24/04/2026
Wiemy. Wiemy, co się wydarzyło wczoraj :(
Że los okrutnie zakpił znowu. Zakpił też z nich.
Bezdomnych, krzywdzonych, zostawionych samym sobie.
Niewiele osób w skali całego społeczeństwa się angażuje.
W cokolwiek. A zwłaszcza w zwierzęta. Teraz zabrakło jeszcze kogoś, kto miał tak wielką siłę przebicia….
A my zostaliśmy tu walcząc nieustannie. To walka z wiatrakami. Ale nie zmienia to faktu, że walczymy o każde pojedyncze istnienie.
Całkiem niezamierzenie we wtorek udało mi się złapać koteczkę, która została jeszcze na wiosce po akcji odławiania tych, które się dało w najgorsze mrozy. Kotka w zaawansowanej ciąży, złapana w ostatnim momencie.
Jest już po zabiegu kastracji aborcyjnej i dochodzi do siebie.
Jeżeli nie znajdę jej gdzieś miejsca, będzie musiała wrócić. Do miejsca, gdzie nic dobrego jej nie czeka. Jedynie powolne umieranie. Te oczy proszą o coś więcej. O szansę.
Wiem, jak jest ciężko. Mi też jest ogromnie ciężko, nawet, jeżeli uda się spłacić jakąś część długów, zaraz pojawiają się kolejne. Moja sytuacja jest coraz gorsza. Moja i kotów, któremuś pod opieką . 37 istnień, których nie mogę zawieść.
Tak, to jest post błagalny.
Proszę i błagam Was o wsparcie . Po raz kolejny.
I będę pewnie prosiła ciagle, bo istnień, które wciąż czekają na ratunek, są niekończące się ilości ….
pomagam.pl/7prrah