Ratujemy konie skazane na rzeź, interweniujemy w miejscach gdzie łamane są prawa zwierząt, dajemy dom i zapewniamy leczenie. URATOWANE Z KOŃSKICH TARGÓW ŚMIERCI- SKARYSZEW, PAJĘCZNO, WYKUPIONE OD HANDLARZY! POTRZEBUJĄ WSPARCIA DO DALSZEGO FUNKCJONOWANIA!Kochani pod moja opieką przebywały, przebywają i zawsze będą przebywać konie, które z ziemskiego piekła, udało się przenieść do końskiej ostoi. Ho
dowane i skazane od narodzin na wywóz do rzeźni, dziś są już bezpieczne. Zagubione końskie dzieci zabrane od swych mam, klacze wysoko-źrebne tuż przed porodem, niepotrzebne staruszki i kucyki jako dopychacze do tirów. Gehenna i brutalność, brak szacunku i odebranie godności, sponiewierane czekały na pewną śmierć. Niektóre nie poznały słońca, niektóre nie widziały trawy. Tuczone do jak najwyższej wagi, by zarobić na ich mięsie. Robię wszystko, by ofiarować im życie. Są ze mną i poznają smak wolności. Poznają człowieka z tej dobrej strony. Łykają miłość, obdarzają mnie zaufaniem. Znają mój głos i ciepły dotyk dłoni. Otrzymują wszystko, by godnie żyły. By móc zapewnić im to wszystko potrzebuję pomocy finansowej. Koniom pod moimi skrzydłami zapewnić muszę dach na głową i pastwiska. Opiekę weterynaryjną i opiekę kowalską. Koszt miesięczny utrzymania jednego konia to dla mnie średnio 400 zł. Opieka kowalska to 50 zł od konia co 6-8 tygodni. Wizyty weterynarza to średnio 300-500 zł na miesiąc. Konie, które dziś żyją dzięki wsparciu wspaniałych ludzi, potrzebują dalszej pomocy, by mogły żyć w zdrowiu i szczęściu. Każda Wasza wyciągnięta dłoń to codzienność życia ocalonych od śmierci w rzeźni koni. Bądź nadal z nimi. Za okazane serce dziękuję!.