Lek.wet. Magdalena Gniech - Dermatolog

Lek.wet. Magdalena Gniech - Dermatolog Każdy przypadek to nowa zagadka. Objawy są jak puzzle — czasem brakuje jednego elementu, czasem trzeba ułożyć je od początku do końca.

Nie boję się trudnych przypadków. Moment, gdy zwierzak odzyskuje komfort życia, to dla mnie największa nagroda.

15/07/2026

Odczulanie psa lub kota – hit czy kit? 🤔

Jeszcze kilka lat temu odpowiedziałabym...

„Mam mieszane uczucia.”

Na początku swojej pracy jako dermatolog weterynaryjny do immunoterapii (odczulania) podchodziłam z dużą rezerwą. Zdarzało się, że efekty były rozczarowujące.
Dzisiaj moje podejście jest zupełnie inne.

Nie dlatego, że nagle zaczęłam "wierzyć" w odczulanie, ale po prostu medycyna idzie do przodu.

🧬 Mamy dokładniejsze testy alergologiczne, które pomagają lepiej dobrać alergeny do immunoterapii.

💉 Mamy nowocześniejsze preparaty, które są bezpieczniejsze i coraz lepiej wspierają organizm w budowaniu tolerancji na alergeny.

📚 Mamy również coraz więcej badań pokazujących, że immunoterapia jest jedyną metodą leczenia atopowego zapalenia skóry, która wpływa na mechanizm choroby, a nie tylko łagodzi jej objawy.

Pierwszych efektów zwykle nie widać po tygodniu ani nawet po miesiącu. To leczenie na wiele miesięcy, a czasem lat.

Ale u odpowiednio dobranych pacjentów potrafi naprawdę zmienić życie.

Mniej świądu.

Mniej stanów zapalnych.

Mniej antybiotyków.

Mniej sterydów.

I często możliwość ograniczenia leków, które do tej pory były potrzebne praktycznie cały rok.

Dlatego dzisiaj, kiedy rozpoznaję atopowe zapalenie skóry, bardzo często rozmawiam z opiekunami właśnie o immunoterapii.

Jest to jedyne leczenie, które daje szansę wpłynąć na przebieg choroby, zamiast tylko gasić kolejne pożary.

👇 Jestem ciekawa Waszych doświadczeń.

Czy Wasz pies lub kot był odczulany?

Jeśli tak:
To czy zauważyliście poprawę? Jesteście zadowoleni?

Wrzućcie w komentarzu zdjęcie Wasze odczulanego zwierzaka :)

🐶 Mam do Was jedną ogromną prośbę przed planowaną konsultacją dermatologiczną.Przygotujcie się do niej.Naprawdę, to może...
14/07/2026

🐶 Mam do Was jedną ogromną prośbę przed planowaną konsultacją dermatologiczną.

Przygotujcie się do niej.

Naprawdę, to może skrócić diagnostykę nawet o kilka tygodni i zaoszczędzić Wam sporo pieniędzy.

W dermatologii bardzo często nie stawiam diagnozy na podstawie samego wyglądu skóry. Równie ważny jest dokładny wywiad – co zwierzę je, jakie leki przyjmuje, czym było leczone i jak wygląda pielęgnacja.

I tu zazwyczaj spotykam dwa scenariusze.

🐾 Scenariusz pierwszy

Opiekun wyciąga telefon i pokazuje:
✔️ zdjęcie worka karmy,
✔️ skład karmy,
✔️ listę smaczków,
✔️ stosowane leki,
✔️ szampony,
✔️ wcześniejsze wyniki badań.

Dzięki temu możemy od razu skupić się na rozwiązaniu problemu.

🐾 Scenariusz drugi

– Co pies je?

– Suchą karmę.

– Jaką?

– Brit.

– Którego Brita?

– Tę z rybą...
- Takie białoróżowe opakowanie...

Albo:

– Jakim szamponem był kąpany?

– Nie pamiętam nazwy... taki biały.

Brzmi znajomo? 😊

Problem pojawia się wtedy, gdy próbujemy diagnozować alergię lub przewlekły świąd.

Jeden "mały szczegół", o którym zapomnimy wspomnieć, potrafi całkowicie zmienić sposób leczenia.

Na przykład:

"Tylko plasterek kiełbasy do tabletki."

"Twarożek raz w tygodniu."

"Suchą karmę je, ale tylko z odrobiną mokrej."

"Była jakaś maść... tylko nie pamiętam jaka."

