09/09/2025
Od pół roku mieszka z nami Bruno. Ma ksywę Parówa z racji figury - jest to pies długi, na krótkich łapkach. Miał być miksem labradora i jamnika, ale nam wygląda raczej na mieszankę jamnika i jakiegoś staffa. Jest adopciakiem, błąkał się, zanim trafił do schroniska. Z Nioką dogadywał się dobrze, ale na dystans: pierwszego dnia ustaliła zasady, zakazując mu dobierania się do jej miski 😆 Trochę się jej bal, ale też widział jej kruchość: w ostatnich tygodniach zdawał się jej bronić na spacerach. W czasie jej chorowania i odchodzenia widać było, że czuje się niepewnie i że jest zestresowany. Teraz powoli się otwiera, wyluzowuje i widać zmianę nie tylko w stosunku do jego początków u nas, ale i do czasu odchodzenia Nioki. Fajny to pies, bardzo inny, niż nasze suki, ale zarazem pod wieloma względami do nich podobny. Wymagający, bo z przeszłością, ale też dający ogrom radości i wiele satysfakcji. Cieszymy się, że był z Nioką przez ostatnie pół roku jej życia: był dla niej zastrzykiem energii, dzięki któremu chciało jej się próbować nadążać za nim na spacerach, i okazją do próbowania nowych smaczków. Cieszymy się, że jest teraz - jest psią obecnością w domu, młodą energią, zupełnie inną psią osobowością. Podwija łapki jak kotek, paraduje po mieszkaniu z naszym butem, którego nie gryzie, ale traktuje jak smoczek, drze mordę na wszystkie psy, uczy nas szybko biegać i oczywiście nade wszystko kocha jeść. Fajnie jest towarzyszyć tej małej mendzie w oswajaniu świata.