Stowarzyszenie Orle Pióro

Stowarzyszenie Orle Pióro http://orlepioro.eu/
wsparcie na zrzutce: pomagam.pl/ekbkn4
tiktok:stowarzyszenieorlepioro

Viridis na pokładzie oddany przez właściciela. Sytuacja życiowa się zmieniła i gad trafił tutaj. Jest odwodniony i ma na...
21/02/2026

Viridis na pokładzie oddany przez właściciela. Sytuacja życiowa się zmieniła i gad trafił tutaj. Jest odwodniony i ma na sobie zaległą wylinkę, ale w pysku jest czysto. Podkarmimy i nawodnimy złośnika a później będzie szukał domu.

W momencie przyjazdu zauważyliśmy problem z jednym okiem, które całkowicie nie reaguje w żaden sposób - to będzie konsultowane z wetem i diagnozowane. Jest w wieku powyżej 10 lat.

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

Zapraszamy
17/02/2026

Zapraszamy

🐾 Przekaż 1,5% podatku i pomóż zwierzętom egzotycznym!W tym odcinku pokazuję, jak w prosty sposób przekazać 1,5% PIT na organizacje, które ratują i opiekują...

Jaszczurka szmaragdowa jest naszym nowym podopiecznym. Początkowo wydawało się, że mamy tylko stan zapalny palców i mbd ...
13/02/2026

Jaszczurka szmaragdowa jest naszym nowym podopiecznym. Początkowo wydawało się, że mamy tylko stan zapalny palców i mbd w końcówce ogona. Okazało się jednak, że ogon jest objęty rozległą martwicą a tkanki były szare i śmierdzące, tak straciła ok 14cm ogona. Minęła doba od zabiegu i gada mam już w swoich rękach.

W sprawie paluszków podjęta będzie próba ich uratowania z konsultacją u innego weta, ponieważ bliżej mam do Pani Kasi. Sam gad jest aktywny i waga również jest prawidłowa. W pysku nie widać żadnych zmian chorobowych. Jaszczur się broni i ma dużo siły.

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

26.01.2026 w lesie chropaczowskim pies kobiety szczekał na pudełko. Gdy kobieta je otworzyła znalazła w nim warana stepo...
30/01/2026

26.01.2026 w lesie chropaczowskim pies kobiety szczekał na pudełko. Gdy kobieta je otworzyła znalazła w nim warana stepowego. Nie miałam wtedy jak go zabrać więc poprosiłam o zapakowanie gada w coś porządnego i odwiezienie do gabinetu weterynaryjnego.
Zwierzę przebywało w gabinecie do dnia dzisiejszego a badania wykazały, że stan zwierzęcia jest wynikiem zaniedbań byłego właściciela.

Zwierzę poza wychudzeniem miało w sobie duże złogi kwasu moczowego, wyniki wskazały problem wątrobowy, nie wykryto pasożytów (badanie do powtórki, jak zwierzę da jakiś porządny kał), nie chciało jeść samo i wymaga ręcznego karmienia. Zwierzę nie mogło być na zimnie zbyt długo, bo zwyczajnie by nie przeżyło, zatem znaleźć się tam musiał maksymalnie kilka godzin przed znalezieniem (znaleziony w godzinach rannych). Prosimy wszystkich świadków, osoby mogące mieć jakieś informacje lub rozpoznające to zwierzę o kontakt z nami lub komendą w Świętochłowicach, gdzie złożyliśmy stosowne zawiadomienie. Zwierzę ma charakterystyczne blizny z oparzeń. Prosimy o pomoc w ustaleniu sprawcy!

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

W sprawie gadów z Bytomia Zostały one zabrane, ale bez zbiorników (większość były zarządca i tak juz zabrał a stanowią o...
22/01/2026

W sprawie gadów z Bytomia
Zostały one zabrane, ale bez zbiorników (większość były zarządca i tak juz zabrał a stanowią one jego własność firmową). Mamy swoje więc okej tu się nie złościmy może były zarządca zechce w dobrej cenie te plastiki odsprzedać.