Im więcej wiem, tym szybciej mogę pomóc Waszemu zwierzakowi. ❤️

Dlatego przygotowałam prostą Checklistę przed wizytą dermatologiczną.

Znajdziecie w niej wszystko, co warto przygotować przed konsultacją:
✅ dietę,
✅ smaczki,
✅ leki,
✅ suplementy,
✅ kosmetyki,
✅ wyniki badań,
✅ zdjęcia zmian skórnych.

Dzięki temu podczas wizyty nie będziemy zastanawiać się, jaka to była karma ani czym ostatnio był kąpany pies. Zamiast odtwarzać szczegóły z pamięci, sprawdzać historię zamówień na Allegro, czy wykonywać telefon do żony/męża, partnerki/partnera od razu przejdziemy do diagnostyki i planu leczenia.

📩 Napiszcie w komentarzu „CHECKLISTA” lub napiszcie do mnie, a w wolnej chwili wyślę ją w wiadomości prywatnej :)

14/07/2026

💡Lampa Phovia, szczegóły znajdziecie w poście poniżej 👇

Lampa Phovia – hit czy przereklamowany gadżet? 🤔Nie każda rana wymaga skalpela. Są sytuacje, w których zamiast zabiegu w...
14/07/2026

Lampa Phovia – hit czy przereklamowany gadżet? 🤔

Nie każda rana wymaga skalpela. Są sytuacje, w których zamiast zabiegu wybieram terapię światłem fluorescencyjnym. Szczególnie wtedy, gdy zależy mi na jak najlepszym gojeniu tkanek lub chcę uniknąć narkozy.

Przyznam, że na początku sama podchodziłam do tej technologii z rezerwą. Dziś, po latach pracy i wielu pacjentach, jest to jedno z narzędzi, po które sięgam najczęściej w trudnych przypadkach dermatologicznych i chirurgicznych.

Jak działa Phovia?

Na zmienioną skórę nakładam specjalny żel, który aktywuję światłem LED. Powstające światło fluorescencyjne wspiera procesy odpowiedzialne za regenerację tkanek, pomaga ograniczyć stan zapalny i przyspiesza gojenie.

Kiedy najczęściej z niej korzystam?

✔ rany z dużym napięciem skóry i wysokim ryzykiem problemów z gojeniem,

✔ głębokie ubytki skóry, np. po ropniach czy pogryzieniach u kotów i psów,

✔ czyraczycę i głębokie bakteryjne zapalenia skóry,

✔ ziarniniaki międzypalcowe, hot spoty oraz trądzik psów.

🎥 Na filmie powyżej widzicie jedną z takich pacjentek.

Kotka trafiła do mnie z rozległą raną karku w przebiegu zespołu gilotynowego o podłożu neuropatycznym i alergicznym. Rana wyglądała fatalnie (kotka wydrapała ją sobie sama, własnymi pazurami).

Zastosowałam terapię światłem fluorescencyjnym oraz odpowiednio dobrane opatrunki. Dzięki temu udało się uniknąć skomplikowanego szycia i narkozy, a rana wygoiła się bardzo dobrze.

To ogromna korzyść nie tylko dla zwierzęcia, ale również dla opiekuna – mniej stresu, mniejsze ryzyko związane ze znieczuleniem i często możliwość uniknięcia rozległego zabiegu chirurgicznego i co za tym idzie wysokich kosztów.

Phovia nie zastępuje chirurgii ani leczenia przyczyny choroby. Jest jednak świetnym wsparciem tam, gdzie chcemy stworzyć tkankom jak najlepsze warunki do regeneracji. I właśnie dlatego od lat ma stałe miejsce w moim gabinecie.

A Wy? Słyszeliście wcześniej o terapii światłem fluorescencyjnym, czy to dla Was nowość? Napiszcie w komentarzu. 👇

dermatologweterynaryjny weterynarzgdansk Phovia

Dzisiaj w gabinecie powitał mnie widok, na który czekałam od zeszłego tygodnia. Bogdanek, którego zmagania śledzi na bie...
03/07/2026

Dzisiaj w gabinecie powitał mnie widok, na który czekałam od zeszłego tygodnia. Bogdanek, którego zmagania śledzi na bieżąco cała Polska. Przyjechał na pierwszą wizytę kontrolną.
Po tygodniu leczenia skóra wygląda REWELACYJNIE.

