Uheri Hanaa -FCI kennel Chodsky Pes

Uheri Hanaa -FCI kennel Chodsky Pes Hodowla Chodsky pes

KRONIKA DORASTANIA QPER ❤️​9 TYGODNI W OBIEKTYWIE​Poznajcie nowego członka stada Uheri Hanaa. Szczenię przyjechało do na...
06/06/2026

KRONIKA DORASTANIA QPER ❤️
​9 TYGODNI W OBIEKTYWIE
​Poznajcie nowego członka stada Uheri Hanaa. Szczenię przyjechało do nas z Krosandry – miejsca, z którego wywodziła się Hanaa, założycielka naszej hodowli. Zaczynamy nową historię. Dziś QPER Krosandra ma 9 tygodni, a w tej kronice pokażę Wam jej drogę od samego początku.

Miot D-inozaury Dusha-Artax & DykSyn Aron ( Bashira Uheri Hanaa& Dyk Rosa White )11tygodni...
19/04/2026

Miot D-inozaury Dusha-Artax & DykSyn Aron ( Bashira Uheri Hanaa& Dyk Rosa White )
11tygodni...

05/04/2026

Dyk-syn zwany Aronem po 24godzinach w nowym domku totalna akceptacja przez rezydentkę ❤️Serce się raduje...

Dinozaury za parę dni kończą 8tygodni....ehhh..będzie smutno jak wyfruną.😞
29/03/2026

Dinozaury za parę dni kończą 8tygodni....ehhh..będzie smutno jak wyfruną.😞

OPERACJA „A”: REINKARNACJA W WERSJI JURAJSKIEJ​Jeśli ktoś jeszcze wierzy w ślepy los, to gratuluję optymizmu, ale u nas ...
20/03/2026

OPERACJA „A”: REINKARNACJA W WERSJI JURAJSKIEJ
​Jeśli ktoś jeszcze wierzy w ślepy los, to gratuluję optymizmu, ale u nas w gnieździe matematyka metafizyczna weszła na poziom, przy którym podręczniki do biologii można oddać na makulaturę. Hanaa, nasza nieodżałowana Matriarchini, najwyraźniej uznała, że ziemskie procedury weterynaryjne to farsa, którą należy poprawić własnoręcznie (czy raczej własnołapnie).
​Pamiętacie tamten ból sprzed lat? Pierwszy miot, dwa maluchy, litera A i fatalny błąd człowieka w białym fartuchu, który przekreślił wszystko. Hanaa o tym nie zapomniała. Odeszła, rozejrzała się po tamtej stronie, tupnęła łapą i stwierdziła: „No nie, tak to my się nie bawiliśmy. Czas na poprawkę!”.
​I co mamy dzisiaj?
Najpierw Bashira, wnuczka Hany, dostaje cieczkę dokładnie w 2 miesięcznicę odejścia babci (subtelne jak uderzenie meteorytu). Potem rodzą się dokładnie dwa Dinozaury (przypadek? wolne żarty). A teraz, w akcie ostatecznego triumfu nad logiką, nowi opiekunowie – nieświadomi, że biorą udział w kosmicznym scenariuszu – nadają im imiona.
​Dyk-syn staje się Aronem.
Duszka przeobraża się w Artaxę.
​Witamy ponownie w miocie na literę A. Historia nie tylko zatoczyła koło, ona po prostu przejechała walcem po naszych próbach racjonalnego tłumaczenia świata. Hanaa „ukradła” te imiona z przeszłości i wkleiła je w przyszłość, jakby chciała powiedzieć: „Masz, Mamo, te dwa brakujące ogniwa. Teraz rachunek się zgadza”.
​Teraz czas na kilka migawek z życia maluchów – nasze małe Deinonychy właśnie zaliczyły pierwszy kontakt z naturą. Wyniosły swoje puszyste tyłki na trawę, by po raz pierwszy poczuć pod łapami ten świat, który kiedyś im odebrano. Patrząc na nie, widzę coś więcej niż tylko szczeniaki. Widzę precyzyjny plan emerytowanej szefowej, która zza chmury pilnuje, by trawa była odpowiednio zielona, a słońce świeciło pod właściwym kątem na jej „poprawione” arcydzieła.
​Dinozaury w naturze? To raczej małe bóstwa z misją wyrównania rachunków. Strach pomyśleć, co Hana zaplanuje na ich pierwsze urodziny.

​P.S. Dla tych, którzy jeszcze nie zostali wciągnięci w ten nasz metafizyczny obłęd: pierwsze akty tej jurajskiej dramy znajdziecie na stronie hodowli : https://www.facebook.com/share/1DbgVWDk71/ .

