Łapki przy sobie

Łapki przy sobie Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Łapki przy sobie, Trener psów, Warsaw.

Czołem!Już dzisiaj wieczorem możecie dowiedzieć się jak zostać domem tymczasowym dla chartów z Fundacji Chartoterapia ❤️...
02/04/2026

Czołem!

Już dzisiaj wieczorem możecie dowiedzieć się jak zostać domem tymczasowym dla chartów z Fundacji Chartoterapia ❤️

Zapewne się z Markiem rozgadamy, będzie dużo wiedzy, ciekawostek i przykładów z życia. Przede wszystkim będziecie mogli poznać osobę, która całe swoje serce wkłada w pomoc chartom i zjadła na tym zęby ❤️

Dowiesz się:
🟡 Skąd się biorą w Polsce bezdomne charty
🟡 W jakim stanie są psy, które potrzebują tymczasu?
🟡 Kto może dać dom tymczasowy dla charta?
🟡 Jaki powinien być dom tymczasowy?
🟡 Jak się przygotować do przyjęcia psa na tymczas?
🟡 Od czego zacząć, gdy chart trafi pod nasz dach?
🟡 Jakie są wyzwania dla charciego domu tymczasowego?
🟡 Jak mogą ułożyć się relacje z psami rezydentami?
🟡 Co zrobić, gdy pojawią się problemy z chartem na tymczasie?

Postaramy się również odpowiedzieć na pytania od uczestników spotkania.

Webinar zaplanowaliśmy na około półtorej godziny.

Zapraszamy wszystkich sympatyków psów, nie tylko chartów!

Autorem grafiki jest Marlena Waśniewska - wiceprezeska Fundacji Chartoterapia.

‼️ Zapisy pod postem Chartoterapia ‼️

Czołem!Już dzisiaj wieczorem możecie posłuchać jak zostać domem tymczasowym dla chartów z fundacji Pomagamy chartom, a c...
02/04/2026

Czołem!

Już dzisiaj wieczorem możecie posłuchać jak zostać domem tymczasowym dla chartów z fundacji Pomagamy chartom, a charty pomagają nam 🐾 ❤️

Zapewne się z Markiem rozgadamy, będzie dużo wiedzy, ciekawostek i przykładów z życia. Przede wszystkim będziecie mogli poznać osobę, która całe swoje serce wkłada w pomoc chartom i zjadła na tym zęby ❤️

Dowiesz się:
🟡 Skąd się biorą w Polsce bezdomne charty
🟡 W jakim stanie są psy, które potrzebują tymczasu?
🟡 Kto może dać dom tymczasowy dla charta?
🟡 Jaki powinien być dom tymczasowy?
🟡 Jak się przygotować do przyjęcia psa na tymczas?
🟡 Od czego zacząć, gdy chart trafi pod nasz dach?
🟡 Jakie są wyzwania dla charciego domu tymczasowego?
🟡 Jak mogą ułożyć się relacje z psami rezydentami?
🟡 Co zrobić, gdy pojawią się problemy z chartem na tymczasie?

Postaramy się również odpowiedzieć na pytania od uczestników spotkania.

Webinar zaplanowaliśmy na około półtorej godziny.
Link wrzucam w BIO ☀️

Zapraszamy wszystkich sympatyków psów, nie tylko chartów!

Autorem grafiki jest Marlena Waśniewska - wiceprezeska Fundacji Chartoterapia.

28 dni.Tyle dni spędziłam już w tym roku bez piesków, a one beze mnie. Jako, że lecą kolejne dni w szpitalu, tym razem n...
31/03/2026

28 dni.

Tyle dni spędziłam już w tym roku bez piesków, a one beze mnie. Jako, że lecą kolejne dni w szpitalu, tym razem nieplanowane, to chciałam podzielić się z Wami - jak to jest?

Z jednej strony jestem szczególnie dumna z Hardiego, ukochanego maminsynka. Jeszcze do niedawna odmawiał wyjścia na spacer z kimkolwiek innym niż ja, a kiedy jestem w szpitalu to chodzi dzielnie na wszystkie spacery i stara się nie sprawiać kłopotów. Bardzo dobry piesek. I bardzo dobry, cierpliwy

Jednak tracimy wspólne dni, już ich nie odzyskamy nigdy. 28 dni - ile to na psie?

