Kotnamysli

Strona internetowa Kontakt: firmę

Kotnamysli Aleksandra Zembroń

Catsitterka
Ukończyłam kształcenie z zakresu behawiorystyki kociej COAPE.

Obecnie przygotowuję się do obrony pracy dyplomowej
•Szczęśliwszy kot•Spokojniejszy opiekun

Trafiając na kolejną lawinę porad sugerujących przyjęcie drugiego kota jako remedium na problemy behawioralne pierwszego...
31/10/2026

Trafiając na kolejną lawinę porad sugerujących przyjęcie drugiego kota jako remedium na problemy behawioralne pierwszego, dzielę się cennym postem Przybij Paputa.
Zbyt często romantyzuje się decyzję o przygarnięciu kolejnego kota, nie uwzględniając etogramu tego gatunku, indywidualnych potrzeb zwierzęcia ani potencjalnych konsekwencji takiej decyzji. Dokocenie to nie jest proces „hop-siup”. Bywa naprawdę trudny, stresujący i emocjonalnie obciążający, a niekiedy również bardzo samotny dla opiekuna. Wymaga ogromu uwagi, czasu, energii, wiedzy, pokładów finansowych, cierpliwości i ostrożności.

Z przerażeniem obserwuję, z jaką łatwością na grupach kocich, niekiedy liczących ponad sto tysięcy członków, zachowania ...
20/10/2026

Z przerażeniem obserwuję, z jaką łatwością na grupach kocich, niekiedy liczących ponad sto tysięcy członków, zachowania wskazujące na agresję są bagatelizowane i określane jako zabawa. Zastanawiam się, czy osoby udzielające takich porad mają świadomość odpowiedzialności, jaką biorą na siebie, i konsekwencji, jakie mogą ponieść zwierzęta. Za tym, co obserwujemy, kryją się niezwykle złożone procesy neurobiologiczne, emocjonalne i mechanizmy uczenia się.

Aby lepiej zrozumieć to, co dzieje się między kotami, warto przyjrzeć się również procesom emocjonalnym i motywacyjnym, które mogą leżeć u podstaw obserwowanych zachowań.

Jaak Panksepp, pionier neuronauki afektywnej, opisał pierwotne systemy emocjonalne ssaków, m.in. SEEKING (poszukiwanie), PLAY (zabawa), FEAR (strach) i RAGE (gniew). SEEKING jest systemem apetytywnym, związanym z poszukiwaniem, eksploracją i motywacją do działania. Kot może zainicjować interakcję z drugim kotem z różnych powodów, między innymi w związku z niezaspokojonymi potrzebami. Drugi kot może w tej samej chwili doświadczać zupełnie innego stanu emocjonalnego.

Zachowanie jednego kota wpływa na emocje drugiego, a jego odpowiedź może zmienić stan emocjonalny i dalszą motywację pierwszego. Interakcja może być początkowo motywowana chęcią zabicia nudy, ale może przekształcić się w reakcję obronną. Kot początkowo unikający kontaktu może odpowiedzieć agresją.

O stanach emocjonalnych kotów wnioskujemy m.in. na podstawie ich komunikacji i mowy ciała. Napięcie mięśniowe, postawa ciała, ułożenie uszu, ogona i wibrysów, wyraz pyszczka, wygląd oczu i źrenic czy ułożenie sierści mogą dostarczać nam istotnych informacji. Sygnały te należy jednak interpretować w kontekście całej interakcji.

Warto przy tym pamiętać, że systemy FEAR i RAGE wykazują bliskie powiązania. Ograniczenie swobody działania może wywoływać frustrację, a poczucie zagrożenia uruchamiać reakcje obronne. Systemy te mogą wzajemnie na siebie oddziaływać.

Równie często pojawia się argument wymiany ról. Ale jeśli ktoś mnie uderzy, a ja mu oddam, czy oznacza to, że świetnie się bawię?

Na tym jednak złożoność interakcji między kotami się nie kończy. Doświadczenia emocjonalne wpływają również na procesy uczenia się. Wyobraźmy sobie kota A, który goni kota B. Kot B ucieka, ponieważ chce oddalić się od zagrożenia. Jeśli ucieczka skutecznie przerywa nieprzyjemną interakcję, zachowanie unikowe może zostać wzmocnione negatywnie (tutaj ‘negatywnie’ w znaczeniu usunięcia bodźca stresogennego).

A kot A?

