14/07/2026
Rudy jest silny, wręcz zadziwiająco silny, zważywszy na jego brak kondycji przy dłuższych spacerach. Czy taki pies potrzebuje silnego opiekuna? Oczywiście silne ręce i mocne nogi przydadzą się gdyby przyszło mu do głowy , że absolutnie musi , ale to musi na kogoś lub coś skoczyć. Taka sytuacja może się zdarzyć bo pies to pies i nie obieca, patrząc Ci głęboko w oczy , że absolutnie nigdy tego nie zrobi. Pies nie obieca, a więc to na człowieku spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo psa i otoczenia. Można iść w kolczatki, 2 smycze, 2 obroże, wymyślne uprzęże i głośno ostrzegać , że oto idzie ON. Można, ale po co? Pies spętany całym tym osprzętem, idący na spacer w towarzystwie secret service, ma małą szansę na spokojny oddech, swobodne ruchy i chillout. Istnieje zatem większe prawdopodobieństwo , że jakiś głupi pomysł wpadnie mu do głowy. Rudy chodzi zatem na luźnej lince trzymanej przez osobę nie uprawiającą sportów siłowych. Gdyby chciał, mógłby tą linkę przegryźć, wbić zęby w łydkę tejże osoby i iść w długą. O to jednak chodzi, żeby nie chciał, a to już nie jest kwestia mięśni czy zabezpieczeń. To kwestia zbudowania relacji opartej na zaufaniu i wyznaczania granic od pierwszego spaceru. Usłyszałam kiedyś na psich warsztatach w pięknym miejscu na Mazurach, że z wychowaniem psa jest tak , jak z wychowaniem dziecka. Kochasz, ale nie pozwalasz na wszystko tylko wyznaczasz granice, dajesz ramy w których pies czuje się bezpiecznie i co szalenie istotne, jesteś konsekwentny. Ty jesteś jego przewodnikiem, a on, niezależnie od tego czy waży 5 czy 50 kg , ma o tym wiedzieć. Jestem opiekunką Rudego dopiero od miesiąca i wiem , że mamy jeszcze dużo rzeczy do zrobienia i tematów do wyjaśnienia. Nie jestem jego największą miłością i nie wyje do księżyca z tęsknoty za mną. Jesteśmy jednak w procesie budowania dobrej relacji i zaczęliśmy od razu od wyjaśnienia kto w tym związku ma decydujące zdanie. I wiecie co, chyba szybko zrozumiał i wcale mu to nie przeszkadza 😉