Norton - droga do domu

Norton - droga do domu Norton od ponad dwóch lat czeka na nowy, kochający i odpowiedzialny dom. To pies, który przeszedł sporą przemienę.

Jest szalenie inteligentny, zabawny, pewny siebie i chętny na zabawy. Nie można odmówić mu też wierności względem swoich ludzi

14/03/2026

🌸GRZECZNOŚCIOWO🌸

Nadal szukamy Blue... Był ostatnio widziany w Mokronosie. Nieduży z niebieskimi oczami. Ma na sobie szelki. Gdyby ktoś go zauważył, prosimy o informację. Tel. 737 455 297
Blue jest wystraszony i raczej nie podejdzie.

20/01/2026
Karol potrzebuje naszej pomocy 🙏🏻Prosimy, UDOSTĘPNIJ!
01/10/2025

Karol potrzebuje naszej pomocy 🙏🏻
Prosimy, UDOSTĘPNIJ!

💚KAROL JUŻ BEZPIECZNY💚
💚KONIEC POSZUKIWAŃ💚

🚨Zaginął bardzo lękliwy pies🚨

Polna, Lutynia pod Wrocławiem
01.10 około 13

Ostatni raz widziany był na placu w okolicy domu
✅UPDATE:
02.10 ok 13 był widziany w Zakrzycach, Polna 14/ 16
01.10 o 21:40 został zabezpieczony podobny pies w tej okolicy. Niestety to nie Karol ❗️post o psie:
https://www.facebook.com/share/p/1Vy1cjJZeD/?mibextid=wwXIfr
01.10 o 19:05 widziany na Lutyńskiej
Ok 14 był widziany na polnej obok Orlika, uciekł w stronę boiska

❗️NIE WOŁAĆ, NIE GONIĆ❗️
❗️TO PIES BARDZO NIEUFNY I LĘKLIWY❗️

☎️tel. +48 724 724 621

Każda informacja jest na wagę złota! Ważne by przekazywać je nam bez zwłoki.m, nawet jeśli nie jesteście pewni, lepiej zweryfikować informacje niż nie mieć jej wcale.

30/08/2025

Wyspacerowane, pojedzone, zabawy, smaczki i głaskanie odhaczone. Nadzorowanie ścielenia posłania i porządków w boksie z głowy … no to pora na drzemeczkę

Słodkich snów życzy Norton 😴💤

28/08/2025

Nortonek melduje, że dzisiaj na spacerku spotkał psiaki na wybiegach 🏖️🛝🤪Znanych wam już Rito i Molly oraz Rysia i młodziuteńką sympatyczną suczkę z boksu 14.

W ostatnich miesiącach przybyło nam kilka wybiegów dla psiaków 🌱🌿Dodatkowo wkracza nowy standard - wiele psów codziennie ma okazje pohasać na terenie wybiegów, pobawić się tam, poniuchać, pobyć w obecności człowieka czy zaznać nieco socjalizacji. To wszystko dzięki zaangażowanym psim opiekunom 💪🏻👏🏻

Jako wolontariusze jesteśmy niezmiernie wdzięczni zarówno wszystkim firmom 💓fundującym i montującym wybiegi 🤩 pracownikom korzystającym z nich regularnie jak i innym wolontariuszom, którzy pracują na nich z psiakami. Czy to przez oswajanie, socjalizacje przez płot, wprowadzanie zaleceń fizjoterapeutycznych, korzystanie z ramp czy basenów, zabawy, sprzątanie po psiakach czy po prostu poprzez wspólnie spędzony czas.

Nortonek życzy pogodnej, miłej niedzieli 🌞 pozdrawiamy ze spacerkuNiech was nie zmyli cisza na profilu. Norton codzienni...
24/08/2025

Nortonek życzy pogodnej, miłej niedzieli 🌞 pozdrawiamy ze spacerku

Niech was nie zmyli cisza na profilu. Norton codziennie ma okazje spędzić trochę czasu ze swoją schroniskową opiekunką, skoczyć pobiegać i pobawić się na wybiegu i niemal codziennie szansę wyskoczyć na spacer 😁

Taką podobiznę Nortona stworzyła Magda Agdam 🥰 dziękujemy 🫶🏻Jak zawsze, piękna praca!
23/08/2025

Taką podobiznę Nortona stworzyła Magda Agdam 🥰 dziękujemy 🫶🏻

Jak zawsze, piękna praca!

13/08/2025

W temacie lęków poruszyliśmy już kwestie poczucia bezpieczeństwa i lęku przed porzuceniem czy samotnością. Utratą wizji tak przyjemnych spacerów i czasu u boku człowieka. Nie jest to jedyny lęk Nortona, jednak poza tym nie ma ich tak wiele.