Jeżeli jego celem było usunięcie drugiego kota z określonej przestrzeni i osiągnął ten rezultat, konsekwencja może sprzyjać powtarzaniu pogoni. Jeśli natomiast sama pogoń dostarcza mu nagradzającej stymulacji, może dochodzić do wzmocnienia pozytywnego (czyli w wyniku danego zachowania ‘coś uzyskałem’). O wzmocnieniu mówimy wtedy, gdy konsekwencja zwiększa prawdopodobieństwo ponownego wystąpienia zachowania.

Co więcej, doświadczenia emocjonalne mogą prowadzić do powstawania skojarzeń. Kot B może zacząć postrzegać samą obecność kota A jako zapowiedź zagrożenia. Z czasem zmieniać się mogą nie tylko zachowania, ale również motywacje, które je podtrzymują. A agresja nie musi oznaczać głośnej bójki.

Jakiś czas temu przeanalizowałam wiele opisów przypadków zgłaszanych na jednej z grup kocich. Zwróciłam uwagę na powtarzający się element: koty zawsze się bawiły, spały razem, myły, aż nagle zaczęły się problemy. Opiekunowie opisywali agresję, oddawanie moczu poza kuwetą i inne niepokojące zmiany. Nie znam pełnych historii tych zwierząt, a moje notatki nie są badaniem naukowym, ale dały mi powody do refleksji.

ILE MOŻE KOSZTOWAĆ POMYŁKA?

Jeśli uznamy agresję za zabawę, możemy nieświadomie dopuścić do utrwalania awersyjnych doświadczeń, niekorzystnych wzorców zachowania i pogarszania się relacji.

A jeśli pomylimy się w drugą stronę?

Jeżeli ostrożnie uznamy niejednoznaczną interakcję za potencjalnie konfliktową, możemy ograniczyć ryzyko, spokojnie deeskalując aktywność i zapewniając kotom inne możliwości realizacji potrzeb.

Niepokoi mnie również przekonanie, że brak interwencji człowieka jest neutralny. Pozostawiając koty samym sobie, nie zatrzymujemy procesów uczenia się. One nadal zachodzą, niezależnie od tego, czy rozumiemy ich konsekwencje. Możemy świadomie lub nieświadomie sprzyjać utrwalaniu zachowań agresywnych, unikania, frustracji, negatywnych skojarzeń i przewlekłego napięcia. Bo na jakiej podstawie zakładamy, że doświadczenie kolejnego konfliktu nauczy koty pokojowego współistnienia, a nie jeszcze skuteczniejszego unikania się, przeganiania czy obrony?

Przy tak złożonych procesach emocjonalnych i mechanizmach uczenia się może warto pozostawić sobie choć odrobinę naukowej wątpliwości, zanim z taką pewnością powiemy opiekunowi: to jest zabawa.

Bibliografia:

1. Pienaar, K. (2024). MHERA: Nastrój jest ważny. Innowacyjne podejście do oceny emocjonalności zwierząt w terapii problemów behawioralnych. COAPE Polska.
2. Woszczyło, M. (2018). Zachowania samonagradzające. Animal Expert.
3. Wawryniuk, K., Biegańska-Hendryk, M. Frustracja, agresja i zachowania frustracyjne u kotów. Część 1 i 2.
4. Szadurska, D. Zabawa kotów dorosłych. szadurska.pl.
5. Panksepp, J. (2011). Cross-Species Affective Neuroscience Decoding of the Primal Affective Experiences of Humans and Related Animals. PLOS ONE, 6(9), e21236.
6. Burghardt, G. M. (2005). The Genesis of Animal Play: Testing the Limits. MIT Press.

Przypominajka dla mnie i dla Was na dzień dobry, abyśmy troszczyli się o wlasny dobrostan tak jak troszczymy się o nasze...
05/10/2026

Przypominajka dla mnie i dla Was na dzień dobry, abyśmy troszczyli się o wlasny dobrostan tak jak troszczymy się o nasze koty ❤️☺️

Amen ❤️
04/10/2026

Amen ❤️

"Zobacz świat ich oczami"

Dzisiejszy Światowy Dzień Zwierząt najłatwiej obchodzi się ze zwierzęciem, które znamy. Psem śpiącym na kanapie. Kotem zajmującym połowę łóżka. Koniem, którego imię znamy od lat. Wtedy miłość do zwierząt jest czymś bardzo konkretnym. Ma oczy, charakter, ulubione jedzenie i swoje miejsce w naszym życiu.