Gady to nie ssaki więc chorują długo, umierają długo a i długo zwykle trzeba czekać na pierwsze objawy więc, gdy zwykle te już są to temat staje się skomplikowany. Nie będę im zmyślać dramatycznych chorób na poczekaniu pod kamery, jednak zastanawia mnie dlaczego było ich tak mało - nie mam wglądu w sprawę więc pewnie wyjaśni to prokuratura.

W przypadku brodatek u jednej mamy nadwagę oraz problem z lewym udem (może to być jakaś stara zmiana, ponieważ pod żarówkami rozruszała się i biega podnosząc się na łapach). Natomiast u drugiej poza ogromną agresją i delikatnym mbd nie ma nic (jest to mbd do wypracowania udzieleniem jej dostępu do uvb lub jakieś stare zmiany, trzeba zobaczyć poziom utwardzenia kości). W przypadku Boa cesarskiego mamy bardzo młodego osobnika poprawnej kondycji fizycznej. Kwestia pasożytów w trakcie weryfikacji, bo musimy uzbierać odpowiednią ilość próbek.
Panika zgłaszających była duża i słuszna, bo nikt nie wiedział ile te gady tam siedzą. Na szczęście nie mają dramatycznych uchybień, jak to jest w przypadku psów i kotów.

Zwierzęta są mocno nastresowane i atakujące, ponieważ z każdej strony co chwile coś się działo, krzyczało, biegało. Schronisko teraz pracuje na najwyższych obrotach więc jest to zrozumiałe, teraz zwierzaki w czasie kwarantanny mają spokój a gdy przeniesiemy je do docelowego zbiornika (po badaniach) to rozpocznę pracę z zachowaniem agamy, aby była chociaż obslugiwalna.

Co do badań otrzymałam informację, że zwierzęta były ostatnio badane, ale nie było testów wirusowych. Tutaj nakreślę dla osób amatorskich, że takie testy w przypadku gadów prawnie nie są wymagane z kilku powodów:
- wynik negatywny nie oznacza, że wirusa nie ma na 100%.
- badania takie w przypadku gadów potrafią kosztować 500zl za pakiet dla jednego gada a to przy większej ilości rodzi ogromne koszta (w przypadku wyniku negatywnego, najlepiej test powtórzyć 3 razy).
Rozwiązywane jest to kwarantanną i obserwacją objawów. Doświadczony dom to dom mający gady i tutaj żeby zwiększyć szanse adopcyjne szczególnie węży - ostatni test wykonujemy zaraz przed adopcją (zmniejsza to koszty). Oczywiście te testy też w przypadku tych zwierząt wykonamy.

Ryby nie zostały zabrane, ponieważ są zabezpieczone przez prokurature, ale spokojnie do adopcji rybki jakieś mieć będziemy z innej interwencji (o tym później).

Nie tworzę zrzutki na te zwierzęta, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Dla chętnych do wsparcia, pozostawiam link do zbiórki ogólnej rocznej z 2025 (na 2026 nie powstała żadna na chwilę obecną). Zbiórki tematyczne i osobne robione są wyłącznie, gdy moje finanse już kwiczą a na rocznej nic nie ma. Zdecydowana większość jest płacona z kieszeni mojej oraz Roberta i ciułamy, ile możemy. Kto chce to nas wspiera i tak to sobie działa, nie mamy żadnych umów z miastami i nie dostajemy wsparcia od rządu. Jak jest źle to bierzemy kredyty prywatne, aby nie zadłużać organizacji.
Remont nadal trwa więc krucho u mnie z czasem, ale udało mi się odłożyć kilka stówek więc dzisiaj zakupimy jakieś biurko do pokoju adopcyjnego. W planach też mam dzisiaj mycie kamieni do docelowych zbiorników brodatek.

Jeśli badania ujawnią jakieś uchybienia zdrowotne (w tym pasożyty, problemy z tym udem) podamy to do wiadomości publicznej.