Głęboka ropowica skóry z którą przyszło mu się zmierzyć, potrafi doskonale oszukiwać oko. Patrząc z boku na pieska możemy wcale nie dostrzec, że coś z jego skórą dzieje się nie tak. Dopiero po rozchyleniu gęstej sierści widać ukryty stan zapalny i prawdziwe spustoszenie w skórze. W tym przypadku z posiewu wyhodowaliśmy aż trzy różne rodzaje bakterii.

Moja praca to odpowiedni wywiad, diagnoza i plan terapeutyczny. Jednak nawet najdoskonalszy plan leczenia przelany na papier nie zadziała sam z siebie. Prawdziwa walka o zdrowie pacjenta zaczyna się po wyjściu w przychodni, w Waszych domach.

A domowa rzeczywistość z chorym psem bywa ciężka, bo trzeba pamiętać o regularnym podawaniu tabletek i obowiązkowej terapii miejscowej.
W wirze codziennych obowiązków, wracasz z pracy, marzysz o odpoczynku, a czeka Cię kolejna fizyczna przeprawa w łazience. Szczególnie dotyczy to opiekunów dużych zwierząt, bo wykąpanie małego pieska to raczej pestka (chociaż też może być z tym różnie).

Dlatego tak ogromnie doceniam dużą pracę Pani Oli włożoną w codzienną pielęgnację Bogdanka. Skóra goi się w takim tempie wyłącznie dzięki bezbłędnej opiece w domu.
Na profilach (Instagram i TikTok) oraz na grupie Labradory.info (FB) możecie zobaczyć to na własne oczy.

Bogdanek stał się tam prawdziwym, dermatologicznym influ.

piankowaniebogdanka

O Dniu Psa i porzuceniach świetnie napisała moja przychodnia (zerknijcie niżej na udostępniony przeze mnie post👇). Sama ...
01/07/2026

O Dniu Psa i porzuceniach świetnie napisała moja przychodnia (zerknijcie niżej na udostępniony przeze mnie post👇).
Sama mam w domu adopciaka, więc temat jest mi podwójnie bliski.

Wiem, że wciąż zdarzają się sytuacje, w których zwierzę traktowane jest jak zepsuty sprzęt, a właściciele unikają leczenia, tłumacząc to np. wiekiem psa. Bywa i tak, że ktoś nie był przygotowany na koszty leczenia i nagle nie stać go na leczenie szczeniaka, którego niedawno kupił za kilka tysięcy złotych... To są sytuacje z naszej codziennej pracy. Potem takie zwierzę jest przekazywane dalej, opiekunowie potrafią się zrzec zwierzęcia, które dosłownie przed chwilą wzięli pod swój dach.

Pies to nie sprzęt po gwarancji. Gdy zaczyna chorować, nie wymieniamy go na nowszy model.

Koszty to nie tylko karma. To leczenie chorób przewlekłych, wizyty i leki.

Wiek to nie wyrok. Nie skazujemy seniora na ból zębów tylko dlatego, że "jest za stary na znieczulenie".

Moim klientom na szczęście nie muszę tego tłumaczyć.
Wy stajecie na głowie, by ulżyć swoim zwierzakom.
Dziękuję Wam za to!

Pamiętajmy jednak, że nie każdy pies trafił na takich opiekunów. Świętujmy Dzień Psa, wspierając te zwierzaki, które wciąż czekają na dom. Ogromna prośba: zróbcie dziś mały przegląd szafek. Może macie nieużywane zabawki, szelki, obroże, smycze, niepotrzebne puszki karmy, które można oddać do schroniska.

Wpłaćcie drobną kwotę na sprawdzoną zrzutkę.

A teraz idźcie wyściskać swoje pieski, a ode mnie dorzućcie im dodatkowego smaczka :)

Ciocia Magda pozdrawia!

01/07/2026
Alergia pokarmowa to nadwrażliwość na konkretne białko.  Może objawiać się zapaleniem uszu, drapaniem, wygryzaniem łapek...
12/06/2026

Alergia pokarmowa to nadwrażliwość na konkretne białko. Może objawiać się zapaleniem uszu, drapaniem, wygryzaniem łapek, saneczkowaniem, łupieżem itd. Dodatkowo mogą, ale nie muszą występować objawy ze strony przewodu pokarmowego.
Zanim zaczniesz szukać egzotycznych przyczyn, spójrz na statystyki. Co uczula najczęściej?

🐶 U psów: Wołowina (34%), nabiał (17%), kurczak (15%), pszenica (13%).
🐱 U kotów: Wołowina (18%), ryby (17%), kurczak (5%).

Niektórzy wierzą, że wystarczy zrobić testy alergiczne pokarmowe z krwi, żeby w końcu na 100% dowiedzieć się, co uczula zwierzaka. Niestety, to nie takie proste.

