07/11/2025
Biomechanika ruchu
Ostatnio stało się to mądrym słowem nr 1 dorzucanym niemal w każdej zmiance dotyczącej szkolenia. Niestety często wpisywane jest dla zasady a z wywiązaniem się z obietnic treningu zgodnego z biomechaniką nie ma nic wspólnego...
Biomechanika ruchu dotyczy ruchu żywego ciała przede wszystkim w kontekście spójności układów w tym kostnego, i więzadłowo-mięśniowego oraz działających na nie sił zewnętrznych i wewnętrznych.
Oznacza to, że trening zgodny z biomechaniką będzie zawsze pozytywnie wpływał na pracę w/w układów zachowując ich spójność przyczyniając się do rozwoju określonych cech, na którym nam zależy.
Od pięknych obietnic do...
Kiedy ruch jest niezgodny z biomechaniką ruchu?
Tłumacząc na prostych przykładach
ZMIANA WZORCA
Gdy idziemy poruszamy się skrzyżnie czyli nasza lewa noga idzie do przodu razem z prawą ręką. Jeśli chcielibyśmy robić to inaczej i wymuszać ruch prawej nogi i prawej ręki ruch ten byłby niezgodny ze wzorcem ruchu odpowiadającemu naturalnemu sposobowi poruszania się. O ile oddziaływanie to nie ma na celu jakiegoś sensownego wytłumaczenie (a w przypadku tej konkretnej sytuacji raczej nie ma) to wpływanie na ten ruch w ten sposób jest zupełnie nieuzasadnione.
OGRANICZENIE/WYMUSZENIE
Innym przykładem może być np. marsz ze związanymi nogami, w którym aby się przemieścić musimy znacznie skrócić krok. Następuje wówczas znaczna ingerencja w jego naturalną długość i tak samo jak powyżej raczej nie ma sensu. Oczywiście wymuszenie pracy konkretnej struktury jest często celem treningowym np. w treningu siłowym, ale w powyższym przypadku zdecydowanie nie o tym mówimy.
PRZECIĄŻENIE
Gdy zmuszamy ciało do wykonania ćwiczenia, na które nie jesteśmy fizycznie gotowi tzn. odpowiednio elastyczny, silni i wytrzymali i powtarzamy to wielokrotnie (bez prawidłowego dobrania i stopniowania obciążenia).
Jak to się ma do koni?
Niewłaściwych trening.
Konia na potrzeby użytkowania w różnych dyscyplinach sportowych zamyka się w ramy ogólnie przyjęte dla danego sposobu użytkowania. Nie każdy jednak rozumie i dostrzega różną budowę anatomiczną poszczególnych osobników jak również cechy rasowe. Choć wydaje się to oczywiste, że przyjęcie przez konia odpowiednich ram wymaga często nabudowania lub przebudowania odpowiednich struktur (czyli po prostu progres w treningu) to bardzo często można zauważyć siłowe wymuszanie odpowiedniej pozycji nawet, gdy ciało nie jest na to jeszcze gotowe poprzez różne patenty. Nie chodzi tutaj oczywiście, aby patentów nie używać jednak sprawne oko doskonale widzi kiedy sposób ich stosowania sprzyja rozwojowi a kiedy na niego wpływa negatywnie. W końcu w treningu człowieka również stosuje się różnego rodzaju "patenty" zwiększające np. opór zewnętrzny (gumy oporowe, ciężar itp). Jednak w treningu człowieka, gdy ktoś nie jest wstanie wykonać jakiegoś zadania np, szpagatu, skoku technicznie wzwyż czy określonej ilości powtórzeń siłowych to po prostu o tym powie wówczas wprowadza się go w temat poprzez dobór odpowiednich ćwiczeń, dzięki którym może sobie spokojnie progresować. Człowiek również odpowiednio zakomunikuje kiedy dobrane obciążenia są dla niego niewykonalne, ruch zbyt trudny czy występuje przy nim ból a wchodząc w precyzje również jaki jest poziom jego zmęczenia (np. skala RIR), co pozwala dość precyzyjnie dobrać obciążenia treningowe sprzyjające progresowi. Niestety koń często nie ma tego szczęścia jako pokorny i uległy odbiorca niezależnie od przygotowania fizycznego musi wykonać dany ruch czy zadanie często poprzez wymuszenie ustawienia i nawet nie będzie za bardzo protestował (choć wprawne oko to zauważy). Jego jedyną obroną jest niechęć do wykonania zadania często mylona z lenistwem, cwaniactwem lub inną podobną cechą. A przecież być może po prostu nie jest jeszcze, wystarczająco zrównoważony lub elastyczny a jego mięśnie odpowiednio silne, aby utrzymać pożądaną pozycję wystarczająco długo lub wykonać prawidłowo określone zadanie. Dokładnie wtedy kiedy musi on takie niewykonalne na ten moment zadanie zrealizować (a zadanie może być wg nas proste np jazda po kole młodym koniem) możemy mówić, że trening jest niezgodny z biomechaniką jego ruchu. Powoduje to liczne przeciążenia nieprzygotowanych układów ruchu i prowadzi do regresu umiejętności, napięć i narastającej niechęci do współpracy.