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
orlepioro.eu/wsparcie
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

Edit: mały odszedł w nocy. Próbka wykazała ogrom pasożytów i odrobaczanie go nawet, gdyby przeżył by było bardzo ryzykow...
19/01/2026

Edit: mały odszedł w nocy. Próbka wykazała ogrom pasożytów i odrobaczanie go nawet, gdyby przeżył by było bardzo ryzykowne. W przewodzie pokarmowym od dawna było pusto.

Apel i to kolejny na ten temat.
Widzisz zaniedbane zwierzę na serwisach sprzedażowych? Lub widzisz post w temacie takiego ogłoszenia?
Weź to na chłodno!

Wystarczy jeden post, wspomnienie na czacie a lawina rycerzy pędzi wyzywać i umoralniać sprzedawcę i ma gdzieś to, co z tym zwierzęciem się stanie. Sprzedawca was blokuje? A to zdziwienie, jak dostaje dziesiątki wiadomości z wyzwiskami to blokuje każdego i wywala ogłoszenie. Komentujący i piszący rycerze znikają a zwierzę umiera bez żadnej pomocy!

Proszę zobaczyć, jak to zwierzę jeszcze wyglądało w momencie wystawienia na sprzedaż mając szanse a teraz? Teraz jest w stanie agonalnym właśnie przez to, że najazd rycerski na właścicieli utrudnił dotarcie do nich i podjęcie rozmowy. Odmawiałam interwencji, bo muszę oszczędzić pieniądze, aby ukończyć remont. Jednak patrzeć nie moge na takie akcje i zrobiłam to, co każdy z tych rycerzy mógł zrobić. Porozmawiałam, zorganizowałam podwózkę i kogoś, kto kawałek nam zwierzaka podrzuci. Mam za sobą setki kilometrów przejechane, bo ktoś chciał zabłysnąć w komentarzach.

Ratować zwierzęta też trzeba umieć, bo w dobie ogromnej ilości przypadków crypto i innych świństw trzeba uważać. Pisząc komuś w 1 wiadomości, że się znęca itp nie zachęcicie go do wydania wam zwierzaka.
W takiej sytuacji najważniejsze jest wydostanie i zabezpieczenie zwierzęcia, gdy ten jest bezpieczny to dopiero można umoralniać byłego właściciela.

Historia zwierzaka jest taka, że dziadkowie kupili go u handlarza dla wnuczka. Nie chciał jeść a sprzedawca stwierdził, że ma tak wyglądać i sobie wyrośnie. Kobieta wystawiła go na sprzedaż, bo sobie nie radziła i w pierwszej chwili to wydało się jej najlepszym pomysłem. Owszem mogła iść do weta, szukać pomocy na grupach i zrobić cokolwiek innego, ale wpadła tylko na to. Ja jej nie musiałam nawet długo namawiać do oddania tego zwierzaka, tylko powiedziałam krótko: mnie Pani na oczy nie zobaczy, proszę tylko go dać i jade. Gdybym się nie uparła i mimo zablokowania mnie po pierwszej próbie kontaktu nie próbowała dalej to za 2-3 dni każdy by o nim zapomniał a on z głodu, by poszedł w piach. Zjechać ludziom było łatwo a później udali się do swoich zajęć i nie zrobili dla zwierzaka zupełnie nic. Dziękuję z tego miejsca Panu Przemkowi, który wystartował po zwierzę i podrzucił je do Łodzi a tam już został przejęty i wraca z nami

Przemówię teraz głosem tych, którzy w schronisku  Bytomskim przez celebrytów oraz protestujących zostali zapomniani. O n...
18/01/2026

Przemówię teraz głosem tych, którzy w schronisku Bytomskim przez celebrytów oraz protestujących zostali zapomniani. O nich nie mówi żadna gazeta, telewizja ani modelka to powiem ja.

W Schornisku Bytomskim powstał azyl dla zwierząt egzotycznych z bardzo dobrymi plastikowymi zbiornikami, ale jest jeden problem: w żadnym zbiorniku nie ma odpowiedniego osprzętu ogrzewającego lub dającego uvb. Na terenie przebywają agamy brodate oraz boa cesarski, czyli gatunki potrzebujące dość wysokich temperatur. Utrzymanie prawidłowej temperatury lub chociaż wystarczającej jest kluczowe dla prawidłowego rozwoju, metabolizmu, zdrowia i funkcjonowania gadów. Dla agamy niezbędne jest również promieniowanie uvb, którego brak może skończyć się krzywicą (mbd), niewydolnością nerek czy złamaniami (w wyniku mbd).