Jest jednak kwestia, która budzi w nim o wiele większą panikę i nad którą w warunkach schroniskowych trudniej jest pracować, możliwe jest jednak wspieranie Nortona najlepiej jak się tylko da. W tym temacie Norton nigdy nie wykazał się cieniem agresji, widać jednak, że potrafi być tym niezwykle przerażony, trzeba w krytycznych momentach myśleć za niego, bo wchodzi on w tryb przetrwania. I o ile to nieeeezwykle inteligenty pies, tak w takich momentach nie może być samodzielny i nie potrafi sam sięgnąć po swoje techniki radzenia sobie ze stresem. Chyba, że mówimy o lekkim natężeniu.

A o czym mowa? O wybuchach! Hukach, strzałach, fajorwerkach, silnych grzmotach. Wszystkich głośnych, nieprzewidywanych dźwiękach 🥺

Niestety, ale w pobliżu naszego schroniska znajduje się poligon wojskowy, na którym czasem przez kilka tygodni odbywają się głośne detonacje. I to jest zdecydowanie największy problem.

Jeśli chodzi o drobniejsze strzały - jeśli nie jest on nakręcony i nie wyszukuje zagrożenia w każdym dźwięku (po wcześniejszej serii wybuchów) to potrafi je już pięknie dźwignąć i zająć się swoimi sprawami.

Jeśli jednak chodzi o wybuchy, to rozwiązaniem dla niego jest:
- zmiana boksu na taki z możliwością wejścia do cichszego wnętrza
- unikanie wychodzenia na spacer w momencie wybuchów
- kierowanie się z dala od źródła dźwięku
- dostosowywanie i modyfikowanie na bieżąco trasy oraz słuchanie jego sugestii, dawanie decyzyjności by czuł się pewniej
- czasami, w pierwszym momentach paniki umożliwienie mu odciągnięcia tam gdzie wydaje mu się bezpiecznie, nawet jeśli wydaje się nielogiczne. Sensowniejszy kształt trasy można nadać poźniej
- podanie konga / gryzak / zabawa węchowa w korze w momencie, gdy jesteśmy daleko od źródła dźwięku - wszystko co pobudza pozytywnie zmysły, zajmuje głowę i spełnia potrzeby żucia, lizania i gryzienia
- noszenie i ciumkanie piłki w pysku
- moczenie się w wodzie
- pozwolenie na tarzanie i „zrzucenie z siebie emocji”
- wspierający głos przewodnika, jego spokojny oddech, spokojny chód
- spokojny przewodnik świadomy przeżywanych emocji
- chwalenie za najmniejsze czerpanie ze spaceru i luzowanie oraz zwykłe czynności ale i odpuszczanie fiksacji dźwiękowej
- towarzyszenie mu w tych drobnych, codziennych zachowaniach - zrywanie z nim trawy i kopanie dołków
- unikanie trudnych sytuacji, obcych ludzi i psów! nie ma co dokładać stresu wynikającego z interakcji. Należy też jednak pamiętać, że w tym stresie jest wrażliwszy i potrzebuje wyrozumiałości. Panika to nie czas na pracę, to czas na okazanie wsparcia!
- słuchanie, uważność na sygnały i odpowiadanie na nie
- spokojny powrot do boksu i obecność tak długo jak będzie tego potrzebować. To często siedzenie razem, pozwolenie mu na wtulanie i oparcie, głaskanie, mówienie do niego, uspokajanie gdy chodzi nerwowo w koło

Nie wszystko udało się nagrać, bo w pierwszej kolejności był dobrostan Nortona. Mamy nadzieje, że ten post nie tylko pokaże wam jak uspokaja się Norton, nie tylko będzie wskazówką dla przyszłego właściciela, ale być może stanie się przydatny dla tych wszystkich, którzy mają problemy z reakcją na huki. Pamiętajcie jednak, że każdy pies jest inny, inne strategie u niego zadziałają, wejdą w nawyk i po inne zacznie sięgać samodzielnie. Podobnie w przypadku zmiany środowiska mogą zmienić się strategie. Mieliśmy już psy, które w schronisku niezwykle uspokajały się w wodzie, a w domu (przewidywalnym, spokojnym, spełniającym wszystkie psie potrzeby - nie tylko te podstawowe, w miejscu gdzie pies ma poczucie bezpieczeństwa) nie miały już tyle napięcia by musieć sięgać po moczenie łapek.

11/08/2025

Jesteśmy dumni z naszego dzielniachy

Wizyty u weterynarza to często „straszny temat”. Wiążą się ze stresem, ukłuciami igłą, kafelkami, niecodziennymi przedmiotami, dotykaniem tam, gdzie może boleć i potrzebą noszenia kagańca.