Psy postrzegają czas inaczej, jednak nie wiem co się dzieje w tych pięknych główkach kiedy znikam na tydzień chemii. Spokojnie już reagują na „szpitalną” walizkę, nie żegnają mnie smutnym wzrokiem, gdy wychodzę do szpitala. Każda inna walizka pakowana w obecności psów to tuptanie i niepokój czy psa też zabiorą.

Pod moją nieobecność są takie, jak zawsze. Może Fisia domaga się czułości nieco bardziej.

Nie ma też wylewnych powitań - wszystkie trzy są bardzo ostrożne kiedy wracam, bardzo niepewnie podchodzą mnie powąchać i sobie idą, jakby chciały przemyśleć sprawę. Trochę wiedzą, że to ja, trochę nie są przekonane. Najczęściej idą na jakiś czas pobyć w innym pokoju i witamy się na spokojnie, jak oswoją się z moim „nowym” zapachem. Zapach chemioterapii schodzi ze mnie około dwa dni.

Z rzeczy które zauważyłam, a nie potrafie ich wyjaśnić - po każdej chemii kiedy dotykam psiej sierści, to czuję jakbym to robiła po raz pierwszy w życiu, jakby moja dłoń zapomniała czucie sierści.
Nigdy nie zostawiałam psów na dłużej niż weekend - tak się po prostu dzieje po tygodniu nie dotykania zwierząt czy to też skutek chemii? Dowiem się jak stąd wyjdę, bo tym razem nie wlewają we mnie chemii tylko krew i antybiotyki.

Szkoda mi tego czasu bez nich. Tęsknię okropnie i ciągle zastanawiam się co one myślą? Czy czują się przeze mnie porzucane? Czy jeden „pewniak” opiekun im wystarczy? Nie wiem. Może to jeszcze rozgryzę. Nie muszę się o nie martwić, wiem że są w najlepszych rękach, to daje mi spokój.

Dużo zdrowia Wam życzę ❤️
Kochajcie pieski codziennie.

Drodzy psiarze! KONSULTACJE ZA DAROWIZNĘ!Ruszyłam z ofertą konsultacji behawioralnych online za darowiznę. Walczę z nowo...
19/02/2026

Drodzy psiarze! KONSULTACJE ZA DAROWIZNĘ!

Ruszyłam z ofertą konsultacji behawioralnych online za darowiznę. Walczę z nowotworem, który pozbawił mnie możliwości zarabiania pieniędzy i dopóki nie wyzdrowieję, spotkania będą odbywały się tylko w takiej formule - idzie za tym cena (tak, są widełki), spotkania online są zdecydowanie tańsze.

Szczegóły akcji są opisane w serwisie zrzutka.pl
- wrzucam link do bio 🐶

ZAPRASZAM DO KONTAKTU!

NOWA OFERTA! KONSULTACJE ZA DAROWIZNĘ!Jak wiecie pożegnałam się z etatem ponad rok temu i ruszyłam za marzeniami - praca...
19/02/2026

NOWA OFERTA! KONSULTACJE ZA DAROWIZNĘ!

Jak wiecie pożegnałam się z etatem ponad rok temu i ruszyłam za marzeniami - praca z ludźmi i zwierzętami to nie tylko moja pasja, ale też droga, którą obrałam bardzo dawno temu. Mój ostatni rok to zamiana IT na pracę w Folwarku Bródno, zajęcia z dogoterapii, konsultacje behawioralne psów i praca w klinice weterynaryjnej. Niestety w styczniu nowotwór odebrał mi możliwość pracowania całkowicie, a płatne L4 to przywilej nie dla takich jak ja - nie zdążyłam dorobić się umowy do pracę, a jak nie pracuję to nie zarabiam.

