iwonę, żeby założyła swój własny profil o kotach, to będziemy go lajkować i obserwować! Także: wszyscy na trzy-czteru: I-WO-NA, I-WO-NA!

Iwona, dziękujemy za paczkę, koty są ZACHWYCONE! Fretki wywołały wręcz szaleństwo, a Czarek docenił nawet folie bąbelkową

Nasza sociale wpisują się trochę w grecki klimat: bywa, że działają z większymi i mniejszymi opóźnieniami 🇬🇷Po prostu cz...
18/06/2026

Nasza sociale wpisują się trochę w grecki klimat: bywa, że działają z większymi i mniejszymi opóźnieniami 🇬🇷

Po prostu często mam tyle tematów (głównie kocich!), że trudno mi pospinać to z dodawaniem postów na bieżąco.

Ale T E N poślizg to dużo nawet jak na Gatakia…🙀

W okolicach naszego wyjazdu do PL dostaliśmy dwie paczki dla kociaków w Grecji.

Pierwsza z nich to paczka od Sary i Łukasza – z greckiego zooplusa 🥳

To cudowna para wrażliwych ludzi, którzy nie potrafią przejść obok cierpienia obojętnie: nieważne, czy to potrącona fretka we Wrocławiu, czy umierający kot w Atenach. Dla nich każda istota warta jest pochylenia. Niedawno byli na Peloponezie i urlop spędzili, biegając z miskami z jedzeniem i wodą, by przynieść chociaż odrobinę ulgi cierpiącym, bezdomnym kotom. Empatia level milion 😻

I od dawna nas wspierają, za co dziękuję z całego serca 💓

Ostatnio (tzn. w maju😶‍🌫️) zamówili dla naszych podopiecznych paczkę pełną dobroci, która bardziej przypomina prezent na dzień kocięcia, bo tyle tam smaków i frykasów. Wielu z naszych tymczasów nie ma za bardzo szans na dom, więc autentycznie, jestem wręcz wzruszona, kiedy mogę ich porozpieszczać, dając namiastkę tego, co by mieli, gdyby byli adoptowani. Szczególnie, że to wspaniałe koty po strasznych przejściach i naprawdę na to rozpieszczanie zasługują 🥹

Poza żarełkiem kotełki dostały też swój ulubiony drapak z tektury: nie wiem o co chodzi, ale ten konkretny model robi taką furorę, że każdy jedzen doprowadzają je do pyłku, z takim zawzięciem się nim bawią 👹

Saro, Łukaszu, dzię - ku - je - my! Jesteście wspaniałymi ludźmi 💛💜💛💜💛

W 2025 r na Leosia dwa razy czekał super dom i dwa razy przepadł, bo nie wypalił transport. A trzeci dom adopcyjny przed...
17/06/2026

W 2025 r na Leosia dwa razy czekał super dom i dwa razy przepadł, bo nie wypalił transport. A trzeci dom adopcyjny przed wyjazdem się nie znalazł i Leo pojechał do PL do domu tymczasowego.

I to było dołujące, bo dla kota zawsze najlepiej jak jedzie od razu do domu docelowego, bo zawiodłam ludzi, którzy na koty czekali, bo tak trudno znaleźć transport, który nie polega na nas samych.

A potem…

W cudownym domu adopcyjnym Iwony z rodziną, gdzie pojechał Hasioczek i Gizmo, od słowa do słowa wyszło, że Leoś też był brany pod uwagę i że lepiej dla niego będzie, jak na dom adopcyjny poczeka wśród kotów, które zna.

Leo po wypuszczeniu z transportera od razu wcisnął się za kosz na pranie w łazience.

Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że czekają nas kłopoty.

O ile Hasioczek i Gizmo przeszli adaptacje spokojnie i książkowo, to Leoś: u nas Pan domu, który nonszalancko biegał po sufitach, 2 min przed podaniem kolacji bił mnie łapą po głowie i spędzał swoje dni na niszczeniu świata łamane na spaniu w pozycjach cyrkowych… stracił rozum.

Znieruchomiał i był tak pobudzony ze strachu, że nie spał, odmawiał też całkowicie jedzenia. Normalnie jakby ktoś go wypchał. I nie, to nie był zwykły stres kota, który dwa tygodnie mieszka za szafą i wychodzi w domu na siku i szamę.

Było karmienie strzykawką, bieganie po weterynarzach, był strach, stres i z mojej strony: potężny lęk. Bo naprawdę Leo dawał czadu.

Nie wiem jakby się skończyła historia tego rudego wariata, jakby trafił do tych dwóch pierwszych domów. One były super. Naprawdę. Ale przy Leonie nawet ja zaczęłam wymiękać. A Iwona z rodziną dała radę. Nie pierwszy raz zresztą.

Teksty w stylu “trzeba zaufać wszechświatowi, tak miało być” niesamowicie do mnie NIE pasują, ale do tej historii pasują idealnie. Tak miało być...