Przez większość zawodowego życia właśnie na takie zwierzęta patrzę. Próbuję zrozumieć, dlaczego pies nie chce wstać, dlaczego kot przestał jeść, dlaczego królik siedzi nieruchomo w kącie, a koń nagle nie pozwala dotknąć nogi. Zwierzę nie powie mi, gdzie boli. Muszę więc obserwować jego ciało, zachowanie, sposób poruszania się, reakcję na dotyk. Przez chwilę spróbować zobaczyć świat jego oczami.

Ale jest w tym jeszcze coś więcej.Bo zobaczyć świat oczami zwierzęcia oznacza również zaakceptować, że ono nie patrzy na niego tak jak my.

Pies nie jest małym człowiekiem na czterech łapach. Kot nie jest dzieckiem, które akurat miauczy. Królik, koń, papuga czy świnia nie są mniej skomplikowanymi wersjami nas samych. Każdy z tych gatunków ma własną biologię, własne potrzeby, własny język i zachowania, które nie powstały po to, żeby pasować do naszego życia.

Pies potrzebuje węszyć, eksplorować, biegać, odpoczywać i komunikować się z innymi psami. Kot potrzebuje wspinania, polowania, drapania, obserwowania świata z bezpiecznej wysokości i możliwości wycofania się wtedy, kiedy tego chce. Królik potrzebuje ruchu, kopania, żucia, ukrywania się i przestrzeni znacznie większej niż ta, którą zwykliśmy nazywać klatką. Koń potrzebuje ruchu, kontaktu z innymi końmi i możliwości zachowywania się jak koń, nie tylko wtedy, kiedy akurat kończymy trening.

A jednak bardzo często urządzamy ich życie odwrotnie. Pies ma pasować do naszego grafiku. Kot ma zaakceptować kilkadziesiąt metrów mieszkania. Ptak ma nie być zbyt głośny. Królik spokojny. Koń posłuszny. Kiedy zwierzę zachowuje się inaczej, niż przewidzieliśmy, szybko pojawia się słowo „problem”.Problem behawioralny. Problem z agresją. Problem z niszczeniem. Problem z hałasem.

Czasem problem rzeczywiście istnieje. Ale czasem zachowanie, które próbujemy naprawić, jest po prostu próbą bycia zwierzęciem w świecie zaprojektowanym przez człowieka.Kot drapie, bo jest kotem. Pies węszy, bo przez zapach poznaje świat. Koń reaguje ucieczką, ponieważ przez miliony lat to właśnie ucieczka utrzymywała jego gatunek przy życiu. Ptak chce latać, choć klatka może być najpiękniejsza w całym sklepie zoologicznym.

Nie oznacza to, że mamy pozwalać zwierzętom na wszystko. Życie z człowiekiem zawsze wymaga kompromisu. Pies nie może gryźć ludzi tylko dlatego, że czuje strach. Koń musi nauczyć się pewnych zasad pracy z człowiekiem. Kot żyjący w mieszkaniu nie może urządzić sobie terytorium w całym bloku.

Ale kompromis powinien działać w obie strony.

Może właśnie tu zaczyna się prawdziwy szacunek do zwierzęcia. Nie wtedy, kiedy kupujemy mu droższe posłanie, ale kiedy próbujemy zrozumieć, czego potrzebuje jako przedstawiciel swojego gatunku. Nie wtedy, kiedy nazywamy psa dzieckiem, lecz kiedy pozwalamy mu być psem.

Światowy Dzień Zwierząt przypomina też o tych, których imion nigdy nie poznamy. O sarnie stojącej nocą przy drodze. O ptaku próbującym odnaleźć się w mieście pełnym szkła i światła. O dziku pojawiającym się między warszawskimi blokami. O żółwiu płynącym przez ocean. O zwierzętach gospodarskich, pracujących dla człowieka i tych żyjących poza naszym codziennym polem widzenia.

Człowiek urządził ogromną część świata według własnych potrzeb. Drogi, miasta, pola, mieszkania, stajnie, hodowle. Zdecydowaliśmy, gdzie zwierzęta mogą żyć, jak blisko nas, w jakich warunkach i na jakich zasadach.

Może dlatego hasło tegorocznej eydcji Światowego Dnia Zwierząt : „Zobacz świat ich oczami” jest znacznie mniej wygodne, niż brzmi.

Bo być może nie potrzebujemy kochać zwierząt bardziej.Potrzebujemy nauczyć się kochać je trochę mniej po ludzku. Zostawić psu więcej psa. Kotowi więcej kota. Koniowi więcej konia.