Dlaczego testy z krwi mogą wprowadzać w błąd?

Dają wyniki fałszywie dodatnie i ujemne. Działa to dokładnie tak samo, jak u ludzi: w teście może wyjść potężna alergia na kukurydzę, a pacjent zjada kolbę za kolbą bez absolutnie żadnych objawów. Albo odwrotnie – test na nabiał jest ujemny, a po każdym zjedzeniu kawałka sera natychmiast pojawia się wysypka.

Bez rzetelnie przeprowadzonej diety eliminacyjnej, opierając się tylko na mylących wynikach z krwi, pacjent nie zdrowieje. W efekcie dostaje w nieskończoność kolejne leki przeciwświądowe, które jedynie maskują problem.

Złoty, światowy standard diagnostyki jest jeden: na co zwierzę jest uczulone ustala się najpierw eliminacją (minimum 8 tygodni ścisłej diety na specjalistycznej karmie), a późniejszymi prowokacjami.

Dlaczego ten proces tak często „nie działa” i chodzicie od gabinetu do gabinetu?

Karma to nie neutralizator: Specjalistyczna dieta nie zneutralizuje alergizującego białka, które dostarczysz z innym jedzeniem.

Napis „Hypoallergenic” na zwykłej karmie to często tylko marketing. Składy są niejasne i pełne ukrytych alergenów.
Np. może się okazać, że w karmie z renifera, jest 50% produktów pochodzenia zwierzęcego i 7% renifera.

Jeden smaczek niszczy wszystko: „Dodałam kawałek kiełbaski, żeby w ogóle zjadł”, „tylko oblizał talerz”. STOP. Jeden kęs zabronionego białka i tygodnie pracy lądują w koszu.

Da się to zrobić! 👏 Wielkie brawa dla opiekunki Billiego, z którą widziałam się dzisiaj na wizycie kontrolnej. Dzięki rygorystycznemu trzymaniu się zaleceń i rzetelnej diecie eliminacyjnej, udało nam się doprowadzić Billiego do pełnego zdrowia. Koniec z drapaniem, koniec z chorymi uszami. Co więcej – dzięki prowokacjom pokarmowym opiekunka precyzyjnie ustaliła, co mu nie służy i teraz dokładnie wie, czego unikać. Naprawdę jest to ogromny sukces, przede wszystkim opiekuna, który wytrwał i przez kilka tygodni trzymał się restrykcyjnej diety. Dieta Billiego stopniowo z czasem będzie coraz bardziej rozszerzana.

Dieta eliminacyjna jest elementem diagnostyki i wymaga ogromnej dyscypliny, ale to jedyna skuteczna droga. Zaufaj procesowi, bo zmiana lekarza i kolejne leki w tym przypadku mogą nie pomóc :)

Ten weekend spędziłam w Gnieźnie, skąd wracam z 2. miejscem na Mistrzostwach Polski Lekarzy Weterynarii w tenisie w kate...
07/06/2026

Ten weekend spędziłam w Gnieźnie, skąd wracam z 2. miejscem na Mistrzostwach Polski Lekarzy Weterynarii w tenisie w kategorii kobiet plus.

To był fantastyczny czas. Spotkanie z koleżankami i kolegami z branży w zupełnie innej, sportowej odsłonie, wzajemne wsparcie i motywacja to świetna odskocznia. Szczególnie, że buduje się relacje, które później procentują w codziennej pracy.
Wielkie brawa dla Zbigniew Dzionek za perfekcyjną organizację – piękne statuetki, fantastyczny koncert i wspólna integracja sprawiły, że ten wyjazd był naprawdę wyjątkowy.

Swoją przygodę z tenisem zaczęłam 4,5 roku temu. Zamiast czekać na „idealny moment”, za namową trenera od razu dołączyłam do gdańskiej ligi amatorskiej, w której gram już piąty sezon.

Tenis to niesamowita szkoła charakteru. Uczy pokory, cierpliwości i walki o każdy punkt do samego końca. Dokładnie tego samego uczy mnie praca z pacjentami dermatologicznymi.

A Wy? Macie swoje pasje, które pozwalają Wam oczyścić głowę po wymagającym dniu? ☺️

Adres

Gostyńska 14/1
Gdansk
80-178

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Lek.wet. Magdalena Gniech - Dermatolog umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Lek.wet. Magdalena Gniech - Dermatolog:

Skróty

Udostępnij

Kategoria