Dziękuję Iwonie z rodziną, za to, że stanęli na wysokości zadania. Że ani raz nie zająknęli się o zwrocie. Przeciwnie: Iwona powiedziała, że nie chce być już domem tymczasowym, tylko stałym 🥳

Lepszego domu dla Leona nie mogłam sobie wymarzyć. Dziękuję Iwono z mężem i synem: macie nie tylko ogromną empatię i serce do zwierząt, ale też doświadczenie i podejście. Dziękuję razy milion 😽😻😽

Przepraszam za te zdjęcia rodem z kalkulatora, ale lepszych nie mam i się nie zapowiada ze względu na “modeli”. Wspomina...
16/06/2026

Przepraszam za te zdjęcia rodem z kalkulatora, ale lepszych nie mam i się nie zapowiada ze względu na “modeli”. Wspominałam Wam w jednym w poprzednich postów, że po drugiej stronie wsi wypatrzyłam kotkę, która wyglądała jak śmierć i od dłuższego czasu próbuje ją wyłapać. Myślę, że to biedne zwierzę już nie żyje: bo mimo wielu tygodniowych poszukiwań, widziałam ją tylko 3 razy i za każdym razem była coraz chudsza i coraz bardziej przerażona. Nie było opcji, żeby postawić na nią klatkę łapkę, bo każdorazowo była w innym miejscu i nie podchodziła w ogóle do jedzenia. I nie w każdym miejscu mogę bezpiecznie (dla klatki i kota) zostawić klatkę łapkę.

Za to udało mi się otworzyć puszkę pandory: znalazłam stado podrostków. Wszystkie chude i przerażone człowiekiem. Trudno mi powiedzieć ile ich jest, bo raz pojawiają się 1, raz 5, wszystkie są bardzo podobne. I jak już mu się wydaje, że przyzwyczajam je do jednego miejsca karmienia, a niektóre nawet podchodzą niemal na wyciągnięcie ręki, to potem nagle znikają na kilka dni i pojawiają się w innym miejscu. A między czasie “resetują się” i zaczynają panicznie bać człowieka. Podejrzewam, że urodziły się w miejscu, gdzie ktoś bardzo, bardzo nie lubi kotów.

Oczywiście docelowo próbuję je przyzwyczaić do miejsca, gdzie mogę postawić klatkę łapkę i z czasem wyłapać je na kastrację (i odkarmienie), ale patrząc po ich stanie i zachowaniu, zakładam, że zaczną “ginąć” jeden po drugim. Tego nie widać po tych fantastycznej jakości zdjęć, ale są przeraźliwie chude. I niestety wszystkie są na maxa lękowe. Niestety takie koty na ulicach mają najmniejsze szanse na jakakolwiek pomoc i umierają bardzo szybko: bo trudno zdobyć im pożywienie.

⁉Szukasz pomocy dla kota w Grecji?Zerkni na https://gatakia.pl/ (gatakia.pl)Znajdziesz tu odpowiedzi i konkretne wskazów...
15/06/2026

⁉Szukasz pomocy dla kota w Grecji?

Zerkni na https://gatakia.pl/ (gatakia.pl)

Znajdziesz tu odpowiedzi i konkretne wskazówki:
🔎jak znaleźć pomoc dla potrzebującego kota,
👩‍⚕jak pomóc kotu samodzielnie
🚫jak NIE pomagać,
🏠jak zorganizować adopcję

Wszystkie zawarte tu rady są oparte na podstawie wieloletnich, osobistych doświadczeń w ratowaniu bezdomnych kotów w Grecji – napisał je prawdziwy człowiek, a nie AI.

I trzy ważne rady ode mnie na szybko:

1⃣ W szukaniu pomocy nie polegaj tylko na Chacie GPT. To świetne narzędzie, o ile korzystamy z niego z rozumem i weryfikujemy informacje. Ale potrafi czasem podpowiadać kompletne bzdury i wprowadzać w błąd. Raczej wykorzystuj go jako wsparcie językowe, a nie wyrocznię, a docelowych informacji szukaj na stronach fundacji, lokalnych grupach i rozmawiając z wolontariuszami/weterynarzami na miejscu.

2⃣ Szukaj pomocy LOKALNIE. Celuj w miejscowe fundacje, grupy zrzeszające miłośników kotów czy weterynarzy. Spróbuj zaangażować w pomoc miejscowych i nie podchodź do nich z góry, bo wtedy trudno liczyć na współpracę. I nie wykręcaj się barierą językową. W czasach kiedy mamy Chata GPT i tani internet w telefonie: to nie przejdzie ;)

3⃣ W Grecji wszystko jest możliwe…i nic nie jest możliwe. Jeśli trafisz na odpowiednie osoby, będziesz mieć dużo wiary w to co robisz, serdeczności do innych, a przede wszystkim: determinacji – możesz przenosić tu przysłowiowe góry. Ale przygotuj się na to, że czasem w najprostszych i najbardziej standardowych sytuacjach możesz usłyszeć “nie da się”. Dlaczego? Bo Grecja to kraj paradoksów, gdzie nie zawsze praktyka i teoria = dokładnie to samo, a dużo rzeczy zależy od interpretacji.