Przez osoby tam będące oraz bezpośrednio w wiadomościach do schroniska (dzwonienie nie ma sensu ostatnie 3 dni na ich linii to gorzej, jak nfz), podjęłam próbę złożenia propozycji montażu (choćby tymczasowego), dobranych źródeł grzewczych. Żeby te zwierzęta mogły w dobrostanie sobie siedzieć i czekać na rozwój wydarzeń. Nie wiem kto finansowo odpowiadał za ten projekt więc nie rzucam nazwiskiem, ale nie uwzględnił rzeczy niezbędnej - osprzętu! Każdy gatunek wymaga innego uvb, innej mocy grzewczej i dla oszczędności można było walnąć 2-3 oprawy pod t5 (dla bardziej wymagających gatunków) a reszcie kompakty i oprawy e27 z grzewczą żeby dane terrarium można było przystosować pod każdy gatunek. Da się wszystko, jak się chce nie musi być ładnie byle funkcjonalnie.

Oczywiście schronisko nie odpowiedziało i zamknęło się na propozycje jakiejkolwiek pomocy, ale przy takiej ilości ataków to się nie dziwie (skrzynki pewnie nie obsługuje kierowniczka, tylko pracownicy więc z uwagi na nią mnóstwo obelg przeczytali). Propozycję podtrzymuje i proszę ktokolwiek tam wejdzie niech o nich pomyśli i okaże serca tym malutkim, co nie zaszczekają, by dać o sobie znać. Mam też worek psiej karmy, który kupiłam dla schroniska, ale też nie moge się dobić więc jak ktoś chce zapraszam.

Zgłoszenie z dnia dzisiejszego Boa imperator zostawiony w szafce wynajmowanego domu. Właściciela zwierzęcia deportowano ...
08/01/2026

Zgłoszenie z dnia dzisiejszego Boa imperator zostawiony w szafce wynajmowanego domu. Właściciela zwierzęcia deportowano a zwierzę pozostało bez ogrzewania, jedzenia, wody w minusowe temperatury. Odnalazły go Panie ogarniające dom i szukały pomocy.

Niestety zwierzę nie żyło

Jesteśmy bliżej niż dalej! Dzięki anonimowemu darczyńcy zebraliśmy pieniądze na 4 regały, które są konieczne do tego pom...
08/01/2026

Jesteśmy bliżej niż dalej! Dzięki anonimowemu darczyńcy zebraliśmy pieniądze na 4 regały, które są konieczne do tego pomieszczenia! Niestety moje plany remontowe jakoś nie uwzględniły całego okresu świątecznego od grudnia więc na te regały chwile poczekamy 🤭 Zamówiłam trochę inne, bo moja matematyka zapomniała o wysokości półek oraz doliczeniu grubości ramy xD

Jak pisałam wcześniej ten szpitalik z płyty musiał iść do rozwalenia, bo to się ledwo trzymało a przy jego wnoszeniu wyrywano mi futryne więc przekonana byłam, że nie ma szans tego wynieść w całości. Wymieniać go muszę etapami, bo jeden poziom to spory koszt (poziom nr 1 to 8 zbiorników, ale zamówionych jest 6 z plastiku z opcją podziału z uwagi na cenę).

Jak zaczęłam zdejmować to stwierdziłam, że spróbuje przepchać przez drzwi - może się uda bez rozkręcania i o dziwo udało się (trwało to mnóstwo czasu). Jak już w całości wyszło to odpalił mi się Janusz i mówie znosimy to na dół będzie dodatkowe terra no i udało się znieść...