Wiele psów potrzebuje odwrażliwiania i treningów medycznych by oswoić się z tą rzeczywistością.

Nortonek miał ostatnio okazje wpaść kontrolnie do weterynarza, z jedną ze swoich ulubionych - Kasią. Zachował się na wizycie niezwykle grzecznie, dzielnie zniósł zabiegi, nikogo nie straszył, nie uciekał i znalazł (z własnej inicjatywy!) wsparcie właśnie w znajomej, kochającej go osobie! Wtulił się mocno, wchodzą między kolana i szukając bezpiecznej przestrzeni na przeczekanie trudu. Cierpliwie stojąc i nie protestując na ukłucie.

Kosztowało go to masę odwagi, był bardzo dzielny i jak tylko można było, to chętnie skorzystał z możliwości wybycia z gabinetu 😄

Na pewno większa ilość treningów i oswajania z takimi wizytami mu nie zaszkodzi, a jak najbardziej będzie wskazana 😌

08/08/2025

Do ten pory przedstawialiśmy wam Nortońsko tylko z tej miłej, łatwej i ciekawej strony. Z momentów, które są dla niego przyjemne lub rozwijające. Dzisiaj trudniej, ale wciąż z tego aspektu, w którym łatwo o okazanie mu współczucia - mowa dziś o jego powrotach do boksu.

Wspominaliśmy w głównym poście adopcyjnym, że Norton ciężko znosił początki w schronisku. Chcielibyśmy powiedzieć, że jest to w pełni przepracowane, że jest on już tylko radosny, że przywykł do swojej rzeczywistości, że mamy do czynienia tylko z progressem. Ale niestety tak nie jest ❤️‍🩹

Czy jest o stokroć lepiej niż było na początkach? Tak!

Dawniej każdy jego powrót do boksu wiązał się z lękiem, z myślą, że zostanie tam porzucony, że już nigdy nie wyjdzie na spacer, że nikt po niego nie przyjdzie. Kilka metrów przed boksem zatrzymywał się i nie chciał wracać. Za każdym razem trzeba było z nim negocjować, uspokajać go, zachęcać, czasem wydłużyć jeszcze spacer czy dać mu czas. Miał też dwie sytuacje na prawdę trudnych psychicznie powrotów.

Zresztą w pierwszych tygodniach, gdy już w tym boksie się znalazł, to wył i dosłownie płakał. Siedzieliśmy z nim zawsze po spacerach by wspierać go i być przy nim w trudnych momentach. Do tej pory widząc filmiki z przeszłości osobiście łamię mi się serce widząc jego ból.

Ale to już przeszłość!
Dziś nie ma w nim takiego lęku. Nie płacze, nie wyje, potrafi zająć się sobą i odpoczywać. Zna rutynę dnia. Częściej wychodzi, dopuszcza do siebie więcej ludzi i dzięki temu ma też więcej kontaktu i miziania.

Mimo wszystko stawia czasem „osiołka” na kilka metrów przed boksem. Wciąż potrzebuje wsparcia i delikatności. Nie można też wywoływać na nim presji. W tym przypadku rozwiązaniem zazwyczaj jest zachęcenie go smaczkami, na które chętnie wróci do siebie. Pomocna też jest obecność znajomego wolontariusza. Jeśli wraca z wolontariuszem, który jest mu bliski, często obecny i znajomy od wielu miesięcy, problem praktycznie się nie pojawia ;) Występuje on w niewielkim stopniu tylko przy wolontariuszach, z którymi Norton wychodzi rzadko.

Norton obecnie ma okres, gdy te powrotu do boksu są bezproblemowe lub proste w obsłudze. Czasami nawet ma się wrażenie, że nie ma z tym zupełnie problemu. Są jednak dni, gdy trzeba go zachęcić. Czy jeszcze się boi czy to tylko wycwanienie się na smaczki? Raczej żadne z powyższych. Po prostu jest mu trudno pogodzić się z faktem, że nie ma własnego domu i własnego człowieka🥺

Nabór na wolontariat otwarty 🤩
01/08/2025

Nabór na wolontariat otwarty 🤩

Adres

Ulica Ślazowa 2
Wroclaw
51-007

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 16:30
Wtorek 10:00 - 18:30
Środa 10:00 - 16:30
Czwartek 10:00 - 16:30
Piątek 10:00 - 16:30
Sobota 09:00 - 15:00
Niedziela 09:00 - 15:00

Telefon

+48501137765

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Norton - droga do domu umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Norton - droga do domu:

Udostępnij