W każde wakacje nasz profil na FB, IG i TikToku jest oznaczany i polecany setkom turystów, którzy szukają pomocy dla bezdomnych zwierząt w Grecji: niestety nie jesteśmy już w stanie odpowiadać na tak dużą ilość pytań i oznaczeń. Dlatego powstała ta strona: aby wszystkie koty, które ktoś zauważył, dostały szansę na pomoc, bo często turyści to ich jedyna szansa. Zamiast oznaczać nas w kom, podrzucajcie proszę ten poradnik: to zdecydowanie przyspieszy znalezienie pomocy: https://gatakia.pl/

Kochani moi Mili, taka okazja nie zdarza się często, więc pozwolimy sobie przypomnieć: gdyby ktoś chciał wesprzeć naszeg...
14/06/2026

Kochani moi Mili, taka okazja nie zdarza się często, więc pozwolimy sobie przypomnieć: gdyby ktoś chciał wesprzeć naszego Nietoperzyka, to będziemy sobie organizować malutką przesyłkę z PL do GR i z wielką wdzięcznością przyjmiemy suple nerkowe i suple do BARFA.

Już 3 cudowne osoby zadeklarowały się nam kupić suple do Wiksona, ale taka paczka nie zdarza się nam często, więc jakby ktoś chciał nam jeszcze dorzucić opakowanie Renal vet expert twist off albo Węglan wapnia (np. HolistaPets Calcium carbonate), to będziemy bardzo wdzięczni!

Akurat dzisiaj Marcin gotował dla Wiki nową porcję. I tutaj wyjaśnię: Wiki ma ułożoną dietę dzięki Wet Piguła i zoodietetyka – i nie mam wątpliwości, że gdyby nie cudowna dietetyk Alina, to Wiki by już z nami nie było. Dlatego zupełnie serio, i z serca: jeśli Wasze kociaki zmagają się z przewlekłymi chorobami, to taka konsultacja dietetyczna naprawdę ma sens.

PS: Jeśli chcesz kupić Wiksonowi supla, to serdecznie proszę o wiadomość na priv.

I miłej niedzieli! 🐈‍⬛🦇

Czy Grecy nie widzą chorych i cierpiących zwierząt na ulicy?Dostaję takie pytania często. I wiecie co? Czasem nie widzą....
12/06/2026

Czy Grecy nie widzą chorych i cierpiących zwierząt na ulicy?

Dostaję takie pytania często.

I wiecie co? Czasem nie widzą. Wiadomo: bywa to też kwestia obojętności, znieczulicy, ignorancji czy wręcz okrucieństwa. Ale czasem nie widzą.

Jak zgarnęliśmy Szefa z ulicy, to też podszedł do nas Grek i ze zdziwieniem pytał "Po co?" Przecież to zdrowy kot. Zdrowy, czyli z okiem zniszczonym przez koci katar, zębami zgniłymi tak, że pozostały mu dziury w podbniebieniu, z kocim katarem, anemią i niedożywieniem. I ten Pan nie jest złym ani okrutnym człowiekiem wobec zwierząt. Sam dokarmiał w swoim ogrodzie wygłodzone koty.

I tego typu historii przerabiałam tutaj mnóstwo.

Po prostu kiedy codziennie patrzy się na wychudzone zwierzęta, które mają łapy oklejone brudem przez ślinę lecącą z powodu zgniłych zębów, z wypłowiałym i nastroszonym futrem, ropą w oczach i poszarpanymi uszami (w Grecji często zżeranymi przez raka płaskonabłonkowego), to z czasem można odnieść wrażenie, że taka kocia uroda. A kiedy jeszcze mieszka się na wyspie, która wymiera i pustoszeje, gdzie pomoc wet nieraz daleka jest od tego co znamy z Polski, a często nawet poza zasięgiem (logistycznym i /lub finansowym) mieszkańców, to nie pomaga.

I na koniec coś jeszcze: wiecie ilu POLAKÓW (także tych mieszkających w Grecji) pisze w internecie, że koty w Grecji są szczęśliwe? Ilu turystów wyjeżdża stąd zachwyconych, bo mogli sobie porobić fotki ze słodkimi kotkami? I też nie widzą żeber, które niemal przebijają skórę, zgniłych zębów, problemów z oczami itp. Nie mają refleksji: co się dzieje z tymi tysiącami kotów kiedy sezon się kończy. Myślą, że ten urywek krajobrazu z turystycznej miejscowości, albo w ogóle na terenie hotelu all inclusive, w szczycie sezonu, to jest właśnie Grecja. Ba, ja czytałam nawet komentarze, że psy w Gruzji czy Turcji mają LEPIEJ niż w Polsce… 🤯

To co pocieszające, to że empatii można się nauczyć. I dlatego czasem wrzucam treści edukacyjne, bo może akurat trafią do kogoś, komu dadzą do myślenia. A wielu Greków, którzy dali się nam przekonać np. do kastracji kota, dzisiaj sami proszą nas o pomoc, bo widzą ✨różnice✨.

Address

Istiaia
34200

Telephone

+48880439904

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Gatakia posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Business

Send a message to Gatakia:

Share