I zanim kolejny raz spróbujemy zmienić zwierzę tak, żeby lepiej pasowało do naszego świata, spróbujmy sie zastanowic przez chwilę, czy tego świata nie dałoby się trochę zmienić dla niego.

O wiele łatwiej zauważyć, jakie modyfikacje środowiska bywają konieczne, aby lepiej odpowiadało ono na potrzeby gatunkow...
26/09/2026

O wiele łatwiej zauważyć, jakie modyfikacje środowiska bywają konieczne, aby lepiej odpowiadało ono na potrzeby gatunkowe kota, kiedy patrzymy na niewielkie mieszkanie. Znacznie łatwiej stracić tę czujność, kiedy wchodzimy do dużego, przestronnego, piętrowego domu.

Jednak sam metraż nie tworzy jeszcze środowiska przyjaznego kotu.

Kot nie przestanie być kotem, tylko dlatego, że zamieszkamy w większym domu. Dla niego nadal znaczenie ma przestrzeń w 3D. Czy może korzystać również z przestrzeni nad podłogą? Czy ma wysoko położone miejsca odpoczynku i punkty obserwacyjne? Czy może swobodnie przemieszczać się pomiędzy nimi?

I nie chodzi tu tylko o jeden drapak, na który można wejść i z którego można zejść. Ważne są połączenia: półki, ciągi komunikacyjne i alternatywne drogi pozwalające kotu rzeczywiście poruszać się po swoim terytorium na różnych wysokościach.

Szczególnego znaczenia nabiera to w domu wielokocim. Dobrze zaplanowana przestrzeń daje możliwość minięcia drugiego kota, zwiększenia dystansu, wycofania się czy wyboru alternatywnej drogi. Jeśli podczas pogoni jedyną możliwością ucieczki jest wbiegnięcie na górę drapaka, kot może znaleźć się tam po prostu w pułapce.

Podobnie patrzę na rozmieszczenie pozostałych zasobów. Miski, woda, miejsca odpoczynku, drapania, kryjówki i kuwety. Także znana zasada „liczba kotów + 1” dotycząca kuwet nie zawsze wyczerpuje temat; w dużym, wielopoziomowym domu znaczenie ma również jego układ, metraż i to, gdzie znajdują się poszczególne strefy kociego terytorium.

Do tego dochodzi możliwość realizowania zachowań gatunkowych: eksploracji, drapania, polowania, zdobywania pokarmu, zabawy oraz spokojnego, niezakłóconego odpoczynku.

23/09/2026
Mam problem ze słowem „agresor”.Często używamy go trochę umownie, niby niedosłownie, wobec kota, który „sprawia najwięks...
09/09/2026

Mam problem ze słowem „agresor”.

Często używamy go trochę umownie, niby niedosłownie, wobec kota, który „sprawia największy problem” w domu wielokocim. Czasem dodajemy, że „wszystkich ustawia”, „dominuje”, „jest zazdrosny”.

A mnie takie określenia coraz bardziej uwierają. Bo są niesprawiedliwe wobec zwierzęcia, które swoim zachowaniem może pokazywać, że z czymś sobie nie radzi.

Zachowanie nie odbywa się w próżni. Ono jest po coś. Czemuś służy.

Co temu kotu daje?
Pomaga rozładować frustrację albo napięcie?
Pozwala poradzić sobie z czymś, co go przerasta?
Jest próbą odzyskania poczucia, kontroli , bezpieczeństwa i równowagi?

Jak wiemy, słowa tworzą rzeczywistość. Wpływają na to, jak zaczynamy patrzeć na zwierzę. A „agresor” bardzo łatwo staje się tym złym. Utrapieniem. Problemem.

A może zamiast tego warto zobaczyć istotę, która sama ma problem i potrzebuje naszej pomocy.

kociemocje dobrostankota kocikomunikacja domwielokoci kociaedukacja czytamykota kotnamysli

Temat ostatniego postu Uszy do góry - pozytywny behawiorysta zwierzęcy szczególnie dziś we mnie rezonuje i skłonił mnie ...
02/09/2026

Temat ostatniego postu Uszy do góry - pozytywny behawiorysta zwierzęcy szczególnie dziś we mnie rezonuje i skłonił mnie do własnej refleksji.

Coraz mocniej utwierdzam się w tym, że jeżeli pod jednym dachem mieszka kilka kotów, każdy z nich jest częścią historii, z którą przychodzi opiekun. Nawet jeśli to zachowanie tylko jednego stało się powodem szukania pomocy.