Niewłaściwe oddziaływanie (na przykładzie ręki)
Jeździec oprócz niewłaściwego doboru zadań treningowych często również negatywnie wpływa na ruch konia częściowo nieświadomie. I nad tym chciałabym się pochylić. Gdy tylko nauczyliśmy się jeździć (lepiej lub gorzej) i chcemy użytkować konia sportowo przychodzi czas na aktywne oddziaływanie swoimi pomocami w celu zamknięcia w odpowiednie ramy. Pomocą jaką najczęściej używa się bez ładu i składu jest ręka (w subiektywnej ocenie, ale oczywiście używanie innych pomocy nie właściwie jest równie patologiczne i powoduje również poważne konsekwencje). Ma ona coś zrobić, aby koń zareagował w określony sposób (opuścił głowę, przeżuł, wygiął się, rozmiękczył, wszedł na kontakt i inne różne, które można zasłyszeć), problem polega na tym, że jeździec często sam do końca nie wie co powinien zrobić tą ręką i jak. Piłuje, ciągnie za wodze a zapytany dlaczego tak zadziałał właśnie w tym konkretnym momencie nie do końca wie co odpowiedzieć. Praca z pyskiem to rozmowa. Musi być spójna z ruchem konia. Ne może zaburzać jego ruchu. Jeśli więc jeździec wchodzi ze swoją ręką w niewłaściwych momentach po prostu zaczyna przeszkadzać. Koń przestaje używać głowy i szyi do równoważenia się ponieważ działanie ręki zaburza spójność jego układu ruchu. Widać wtedy wyraźnie, że koń idzie nie spójnie i traci chęć do efektywnego poruszania się (głowa i szyja kontra reszta ciała).
Dobór właściwego momentu użycia ręki oraz jej siły do wykonania czegokolwiek powinien być pełny wyczucia pracy poszczególnych segmentów ciała zwierzęcia.
Na ludzkim przykładzie jeśli chciałabym, aby ktoś wspomógł mój ruch podniesienia nogi to oczywiste jest, że musi pomóc mi ją podnieś w momencie kiedy jest jej kolej. Nie wtedy kiedy jestem w trakcie stawiania jej na ziemię. Jeśli ktoś zacznie podnosić ją w innym momencie niż właściwy, zareaguję niezgodnie z oczekiwaniami lub wcale. Z biegiem czasu przymuszona mimo wszystko do ruchu naprzód (pod pretekstem właściwie użytej pomocy bo w końcu intencją było mi pomóc) nauczę się podążać tak, aby mieć jakąś efektywność, ale nie będzie to ani ładne ani nawet poprawne. Będzie to więc niezgodne z biomechaniką ruchu czego efekty prawdopodobnie będą widoczne gołym okiem.
Warto więc się zastanowić co i kiedy robimy na koniu w szczególności jeśli chodzi o rękę, ponieważ aby koń mógł się wygiąć, opuścić głowę czy po prostu właściwie zareagować musi być na to dobry moment. Z każdej pomocy musi coś wynikać co oznacza, że żaden nasz ruch nie powinien być wynikiem automatyzacji i przypadkowości działania ponieważ koń wykonując zadania różnego rodzaju również zmienia ułożenie swojego ciała i napięcie mięśni więc i nasza reakcja powinna się zmieniać. Jeśli tak nie jest i nie dostrajamy naszych pomocy do odpowiedniego momentu, w którym ich używamy, jeździmy bez zrozumienia przeszkadzając a więc w sposób niezgodny z biomechaniką ruchu...
Praca niezgodna z biomechaniką ruchu może dotyczyć więc złego treningu, w którym wymuszona rama wiążę się z przeciążenie lub ingerencji w ruch zakłócając jego przebieg (blokując prawidłową reakcję) niezgodnie z założoną intencją często nieświadomie niestety...
W obu przypadkach celowo bądź nie działamy na szkodę konia ponieważ wpływamy niewłaściwie na jego struktury ciała zamiast wspierać ich rozwój.
Czy w dobie treningów "zgodnych z biomechaniką ruchu" potrafimy rozróżnić działania rozwojowe od degeneracyjnych?
I drugie ważniejsze pytanie
Czy potrafimy nauczyć jeźdźca je rozróżniać wystarczająco szybko i świadomie a więc nauczyć prawdziwego "wyczucia jeździeckiego"?. Tylko ono pozwala wprowadzić konia w świadomy i rozwojowy trening zgodny z jego biomechaniką ruchu.
Pomóż nam się rozwijać. UDOSTĘPNIJ :)