Hormony to nie tylko rozród: Felieton IV – Skalpel to nie „pstryczek”. Wszystko, co musisz wiedzieć, zanim podejmiesz de...
14/02/2026

Hormony to nie tylko rozród: Felieton IV – Skalpel to nie „pstryczek”. Wszystko, co musisz wiedzieć, zanim podejmiesz decyzję.
​Dziś w czwartym felietonie wykładam kawę na ławę. Dowiedz się, dlaczego pośpiech ze skalpelem to często bilet do ortopedy i czy naprawdę musisz bać się psich „alimentów”. Jeśli zastanawiasz się nad zabiegiem u swojego psa, przeczytaj ten tekst dwa razy – ta wiedza uratuje stawy i psychikę Twojego przyjaciela!
​Słyszycie to na każdym kroku: „Wytnij mu wszystko, będzie spokojniejszy”, „Wysterylizuj suczkę przed pierwszą cieczką, unikniesz raka”. Brzmi jak prosta recepta na święty spokój, prawda? Tyle że w biologii nie ma drogi na skróty. Jeśli myślicie, że kastracja to taki „pstryczek”, który wyłącza tylko płodność, to mam dla Was kubeł zimnej wody. To poważna operacja, która zmienia psa na całe życie. Chcę, żebyście w tym jednym miejscu mieli całą wiedzę, której potrzebujecie, by podjąć mądrą decyzję – nie pod presją marketingu, ale w oparciu o fakty.
​Zacznijmy od tego, że w sieci panuje totalny galimatias pojęciowy. W potocznym języku przyjęło się, że suczki się sterylizuje, a psy kastruje. To błąd! Oba te zabiegi można wykonać u obu płci, a różnica między nimi jest kolosalna. Kastracja to usunięcie narządów (jąder u samców, jajników i zazwyczaj macicy u samic). Skutkuje ona nieodwracalnym zatrzymaniem produkcji hormonów. To tak, jakbyście w aucie wyjęli akumulator – auto nie odpali, ale radio i światła też przestaną działać. Tymczasem sterylizacja to jedynie pozbawienie możliwości rozrodczych (podwiązanie nasieniowodów u samca lub jajowodów u suczki). Pies dalej jest sobą, ma swoją energię i ochronę zdrowotną, ale po prostu nie może mieć dzieci.
​Często piszecie : „Boję się, że go nie upilnuję na spacerze i będę płacić psie alimenty!”. To zrozumiałe , nikt nie chce zostać „dziadkiem” z zaskoczenia. Ale jeśli jedynym powodem zabiegu jest strach przed nieplanowaną randką pod blokiem, pytajcie lekarza o sterylizację zamiast kastracji. To Wy decyduzecie, czy Wasz pies ma zachować swój naturalny napęd do życia, czy fundujecie mu hormonalną emeryturę w kwiecie wieku.
​Oczywiście są sytuacje, w których nie ma miejsca na dyskusję. Kiedy u suczki macica zmienia się w worek pełen ropy (ropomacicze), operacja ratuje życie w ostatniej chwili. Podobnie jest przy nowotworach czy wnętrostwie, gdy jądro zamiast do moszny, „utknie” w brzuchu. Wtedy musimy działać, bo wewnątrz ciała jest mu za gorąco i z czasem może zrakowieć. W takim przypadku złotym środkiem jest zabieg między 12. a 18. miesiącem życia – pies zdąży urosnąć, a ,, j***o" nie zdąży się „zepsuć”.
​Jeśli jednak myślicie o cięciu „dla zdrowia”, spójrzcie najpierw na zegarek. Hormony to nie tylko rozród, to cała „ekipa budowlana”, która dba, by kości Waszego owczarka były mocne, a stawy stabilne. Wycięcie ich u szczeniaka to fundowanie mu wiotkich więzadeł i problemów z chodzeniem w przyszłości.
​U suczek warto poczekać do pierwszej, a najlepiej drugiej cieczki, by jej drogi rodne i moczowe w pełni dorosły. Wczesne cięcie u szczeniąt często kończy się tzw. „infantylizmem sromu”, co oznacza bolesne, nawracające infekcje przez całe życie. U samców z kolei warto dać czas naturze do przynajmniej drugiego roku życia. Bez testosteronu młody pies zamiast nabrać pewności siebie, często staje się lękowym kłębkiem nerwów, bo zabraliście mu jego hormonalną tarczę.
​Pamiętajcie też, że operacja to nie jest „zabieg i zapomnij”. Po kastracji metabolizm zwalnia o blisko 30%. Pies nie tyje „z powietrza” – tyje, bo dostaje tyle samo jedzenia co wcześniej, a jego organizm spala je znacznie wolniej. Otyłość u owczarka to najkrótsza droga do zniszczenia mu stawów. Do tego dochodzi zmiana sierści, która z lśniącej szaty często zamienia się w matowy, trudny do wyczesania „szczenięcy puch”.
​Jeśli boicie się narkozy u starszego psa lub po prostu chcecie sprawdzić, jak zmiana wpłynie na jego charakter, zawsze możecie rozważyć kastrację chemiczną (implant). To genialny sposób, by „przetestować” brak hormonów, zanim podejmiecie nieodwracalną decyzję. Prawdziwa odpowiedzialność to nie skalpel na wszelki wypadek, bo tak jest wygodniej. To pilnowanie psa na smyczy, świadoma opieka i kontrola USG , by trzymać rękę na pulsie. Zdrowych narządów nie wycina się „na zapas” u niemowlaków. Dajcie swoim psom szansę być „całymi” tak długo, jak to możliwe.
​Co o tym sądzicie? Wolicie zainwestować w solidną smycz i profilaktykę, czy jednak boicie się tych „alimentów”?

