12/02/2026
Holly pisze:
Usłyszałam, że mam dziś walentynkową kreację.
Ja uważam, że to areszt domowy w kolorze czerwonym.
Czuję się już świetnie, więc uznałam, że można wrócić do normalnego życia:
nocne biegi, skoki na szafę i kontrola rany metodą „na język”.
Niestety mój człowiek twierdzi, że to właśnie najgorszy moment po zabiegu — kiedy kot uważa, że wszystko wolno.
Podobno potrafimy w jedną noc zdjąć szwy, a wtedy wszyscy jadą znowu do weterynarza.
Nie wiem, nie sprawdzałam. Bo mnie pilnują. Cały czas.
Trochę się obraziłam, ale… miska pełna, głaskanie jest i spać mogę na poduszce, więc chyba nie jest tak źle.
— a teraz ja —
Walentynki kojarzą się z serduszkami i słodkimi zdjęciami.
A miłość do kota bardzo często wygląda właśnie tak: ograniczanie ruchu, sprawdzanie rany i mówienie „nie”, kiedy on już czuje się zdrowy.
Odpowiedzialna hodowla to nie tylko moment narodzin kociąt i przekazanie ich do nowych domów.
To również opieka, zabiegi i dopilnowanie, żeby każdy kot doszedł do siebie prawidłowo.
Bo najważniejsze jest jedno — żeby do swojej rodziny trafiał kot naprawdę zdrowy, a nie tylko ładny na zdjęciu.
#