Zadowolona schodze na dół, chcąc dokonać poprawek, bo zawsze to terrarium więcej i dosłownie w momencie mojego wejścia - zbiornik rozłożył się na części pierwsze (nie żartuje dosłownie się rozleciał na osobne płyty). Nie ukrywam, że przeklinałam wtedy bardzo dobrze i podjęłam próbę skręcenia tego na nowo. O godzinie 4, gdy raz za razem pewne części mi odpadały, poddałam się. Udało mi się jednak wykorzystać kilka płyt w dobrym stanie i sklecić z tego trochę inne terrarium - zawsze jakieś dodatkowe.

Pozostałe części z poziomu 1 będę znosić dziś z Robertem i spróbuje pobrać jakieś dobre płyty - coś z tego sklecić.

Jeśli chodzi o zwierzęta to teraz kilka adopcji:

1. Piękna samica spiloty z wadą genetyczną lub inkubacyjną kości oraz problemami neurologicznymi (jaguar).
2. Wąż zbożowy, delikatnie defensywny samiec.
3. Bellatorias frerei uciekające, płochliwe i agresywne
4. Maluszek pytona królewskiego - samiec
5. Samiec eublefara lamparciego
6. Podrostek agamy
Na koniec ja oraz samiec eublefara z Będzina - gad jest świetny i najbardziej ze wszystkich odważny. Nie ucieka i nie gryzie xD
Mamy więcej eublefarów oraz gekony orzęsione!

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

Otrzymaliśmy telefon od funkcjonariusza policji z zapytaniem o pomoc dla pytona, który nie ma warunków u obecnego właści...
23/12/2025

Otrzymaliśmy telefon od funkcjonariusza policji z zapytaniem o pomoc dla pytona, który nie ma warunków u obecnego właściciela. Dużo nie wiedzieliśmy poza faktem, że właściciel choruje psychicznie. Dostaliśmy numer do ojca chłopaka i umówiliśmy się na odbiór zwierzaka. Na miejscu okazało się, że chłopak zaczyna się robić agresywny (eskalacja nastąpiła w szczególności na widok ojca). Zadzwoniliśmy po patrol policji, ale kazali czekać z braku wolnych funkcjonariuszy więc staliśmy pod bramą posesji.

Chłopak wrócił się do domu i wyszedł z wężem w ręku krzycząc do ojca: Chcesz węża? Kilkukrotnie w czasie tej drogi dziwnie zamachnął się nim, ale raczej w ramach prowokacji. O dziwo z dołożeniem kompletu dziwnych wyzwisk w naszą stronę, pokazałam mu, że mam puste ręce i mogłam podejść po węża. Do domu nie chciał nas wpuścić, bo powiedział, że się wstydzi stanu mieszkania. Obyło się finalnie bez policji, choć w pewnych momentach chłopaka za bardzo ponosiło.

W tej sprawie postępowania nie będzie, ponieważ wąż jest lekko odwodniony i delikatnie szczupły - ale mimo to zdrowy i bez tragedii. Młody nie dostawał pieniędzy od ojca więc nie kupił mu jedzenia a ojciec pewnie nie chciał sponsorować jego używek. To temat rodzinny, który policji jest znany a chłopakowi chcą pomóc więc wąż u nas przeczeka do rozwiązania sprawy. Ojciec chciał pokryć koszty utrzymania zwierzęcia przez ten okres, ale odmówiłam ze względu na koszty jakie go czekają z walką o przymusowe leczenie syna. Do adopcji póki co nie będzie, bo liczymy na przejęcie go przez rodzinę po stabilizacji sytuacji z synem i odkarmieniu gada przez nas. On tego gada kochał, ale po prostu choroba wygrywa i nie ogarniał. Nie robił mu fizycznie krzywdy, nie znęcał się.

Mamy też pewne dobre wieści, ponieważ znów odwiedził naszą zrzutkę tajemniczy darczyńca, ale o tym jutro

Lekcja dla właścicieli gadów! Teju argentyński od pewnego czasu u właścicieli osłabł i nie za bardzo chciał się podnosić...
22/12/2025

Lekcja dla właścicieli gadów!