„Hormony to nie tylko rozród: Felieton III – Nowoczesna medycyna zamiast skalpela”​​ Skalpel to potężne narzędzie, które...
10/02/2026

„Hormony to nie tylko rozród: Felieton III – Nowoczesna medycyna zamiast skalpela”

​ Skalpel to potężne narzędzie, które powinno ratować życie, a nie służyć jako metoda na „święty spokój”.
​Warto tu od razu rozróżnić dwie sytuacje: masową walkę z bezdomnością w schroniskach oraz opiekę nad psem właścicielskim. W schronisku kastracja to często konieczność systemowa. Jednak pies właścicielski nie jest częścią statystyki bezdomności – tutaj priorytetem jest jego indywidualne zdrowie. Często słyszy się mit, że produkcję hormonów przejmą nadnercza. To błąd. Nadnercza to system awaryjny, a zmuszanie ich do nadprogramowej pracy może prowadzić do ich chronicznego przeciążenia i poważnych zaburzeń, jak zespół Cushinga.
​Kolejnym argumentem „za cięciem”, który często słyszę, są nawracające ciąże urojone. Musimy zrozumieć jedno: ciąża urojona to nie choroba, a naturalny proces fizjologiczny u suk, spadek po dzikich przodkach. Problemem nie jest sam fakt jej wystąpienia, ale nasilenie objawów. Zamiast od razu biec na stół operacyjny, warto sprawdzić poziom hormonów (szczególnie tarczycy i prolaktyny) oraz dietę. Często to właśnie zaburzenia metaboliczne nasilają ten stan. Wycięcie jajników u suczki z silnymi skłonnościami do stanów depresyjnych czy lękowych podczas urojonej ciąży może paradoksalnie „zamrozić” jej zły stan psychiczny na stałe, zamiast go wyleczyć.
​Oczywiście operacja bywa bezdyskusyjna, jak przy ropomaciczu czy nowotworach. Szczególnym przypadkiem jest wnętrostwo – gdy jądro uwięzione wewnątrz ciała przegrzewa się, co zwiększa ryzyko raka. Jednak nowoczesna chirurgia pozwala na podejście selektywne: jeśli tylko jedno jądro jest wnętrowskie, usuwamy tylko ten zagrożony organ. Pies zachowuje drugie, zdrowe jądro i niezbędne hormony.
​Nasz sprzeciw wobec rutynowej kastracji wynika z odpowiedzialności za zdrowie rasy – kastracja w młodym wieku to słabsze kości i matowy puch zamiast szaty. Chcemy, by nasze psy były kompletne i silne. Między „wyciąć wszystko” a „nie robić nic” istnieje całe spektrum: wazektomia u samców czy podwiązanie jajowodów u suk to standardy dające 100% pewności braku potomstwa przy zachowaniu bariery hormonalnej.
​Dla niepewnych genialną opcją jest kastracja chemiczna (implant). To test „na sucho”, który pozwala sprawdzić reakcję charakteru psa, zanim podejmie się nieodwracalną decyzję. Nie zapominajmy też o seniorach – łagodny przerost prostaty można skutecznie leczyć farmakologicznie, unikając ryzyka narkozy. Moje stado jest dowodem na to, że można prowadzić psa zdrowo, trzymając rękę na pulsie nowoczesnej medycyny. To my jesteśmy strażnikami ich zdrowia – dbajmy o to, by ich organizmy pozostały kompletne tak długo, jak to możliwe.