Dlaczego nie mogę pracować? Każda z moich prac to kontakt z ludźmi. Po chemioterapii odporność bardzo mocno spada, każda grypa/infekcja opóźni moje leczenie, a chce się pozbyć tego choróbska jak najszybciej. Jestem też po prostu słabsza - to bardzo wymagające leczenie, a skutki uboczne chemii to nie tylko brak włosów. Doświadczam teraz prywatnej pandemii - odwiedziny jak zrobisz test, jak do ludzi to tylko w maseczce. Nie ma mowy o prowadzeniu zajęć i konsultacji, podróżowaniu komunikacją miejską, pracy w klinice między ludźmi i zwierzętami.

_________________________________________

Dwa słowa o mnie:

Z psami pracuję od 2017 roku, a moja przygoda zaczęła się od wolontariatu w Schronisko Na Paluchu. W 2021 roku ukończyłam kurs Zoopsycholog/behawiorysta psów na Polskiej Akademii Zoopsychologii i Animaloterapii, w międzyczasie uczestnicząc w ponad 40 seminariach i webinarach prowadzonych przez uznanych trenerów i behawiorystów, koncentrując się szczególnie na przypadkach psów lękliwych i agresywnych. Po obronieniu dyplomu zoopsychologa założyłam grupę wolontariacką - Łobuzy z Palucha. Grupa zrzesza wolontariuszy z pasją i behawiorystów, a naszymi podopiecznymi są psy z łatką "trudnych" - zwroty z adopcji, psy z historią pogryzień, nieufne, lękliwe. Przez 9 lat mojej pracy w schronisku przez moje ręce przewinęły się setki psów, a doświadczenie jakie zdobyłam współpracując z innymi behawiorystami uważam za bezcenne. Nieustannie rozwijam swoją wiedzę, zawsze dążę do zrozumienia psów, ich indywidualnych potrzeb i emocji. Wierzę, że współpraca oraz miłość do zwierzęcia mogą rozwiązać wiele problemów zarówno psów, jak i ich opiekunów. Pomagam w budowaniu wzajemnego porozumienia między psem a człowiekiem, aby obie strony mogły cieszyć się lepszym komfortem życia.

W swojej pracy nie używam narzędzi/metod awersyjnych.

_________________________________________

JAK SIĘ ZAPISAĆ?

1. Napisz do mnie:

-> maila na [email protected]

-> odezwij się na instagramie -> https://www.instagram.com/lapki_przy_sobie

-> odezwij się na facebooku -> https://www.facebook.com/profile.php?id=61569645431370
opisz krótko z jakimi wyzwaniami zmierzasz się ze swoim pupilem.

2. W odpowiedzi otrzymasz formularz zgłoszeniowy - po jego uzupełnieniu i przesłaniu nagrań z niepokojących Cię zachowań psa umówimy się na konsultację online (WhatsApp, GoogleMeet).

3. Dokonaj płatności pod linkiem: https://zrzutka.pl/pyswc3 wg cennika:

-> Pierwsza konsultacja, czas trwania - 2h, | darowizna min 180 PLN
-> kolejna konsultacja, czas trwania - 1h, | darowizna min 100 PLN

UWAGA! NIE KAŻDY PROBLEM Z PSEM MOŻNA ROZWIĄZAĆ ONLINE. JEŚLI PROBLEM TWOJEGO ZWIERZAKA BĘDZIE WYMAGAĆ SPOTKAŃ - POLECĘ CI INNEGO ZAUFANEGO SPECJALISTĘ.

Niedługo pojawią się na moich kanałach webinary i ebooki - również dostępne za darowiznę - zachęcam do podsyłania tematów, które najbardziej Was nurtują.

Nasza historia zaczęła się tak, że powiedziałam „Tajfun, łapa” i… ugryzł mnie w rękę. Jego wolontariuszka nie zdążyła na...
12/12/2024

Nasza historia zaczęła się tak, że powiedziałam „Tajfun, łapa” i… ugryzł mnie w rękę. Jego wolontariuszka nie zdążyła nawet powiedzieć mi, że nie lubi, żeby go tykać w łapy. Tak Tajfun został moim pierwszym nauczycielem.

