24/08/2025
Wiele jest takich historii, tysiące nieświadomych opiekunów i ich czworonożnych przyjaciół cierpiących w milczeniu ale „posłusznych”. Już nie ciągną na smyczy, nie wyrywają się do innych psów, nie szczekają z drugiego końca ulicy na widok psa, człowieka, rowerzysty czy auta. Sukces prawda? Opiekun zadowolony. A pies? Gdzie w tym wszystkim jest pies?
Tak, awersja działa, z reguły przynosi szybkie efekty i tym samym „pozytywnie wzmacnia” wierzenia opiekuna, że to TA metoda dla jego psa. Nie zmienia jednak emocji takich jak strach, gniew, frustracja, które są pierwotną przyczyną problemu. Metody awersyjne tylko tłumią zachowanie, czyli zewnętrzną manifestację tego jak zwierzę się czuje. Tak, psy uczą się przez kary i korekty, jest to wiedza powszechna. Uczą się, że pokazywanie jak się czują w danej sytuacji skutkuje nieprzyjemnym bodźcem i chcąc go uniknąć zaprzestają pokazywać. Czy to szarpnięcie kolczatką, zaciśnięcie dławika (obroża lub smycz założona wysoko na szyi) czy rażenie prądem, a nawet i podniesiony głos opiekuna - dla wrażliwego psa.
Ilość followersów, dobry marketing i filmiki z cudowną zmianą nie czynią osoby pracującej z psami behawiorysty. Najczęściej jest zupełnie odwrotnie. Behawiorysta ma przygotowanie z wielu dziedzin nauki, dłuższą lub krótszą praktykę - każdy kiedyś zaczyna, uwzględnia emocje zwierzęcia i tłumaczy ile trwa skuteczna, etyczna modyfikacja zachowania. Niekiedy oczekiwania opiekuna są większe niż możliwości danego psa, a opiekun nie jest w stanie tego zaakceptować.
Proszę, nie wybierajcie rozwiązań na skróty, nie szukajcie szybkich efektów. Uczcie się o sygnałach stresu i czasem zaakceptujcie, że to co osiągneliście z Waszym psem to już jest limit jego możliwości.
https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,32196326,influencerka-malgo-odpowie-za-znecanie-sie-nad-20-psami-do.html