Dla mnie oznacza to, że każdy kot wymaga takiej samej uważności. Każdego trzeba zobaczyć indywidualnie, ale również w relacji z pozostałymi.

Koty żyjące w jednym domu nie funkcjonują jak niezależne wyspy. Każdy wpływa na pozostałe i z każdym może tworzyć zupełnie inną relację.
Kot, którego zachowanie jest najbardziej widoczne, wcale nie musi być jedynym, który sobie nie radzi. Może być po prostu tym, którego sposób radzenia sobie z napięciem najłatwiej zauważyć.

W grupie A, B, C i D kot A może doświadczać napięcia w kontakcie z D, a frustrację rozładowywać na B. Konflikt między B i C może z kolei podnosić pobudzenie obserwujących A i D. Relacje w grupie tworzą system naczyń połączonych.

A przecież nie każdy kot pokazuje stres w ten sam sposób.

Jeden będzie reagował pogonią, zachowaniami agresywnymi czy kontrolowaniem przestrzeni. U innego trudność może objawiać się załatwianiem poza kuwetą, nadmiernym wylizywaniem czy zmianą zachowania.
A jeszcze inny wybierze unikanie.

Właśnie ten kot może sprawiać wrażenie… bezproblemowego. Nie wdaje się w konflikty. Nie goni. Nie sika poza kuwetą. Po prostu coraz mniej się bawi, rzadziej eksploruje, więcej śpi i coraz częściej pozostaje w jednym bezpiecznym miejscu. Być może nauczył się, że najbezpieczniejszą strategią jest nie robić nic.

Problemy relacyjne trwające miesiącami czy latami potrafią stawać się coraz bardziej złożone. Czasem spotykamy koty i ich opiekuna dopiero wtedy, kiedy wszyscy są już zwyczajnie wyczerpani.

Ostatnio, pracując nad bardzo złożonym przypadkiem i jednocześnie zagłębiając się w literaturę, coraz więcej myślę o zas...
30/08/2026

Ostatnio, pracując nad bardzo złożonym przypadkiem i jednocześnie zagłębiając się w literaturę, coraz więcej myślę o zasadzie, którą często słyszymy : najpierw wykluczamy przyczyny medyczne, a dopiero później zajmujemy się zachowaniem.

I coraz mniej jestem przekonana, że w każdym przypadku te dwa procesy powinny następować jeden po drugim. Bardzo zatrzymał mnie tutaj artykuł Martyny Woszczyło „Gdy zachowanie jest objawem” i przedstawione w nim odejście od myślenia: albo choroba somatyczna, albo problem behawioralny.
Bo przecież te dwa obszary nie istnieją niezależnie.

Ból może zmieniać zachowanie. Przewlekły stres może wpływać na zdrowie. Choroba może zmniejszać zdolność kota do radzenia sobie ze stresorami. Emocje, środowisko, wcześniejsze doświadczenia i stan fizyczny mogą wzajemnie się modulować. A czasami właśnie zmiana zachowania jest pierwszym lub jednym z niewielu sygnałów, że w organizmie dzieje się coś niepokojącego.

Jeżeli diagnostyka skomplikowanego przypadku może trwać tygodniami czy miesiącami, czy rzeczywiście powinniśmy przez cały ten czas czekać z pomocą behawioralną? Nie chodzi oczywiście o zastępowanie diagnostyki weterynaryjnej behawiorem. Wręcz przeciwnie. Coraz bardziej przekonuje mnie model, w którym diagnostyka weterynaryjna i praca behawioralna przebiegają równolegle i wzajemnie się uzupełniają.

Nie muszę przecież znać jeszcze odpowiedzi na wszystkie pytania, żeby ograniczyć rozpoznane stresory, zwiększyć przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa, poprawić dostęp do zasobów czy stworzyć kotu lepsze możliwości realizowania jego naturalnych potrzeb.

To nie zastępuje diagnostyki. To może pomóc kotu przejść przez jej proces. I chyba właśnie coraz mniej widzę to jako:

weterynarz → wykluczamy chorobę → behawiorysta

A coraz bardziej jako:

weterynarz ↔ behawiorysta

Dwie równoległe ścieżki jednego procesu. Bo czasem próba zdecydowania, czy przed sobą „problem medyczny”, czy „problem behawioralny”, może być już na początku niewłaściwie postawionym pytaniem.

Adres

Wroclaw

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Kotnamysli opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Kotnamysli:

Skróty

Udostępnij