Kiedy stałam się jego wolontariuszką, przyjmowałam każdą lekcję z pokorą, a Tajfun widząc we mnie uważnego słuchacza zgadzał się na kompromisy. W klinice weterynaryjnej miał zapisane „trudny w obsłudze”, w schroniskowym boksie spędził 6 długich lat. Po jakimś czasie zgodził się na zakładanie szelek i pozwolił się wykąpać po raz pierwszy. Jego przeszłość była mglista, tak jak okoliczności zostania bezdomnym psem. Finalnie stał się gwiazdą nie tylko w gabinecie weterynarii, gdzie okazało się, że jest wnętrem i każdy student chciał mu zrobić USG. Po 6 latach bezdomności, odmeldował się do domu w akompaniamencie plakatów i bilbordów zachęcając do wolontariatu w .

Pies, któremu nikt nie chciał wcześniej dać szansy, niedługo później odpoczywał bezpiecznie przy swoim nowym opiekunie stanowiąc nieodłączny element rozmów w ❤️

To zdjęcie zrobiła .boczkowska na naszym ostatnim wspólnym spacerze w schronisku.

Nie wiem, czy byłabym w tym miejscu gdyby nie Tajfun i kilka innych schroniskowych osobistości, które nauczyły mnie uważności i szacunku, więc na początku pozwolę sobie przedstawić ich historie. Choć droga była trudna, a w jej trakcie popełniłam masę błędów, to doprowadziła mnie tutaj i jestem za to wdzięczna.

Tajfun w tym roku odmeldował się za tęczowy most, będąc psem chcianym, kochanym i bezpiecznym. Łapa Tajfun 🐾 i do zobaczenia ❤️.

Nowy początek? Trochę oksymoron, bo każdy  początek wydaje się być nowy. Ale czy praca z psami jest dla mnie czymś nowym...
09/12/2024

Nowy początek? Trochę oksymoron, bo każdy początek wydaje się być nowy. Ale czy praca z psami jest dla mnie czymś nowym?

Nowym jest próba utrzymania się z niesienia pomocy, do czego długo nie czułam gotowości. Bo to niestabilne, bo rynek jest przesycony, bo muszę mieć poczucie, że jestem wystarczająco dobra, bo może jeszcze zbyt mało wiem, a poza tym etat w banku jest „bezpieczny”.

Z każdym nowym podopiecznym okazuje się, że za mało wiem i tak będzie zawsze. Bo każdy pies jest inny, każdy nowy podopieczny jest kolejnym nauczycielem, a każdy opiekun psa dysponuje innymi możliwościami, którymi trzeba zarządzić jak najlepiej dla dobra „rodzinnej jednostki”.

Trzy lata temu, po ukończeniu kursu, praktykach i otrzymaniu tytułu zoopsychologa w w założyłam grupę wolontariacką - dla tych psów bardziej doświadczonych przez życie, nierozumianych, trudniejszych w obsłudze, porzuconych za to, że ktoś je doprowadził do tego stanu. Od początku zrzeszaliśmy osoby zdeterminowane w niesieniu pomocy. Dzięki współpracy z behawiorystkami z .boksy utworzyliśmy grupę zajmującą się „trudnymi” przypadkami, pozornie beznadziejnymi i bez szans na adopcje w w Warszawie.

Po 2548 dniach w wolontariacie, co stanowi już prawie 7 lat, czuje się gotowa. Gotowa opowiadać historie, które tworzyły główny, najważniejszy wątek mojego życia. Historie, które nauczyły mnie rozumieć, jak różne może być doświadczenie posiadania psa.

Zatem to kolejny, nowy początek. Wydeptany tysiącami kilometrów z setkami psów. Wyścielany empatią, zrozumieniem, łzami, potem, wyczerpaniem, rozczarowaniem. Nagradzany więzią niepodobną do żadnych nam znanych powszechnie.

To zdjęcie przedstawia mnie i Tajfuna, 7 lat temu. Jest autorstwa .boczkowska ❤️ Tajfun to pierwszy pies, ktory mnie ugryzł. Opowiem o tym później ❤️.

Tym absurdalnie długim wstępem zapraszam na konsultacje ❤️. Jeśli ktokolwiek przeczyta do końca 🤓!

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Łapki przy sobie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria