30/12/2025
Siedząc wieczorem i scrollując Facebooka, co chwilę widzę posty:
🐕 „Zaginął pies, bo wystraszył się petard”
💥 „Nie strzelajcie, bo mój pies się boi”
I od razu zaznaczę: nie jestem zwolennikiem strzelania ani przez miesiąc, ani nawet w Sylwestra.
Ale wszystkie te posty łączy jedno — w samym wpisie albo w komentarzach pojawia się wylewanie jadu i złość na ludzi, którzy strzelają.
Tylko jest jeden bardzo istotny szczegół: ci ludzie mają w głębokim poważaniu wasze psy, a co dopiero dzikie zwierzęta.
Co roku widzę te same historie: pies uciekł, bo się wystraszył.
I niestety — tu bardzo często bezpośrednią odpowiedzialność ponosi opiekun.
Jeśli wiesz, że Twój pies boi się huku, to:
🔒 powinien być odpowiednio zabezpieczony, żeby kolejny rok z rzędu nie wyrwał się ze smyczy
🐾 a przede wszystkim — trzeba z nim pracować, żeby ten strach zmniejszyć.
Da się to zrobić. Jest na to cały rok.
To wręcz obowiązek dobrego przewodnika psa.
Oczywiście — są psy po przejściach albo starsze, z którymi jest trudniej. Ale trudniej nie znaczy: niemożliwe. Wystarczy chcieć.
Znam takie psy.
Na przykład Fox — 11-letni kundelek z adopcji. Rok temu na spacerach z moim Hiro nie bał się aż tak bardzo, ale gdy jest sam, potrafi kulić się ze strachu.
Ma jednak rozważnych opiekunów:
🌆 długi spacer jest jeszcze za dnia
🌙 gdy zaczyna się szał fanów huku — tylko szybka fizjologia
Moje psy od zawsze były odwrażliwiane.
Nie było głaskania i „oj biedny” w strachu, tylko jasny komunikat: nic się nie dzieje.
Nie sięgam też po leki, które często tylko otumaniają ciało — pies przeżywa strach nawet trzy razy mocniej, tylko nie może tego okazać.
🐕 Odys — pierwszy głośny wystrzał obok nas był lekkim „co to jest?”, ale nie paniką. Gdy zobaczył zerową reakcję moją i pozostałych psów, kolejne strzały były już bez znaczenia.
Z nim było łatwiej — dobra socjalizacja z hodowli.
🐺 Zoja — rok temu reagowała znacznie gorzej. W tym roku? Zero reakcji.
🦊 Hiro — od małego luz jedynie o północy w noc Sylwestrową wykazuje lekki niepokój
🐾 Max — 10–15 lat temu wpadał w panikę. Raz dostał leki, widząc go praktycznie nieprzytomnego powiedzieliśmy nigdy więcej, później przy odpowiednim podejściu jakoś to znosił. Nie tak dobrze jak moje obecne psy, ale nigdy nie uciekał na oślep.
Więc zamiast krzyczeć, jacy to ludzie są głupi —
👉 zacznij pracować ze swoim psem (masz na to cały 2026 rok) mogę ci w tym pomóc
👉 albo chociaż zabezpiecz go porządnym sprzętem, z którego się nie wyrwie, zamiast obroży z TEMU
Bo fakt jest prosty:
🧠 wielu ludzi jest głupich i tego nie zmienisz, nieważne jak głośno będziesz krzyczeć.
Ale Ty możesz być mądrzejszy.
A na koniec parę urywek z naszego spaceru oczywiście jak już zdejmę rękawiczki żeby cos nagrać to strzały się uspokajają. Twój pies też tak potrafi tylko jeszcze tego nie wie 😁