18/10/2023
Po kilku(nastu?dziesięciu?) przeprowadzonych rozmowach, zdecydowaliśmy się na poszerzenie liczby naszych domowników o... świnki morskie🥰
Sprawa nie jest prosta. Może nawet okazać się bardzo nie prosta, na późniejszych etapach, co również wzięliśmy pod uwagę. Mam nadzieję, że wszystko wzięłam pod uwagę. Taką decyzję trzeba dobrze przemyśleć. Przygarniamy pod swoje skrzydła małe żyjątka. Żyjątka. Żywe stworzenia, które beda potrzebowały naszego zaangażowania pod każdym względem, również finansowym. Odpowiedzialność jest bardzo duża, a sprawa poważna. Odpowiedzialność za kolejne życie.
Poza tym, że swinki są piękne i urocze, są istotami żywymi, delikatnymi i wymagającymi - tak oceniam.
Smęcę.
Właściwie, w tej chwili jestem już w drodze po naszych chłopaków🐹🐹
Na peronie, czekając na pociąg, przyszło mi do głowy, żeby utworzyć tę stronę.
Teraz siedzę w pociągu i czuję jak się stresuję. Niby nic, a cała moja dotychczasowa radość została (myślę, że chwilowo) przysłonięta przez stres.
🤕Przejmuje się czy podróż pociągiem była dobrym wyborem, bo przecież mogłam jechać autem (ale ja tak lubię podróżować pociągami i korzystam z okazji, jeśli tylko mogę).
😓Czy chłopaki nie będą się stresować tą jazdą?
🤒Czy nie wleci im chłodny wiatr do kartonika, gdy będziemy wsiadac/ wysiadać z pociągu i nie rozchorują się już pierwszego dnia?
😶Jak hodowca zaopatrzy chłopaków na drogę?
Ustaliliśmy z hodowcą, a właściwie z hodowczynią, że świnki będą podróżowały w kartonowym pudełku. Nie mam transportera. Jego rolę w razie wizyt u weterynarza i innych potrzeb, będzie pełniła niewielka klatka (zapewne kiedyś o niej napiszę). W związku z tym hodowczyni zasugerowała, że świnki prawdopodobnie będą spokojniejsze podróżując w kartonowym pudełku - będą mniej widziały dzięki czemu być może stres będzie dla nich mniejszy.
Cieszę się, że po nich jadę, ale też stresuję się. Bardzo.