26/04/2026
Dopóki kot ma siłę do walki, my walczymy razem z nim, bez względu na koszty ani nic innego. Dziś Anielka powiedziała nam, że nie ma już siły, a my musiałyśmy to uszanować.
Przez ostatnie 2 tygodnie dzielnie walczyła z pogłębiającą się niewydolnością nerek, niestety jej organizm z dnia na dzień był coraz słabszy, nie pomagały tutaj również inne choroby.
2 ostatnie dni spędziła w naszym domu tymczasowym, gdzie miała swojego człowieka tylko dla siebie i pokazała się z zupełnie innej strony. Musiałyśmy naprawdę postarać się o zdobycie jej zaufania, a przez te ostatnie 2 dni pokazała, że udało nam się to osiągnąć - swobodnie spała ze swoją opiekunką pod kocem, wtulona w nią, bez żadnego stresu. Zaufała nam w 100% i jesteśmy jej za to ogromnie wdzięczne.
Anielko, nie pogodzimy się z tym bo nie umiemy tak, nigdy nie zrozumiemy, że tak musiało się stać, bo my zrobiłybyśmy wszystko żeby cię tu zatrzymać.
Dlaczego tak krótki czas został nam dany? Dlaczego nie mogłyśmy poznać się wcześniej? Dlaczego musiałyśmy patrzeć jak powoli gaśniesz, a wszystkie możliwości zostały już wyczerpane?
Bezsilność jest okrutna, a cierpienie zwierząt jeszcze gorsze.
Nasz kociamberku utuliłyśmy cię dziś tutaj po raz ostatni, ale to tylko kwestia czasu żebyśmy spotkały się gdzieś tam znów. Nigdy o nas nie zapominaj, bo w naszych sercach zostajesz na zawsze. Mamy nadzieję, że odnalazłaś już Rozalkę i utuliłaś ją od nas.
Do zobaczenia nasz aniołeczku. Kochamy Cię.