„Hormony to nie tylko rozród: Felieton II – Cicha cena 'świętego spokoju', czyli o zdrowiu suczek”Na zdjęciu Bashira
10/02/2026

„Hormony to nie tylko rozród: Felieton II – Cicha cena 'świętego spokoju', czyli o zdrowiu suczek”

Na zdjęciu Bashira

„Hormony to nie tylko rozród: Felieton I – Czy kastracja to tylko 'kosmetyka' u samca?”Ostatnio w przestrzeni internetu ...
10/02/2026

„Hormony to nie tylko rozród: Felieton I – Czy kastracja to tylko 'kosmetyka' u samca?”
Ostatnio w przestrzeni internetu wraca temat kastracji jako „jedynego słusznego” wyboru każdego odpowiedzialnego opiekuna. Pozwoliłam sobie zagłębić temat i powiem Wam szczerze: to, co serwuje nam stara szkoła weterynarii, to świetny marketing, ale kiepska medycyna. Zanim wyślecie swojego owczarka pod nóż „dla zdrowia”, zastanówcie się nad absurdem wycinania zdrowych narządów na zapas. Jądra to nie są jakieś zbędne kilogramy, które można odciąć bez konsekwencji – to elektrownia hormonalna, która napędza cały organizm. U owczarków niemieckich testosteron jest kluczowy, bo trzyma w ryzach masę mięśniową, która jako jedyna chroni ich i tak obciążone stawy i biodra. Wycinając hormony, fundujecie psu bilet do ortopedy i wiotkie mięśnie, zamiast obiecanego zdrowia.
​Argument o „profilaktyce nowotworowej” to kolejna bajka, którą nas się straszy. Czy usuwamy kobietom piersi, a mężczyznom prostaty prewencyjnie w młodości, żeby uniknąć raka? No nie! Rak jąder u psa to rzadkość, a jeśli już się pojawi, zazwyczaj jest łagodny i wyleczalny prostym zabiegiem. Tymczasem kastracja „w nagrodę” statystycznie funduje psu większą szansę na raka kości, chłoniaka czy naczyniakomięsaka serca – nowotwory złośliwe i zabójcze. To samo tyczy się prostaty; kastracja owszem, zapobiega jej przerostowi, który i tak można leczyć nowoczesnymi tabletkami, ale jednocześnie drastycznie zwiększa ryzyko złośliwego raka prostaty, który jest nieoperacyjny.
​Nie dajcie się też nabrać, że skalpel zastąpi wychowanie. Jeśli Wasz owczarek jest lękliwy lub niepewny, to zabierając mu testosteron, zabieracie mu resztki pewności siebie. Zamiast stabilnego „komisarza Rexa”, możecie skończyć z wycofanym kłębkiem nerwów, który szczeka na wszystko ze strachu. Prawdziwa odpowiedzialność to nie skalpel na ślepo, ale monitoring: zrobienie psu USG raz w roku i umiejętność upilnowania go przed przypadkowym kryciem. Nie róbmy z naszych psów na siłę pluszowych zabawek, bo one płacą za to najwyższą cenę – swoim zdrowiem i psychiką. Zdrowych narządów się nie wycina, zdrowy organizm się bada i mądrze prowadzi. Co o tym sądzicie? Wolicie trzymać rękę na pulsie i badać, czy ciąć wszystko, co zdrowe, „bo tak jest wygodniej”?
Bożydar właśnie usłyszałam,że idzie pod nóż 😀( żarcik )

Mówili: 'Odpuść w niedzielę, poleż chwilę...'. No to leżymy! Tylko dlaczego mam wrażenie, że w środku trwa właśnie przep...
25/01/2026

Mówili: 'Odpuść w niedzielę, poleż chwilę...'. No to leżymy! Tylko dlaczego mam wrażenie, że w środku trwa właśnie przeprowadzka mebli? 😂 Bashira i jej 'pasażerowie na gapę' życzą wszystkim lux niedzieli!

Adres

Pszów
Haarlem
PSZÓW

Website

Meldingen

Wees de eerste die het weet en laat ons u een e-mail sturen wanneer Uheri Hanaa -FCI kennel Chodsky Pes nieuws en promoties plaatst. Uw e-mailadres wordt niet voor andere doeleinden gebruikt en u kunt zich op elk gewenst moment afmelden.

Contact

Stuur een bericht naar Uheri Hanaa -FCI kennel Chodsky Pes:

Delen