02/02/2023
O matko! Co to były za czasy ❤️ Emerald Moon było aktywną hodowla przez 10 lat. Szczury były mieszkańcami mojego domu, towarzyszami stancji przez 18 lat.
Uważam, że udało nam się wypracować świetne linie i wydłużyć jakość i długość życia szczura domowego.
W naszej hodowli były Championy. Udało się wyprowadzić linie kolorystyczna, która w tamtym czasie była znana tylko z zagranicy "Russian topaz".
Stworzyć z SHSRP cudowną akcję edukacyjna Nie taki szczur straszny, jak go malują ❤️🐀
A ja doświadczyłam szczurzej różnorodności. Od naprawdę inteligentnych, przez empatyczne osobniki. To też była świetna lekcja behawiorystyki, rozsądku i respektu do genetyki.
To było grono niesamowitych, entuzjastycznych ludzi z ogromną pasją do małych zwierząt ❤️🐀
Wiem, że dużo się w tym środowisku zmieniło, jednak mam nadzieję, że te kilka hodowli, które istnieje podchodzi do tego z sercem i respektem.
📆 2 lutego 2008 roku był takim niepozornym dniem, który zmienił moje życie.
Dzień, który do dziś pamiętam i przez który bardzo lubię trasę do Torunia przez Włocławek. Pamiętam, ile leżało wtedy śniegu. Tak trochę, coś tam zabielone tu i ówdzie. Pamiętam moją kurtkę tego dnia i jaka pojechałam przygotowana, a realnie nieprzygotowana; jak wiele wiedziałam, a jak niewiele naprawdę wiedziałam 😅 Pamiętam uczucie TEJ radości, kiedy dostałam na ręce najpierw Hexe, a później Hinatę.
Emerald Moon Rattery, ja mogę Wam tylko podziękować za zaufanie i zaszczepienie PASJI 💛
🎂Z okazji tego mojego małego-wielkiego święta mam coś dla Was, zwłaszcza dla tych, którzy dziś są w tym miejscu, w którym ja byłam wtedy. Jeśli nie uda mi się szczegółów dopiąć do jutra, w przyszłym tygodniu na pewno wszystkiego się dowiecie. Warto zaglądać 🫡
Na zdjęciu szkraby z miotu H Emerald Moon, fot. Marta Araszewicz. Widzicie to cudo zwrócone frontem do klienta? To Hexe. Pierwsza z pierwszych.