27/03/2026
Uroczyście oświadczam że WYPIELĘGNOWAŁAM w swym domu najlepszego psiumpla, a teraz można powiedzieć, że brachola (bo właściciele prosili o fryzurę Miami, ale na Lipinach Miami to ino smaczki, więc Ciocia na freestyle zrobiła fryz na Oriona 👌)
To był dzień składający się ze spacerku, po którym były dwa pudle do szorowania 🤯
☝🏻 trzech kaw, śniadania, przerwy na gupotki, zupy w garnku, który postanowił oczywiście spaść, więc pojedzony był w tym trio tylko Orion.
To był dzień składający się z rozpiedzielu totalnego, bo nic nie wracało na miejsce- najważniejsze jest bezpieczeństwo psa ⚠️
Alez oczywiście, że suszarka postanowiła wypaść mi z rąk i robiąc dzikiego węża rozdmuchała przepięknie puchatosc pudla tak, że .. nadal widzimy jego obecność w kubku po dzisiejszej kawie😒🫣😅
To był dzień płaczu z niemocy - musiałam narysować sobie całą fryzurę. ALE JAK?!
Loki był puchatą kuleczką. Mocno zbitą puchatą kuleczką, która nie miała ochoty schnąć, bardzo. W ciul.
To był dzień składający się z radości, że mialam szansę totalnie na luzie oddać się swojej pasji tak, że zapomniałam o świecie o czasie o wszystkim. Fest!
I nawet 40minutowy pauzo kryzys mnie nie złamał, bo widziałam, że ktoś zaufał mi, że zrobię to hiper malutkimi kroczkami, nie odpuszczę i zrobię to „dobrze”. I czekał tyle ile Ciocia potrzebuje.
I co ja na to?
To był dzień :
płaczu wzruszenia - jak tylko Piotrek i Loki zamknęli za sobą drzwi.
Powiedzieli, że nikt tak pięknie nie obciął im pudla.
i te słowa są dla mnie najcenniejszą zapłatą 💙
Oto Orion wyluzowany pokarbowany po deszczu rastaman ziomek oraz jego brachu Szanowny Pudel Loki c***o jak gorzko szekulda pomroczność jasna.
Najlepszy psi pudloduet 🥹🤎💛
Dzięki!!! 😭🥹💙