Teju argentyński od pewnego czasu u właścicieli osłabł i nie za bardzo chciał się podnosić. Początkowo wyniki wskazały rozwalone parametry elektrolitowe, ale powracające skurcze kończyn i brak pobierania pokarmu oraz wody skłoniły do poszukiwania pomocy i rozpoczęcia dalszej diagnostyki. Chcieli napoić gada ręcznie, ale niestety zapomniano o układzie oddechowym w tej chęci. Doszło do zalania płuc i w konsekwencji ostrego zapalenia płuc. W tym momencie gad walczy o życie u nas, a można było tego uniknąć. Mając dodatkowe dolegliwości jelitowo-wątrobowe w tym ogromną anemie to zapalenie płuc jest zbyt dużym obciążeniem

Pamiętajcie, że wode czy leki podajemy obserwując gdzie one lecą (polecam kierować się w boki pyska a nie na sam środek). Jeśli nie jesteście pewni a ilość płynu do podania jest duża to szukajcie pomocy!

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
orlepioro.eu/wsparcie
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

Dalej aktualizacje! W ten weekend mamy kilka adopcji! Wyjedzie brodatka, rzekotka, eublefar lamparci i dwa regiusy. Post...
20/12/2025

Dalej aktualizacje!

W ten weekend mamy kilka adopcji! Wyjedzie brodatka, rzekotka, eublefar lamparci i dwa regiusy. Postaram się jakieś eublefary wieczorem wrzucić z ogłoszeniem adopcyjnym.

Orle z pomagam zebrało 10 tysięcy w tym roku, z ratujemy zwierzaki w ramach konkursu lekko ponad 2000zł. Darowizny na konto stałe to lekko ponad 200zł miesięcznie. Oczywiście bywały jedno razowe darowizny na konto raz 1000zl a kilka razy po 100 czy 300. To są pieniądze, które nie pozwalają leczyć, wykarmić, wyposażyć i utrzymać zwierzęta przez cały rok więc musimy dokładać ze swoich.
Wszystko się więc robi, ale w swoim czasie. Żeby wymienić 100% zbiorników na plastik to bym musiała mieć z 40 tysięcy więc potrwa to zapewne kilka lat (jeśli oczywiście orle tyle istnieć będzie, bo coraz częściej mam przeciwne myśli).

Nad malunkiem teju pojawi się ekran do rzutnika oraz kanapa i stolik. Tam będą szkolenia, spotkania i finalizowanie adopcji.
W pozostałej części pomieszczenia znajdą się terraria, szafki itd.
U mnie w mieszkaniu pozostaną zwierzęta nosicielskie, świeżo przyjęte, wymagające ogromnego pionowego zbiornika (tych gablot nie da się wynieść), zwierzęta korzystające z wybiegów zewnętrznych.
Dzięki temu będzie możliwe szkolenie się tu na miejscu ze zwierzętami, które nie zagrażają hodowli ewentualnego wolontariusza.

Regały
Dlaczego tak o nie żebram? A no dlatego, że w tym pomieszczeniu jest wnęka mająca 410cm wysokości i żal tej przestrzeni po prostu nie wykorzystać. Planowałam z tej wnęki zrobić ogromne terrarium, ale to scenariusz jak kiedyś wygram na loterii.
Najtańsze w tych wymiarach, jakie znalazłam to koszt 2000zł więc nie mało.

Przedłużacze i kilka opraw kupiłam już sama z prywatnych środków i dziś będziemy wykańczać ściany wnęki, elektryke, sufity i zamontujemy świetliki.

Ten rok rozliczymy oczywiście na portalach pod zrzutkami, ale w przyszłym przeniesiemy się na portal zrzutka.pl. Dla mnie istotna jest opcja dodania kilku faktur na raz, co na pomagam nie jest dostępne.

Zapraszamy do wspierania naszych działań, ponieważ dzięki wam możemy pomagać zwierzętom!
pomagam.pl/ekbkn4
orlepioro.eu/wsparcie
Lub przelew
BNP
79160014621854320340000001
Tytułem: darowizna na cele statutowe lub darowizna dla ( i tu konkretny podopieczny)

Adres

Siemianowice Slaskie

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stowarzyszenie Orle Pióro umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Stowarzyszenie Orle Pióro:

Udostępnij