24/04/2026
Zdecydowałam się na ten post, ponieważ wyczerpałam już wszystkie drogi polubowne. Przez ostatnie miesiące opiekowałam się trudnym podopiecznym Fundacja Ostoja Cztery Łapy– suczką Solą. Pies przyjechał do mnie w stanie skrajnego zaniedbania, a po miesiącach intensywnej pracy, 26 marca, udało się go przygotować do adopcji i przekazać nowej rodzinie.
Niestety do dziś nie otrzymałam zapłaty za opiekę nad psem. Kwota zadłużenia to ponad 4400 zł, a termin płatności faktury minął 3 kwietnia.
Dlaczego ta sytuacja jest dla mnie tak przykra?
Przez długi czas byłam wolontariuszem tej fundacji jako dom tymczasowy. Kiedy przeszłam na współpracę jako hotelik, zgodziłam się na stawkę niemal po kosztach, byle tylko pomóc temu psu wyjść na prostą. Moje zaufanie zostało wykorzystane.
Już od grudnia prosiłam o dane do faktur, chcąc rozliczać się co miesiąc. Moje prośby były ignorowane. Teraz fundacja twierdzi, że kwota zbiorcza jest dla nich zaskoczeniem, mimo że doskonale znali stawkę i czas trwania opieki.
Te pieniądze miały w całości sfinansować pilne operacje dwóch uratowanych przeze mnie kotów. Każdy dzień zwłoki fundacji to dla tych kotów kolejny dzień bólu, bo fundacja kredytuje swoją działalność moim kosztem.
Moje telefony i wiadomości są ignorowane. Jedyne co usłyszałam (po 2 tygodniach dobijania się) to że środki z deklaracji darczyńców będą zbyt małe. Jako podmiot prawny fundacja ma obowiązek regulować zobowiązania, a przerzucanie odpowiedzialności na darczyńców w momencie, gdy pies jest już od miesiąca w nowym domu, jest nie na miejscu.
Dlatego chciałam ostrzec inne osoby prowadzące hoteliki i specjalistów przed współpracą z Fundacja Ostoja Cztery Łapy. Nie pozwalajcie na traktowanie Waszej ciężkiej pracy jako darmowego kredytu.
Link do fundacji:
https://www.facebook.com/Ostoja4Lapy